10 przykazań biegacza z klasą
rys. Tomasz Kapuściński
1. Miotacz biegowy
Nieważne, czy biegniesz po rekord, czy dla zabawy - nie szarp i nie miotaj się na trasie biegu. Pytani przez nas biegacze podkreślają, że wkurza ich, kiedy ktoś biegnie przed nimi i nagle ni stąd, ni zowąd się zatrzymuje, bo nie daje już rady. Rozwiązanie: zanim postanowisz się zatrzymać, upewnij się, czy nikt za Tobą nie biegnie. Zrób krok w bok i wtedy dopiero się zatrzymaj albo maszeruj.
2. Idziesz? Zrób miejsce dla biegaczy
Na starcie polskich biegów podział na elitę i amatorów jest tak "płynny", że na linię startu przepychają się maruderzy, a niekiedy maratonowi spacerowicze, depcząc Kenijczyków i resztę elity. "To tzw. wypał pod kamerę - mówi Przemek Walewski. - Nie muszę chyba dodawać, jak bardzo denerwuje to zawodników z elity i doprowadza do zamieszania".
3. Ciszej i bez przegięć
Pewnie, że trzeba pogadać przed biegiem, żeby się zrelaksować, wprawić w dobry nastrój i poznać nowych ludzi, ale niekoniecznie trzeba drzeć się i epatować swoimi problemami. "Stałem kiedyś obok dwóch kobiet: ze szczegółami opowiadały o problemach ze sraczką i okresem, które dopadły je przed biegiem" - mówi Jarek Antczak z Krakowa.
4. Najlepszy przyjaciel na smyczy
Bieganie z psami podczas ulicznych zawodów jest zabronione na kilku maratonach lub też organizatorzy zniechęcają do pojawienia się z najlepszym przyjacielem. Ale w Polsce pod tym względem istnieje kompletna dowolność i wiele regulaminów nic nie mówi o tej kwestii. Jeśli już bardzo chcesz pobiec z psem, to musi być on na smyczy: nie ma innej opcji. Wcześniej potrenujcie razem, żeby pies biegł na krótkiej smyczy, tuż przy Twojej nodze, a nie pałętał się między nogami innych biegaczy. Jeśli rzuca się do gardła listonoszowi, to może lepiej niech zostanie w domu.
5. Rzut kubkiem
"Butelki i kubki rzucane pod nogi innych biegaczy to brzydki obyczaj - mówi Przemek Walewski. - Takie beztroskie zachowanie może skończyć się wypadkiem. Byłem świadkiem, jak kobieta rzuciła butelką izotonika w kolano innej biegaczki. Ta aż zawyła z bólu. Musiała się zatrzymać, żeby rozmasować kość. Nikt nie każe Ci wyrzucać plastiku do kosza, ale można to zrobić dyskretnie, kierując odpadek na skraj trasy, niekoniecznie biorąc zamach butelką jak dyskobol Piotr Małachowski".

















NEWSLETTER