Aniołki Matusińskiego wicemistrzyniami igrzysk w Tokio!

Polska sztafeta kobiet 4x400 m zdobyła srebrny medal igrzysk olimpijskich w Tokio! Zawodniczki trenera Aleksandra Matusińskiego pobiegły fenomenalnie, ustanawiając przy okazji nowy rekord Polski. Wcześniej w finale biegu na 1500 m jako ósmy do mety dobiegł Michał Rozmys, a w finale męskiej sztafety 4x400 m Polacy zajęli piąte miejsce.

Aniołki Matusińskiego wicemistrzyniami igrzysk w Tokio! Jewel Samad / East News
fot. Jewel Samad / East News

Pierwszym finałem z udziałem naszych reprezentantów był dzisiaj finał biegu na 1500 metrów,  w którym wystąpił Michał Rozmys. Przypomnijmy, że Polak większość biegu półfinałowego na 1500 metrów biegł bez buta, którego zdjął mu z nogi jeden z rywali. Dotarł do mety ostatni, ale po proteście sztabu reprezentacji Polski sędziowie zdecydowali się dopuścić go do startu w dzisiejszym finale.

REKLAMA

Polak bieg finałowy rozpoczął w bardzo dobrym tempie, trzymając się w czołówce stawki. Niestety nasz reprezentant szybko tracił siły i przestał się liczyć w walce o medale. Ostatecznie Michał Rozmys zajął w biegu na 1500 m dobre ósme miejsce. Na metę przybiegł w czasie 3:32.67, bijąc rekord życiowy. To jednocześnie drugi rezultat w historii polskiej lekkoatletyki

Zwyciężył niesamowity Norweg Jakob Ingebritsen, którego wynik 3:28,32 to nowy rekord olimpijski (dwa dni temu poprzedni rekord ustanowił Kenijczyk Abel Kipsang) oraz rekord Europy. Drugie miejsce zajął Kenijczyk Timothy Cheruiyot, a trzeci był Brytyjczyk Josh Kerr.

Srebrna polska sztafeta 4x400 m kobiet!

Polki, które w biegu kwalifikacyjnym dały prawdziwy pokaz siły, należały do faworytek dzisiejszego finału sztafety 4x400 m. Aniołki Matusińskiego w czwartkowych półfinałach wystąpiły w składzie Anna Kiełbasińska, Iga Baumgart-Witan, Małgorzata Hołub-Kowalik i Justyna Święty-Ersetic. Mimo że pobiegły na dużym luzie, to zakończyły bieg z ogromną przewagą nad resztą stawki i wynikiem 3:23,09 wykręciły trzeci czas eliminacji. To zwiastowało wielką szansę nie tylko na poprawę lokaty z poprzednich igrzysk w Rio de Janeiro, gdzie biało-czerwone zajęły siódme miejsce, ale nawet na zdobycie złotego medalu.

Dzisiaj trener Aleksander Matusiński na pierwszej zmianie wystawił Natalię Kaczmarek, po niej do boju ruszyły Iga Baumgart-Witan i Małgorzata Hołub-Kowalik, a na ostatnich 400 metrach walczyła Justyna Święty-Ersetic. Biegnące na czwartym torze Polki rozpoczęły spokojnie, ale szybko - najmłodsza w składzie Kaczmarek utrzymywała bardzo dobre tempo i jako druga przekazała pałeczkę Baumghart-Witan. Polka pobiegła równie znakomicie i utrzymała drugie miejsce, niemalże doganiając reprezentantkę Ameryki.

Niestety, trzecia Hołub-Kowalik, chociaż dotarła do strefy zmian na drugim miejscu, straciła kilkanaście metrów dystansu do rewelacyjnie biegnącej kolejnej zawodniczki z USA. Justyna Święty-Ersetic nie miała już szansy dogonić na swojej zmianie Amerykanek, ale nie dała się również wyprzedzić depczących jej po piętach biegaczkom z Jamajki i Kanady. "Aniołki Matusińskiego" zdobyły więc srebrny medal igrzysk olimpijskich w Tokio, wynikiem 3:20,53 ustanawiając nowy rekord Polski! Złoto zasłużenie powędrowało do biegaczek z USA (3:16,85), a na najniższym stopniu podium stanęły reprezentantki Jamajki (3:21,24). 

REKLAMA

REKLAMA

Męska sztafeta 4x400 m bez medalu

Z drużyny, która wczoraj bez najmniejszych problemów wygrała swój bieg eliminacyjny, uzyskując czas 2:58,55, w dzisiejszym finale pobiegło trzech zawodników - na pierwszej zmianie Dariusz Kowaluk, na drugiej Karol Zalewski, i na ostatniej Kajetan Duszyński. Na trzeciej zmianie zamiast Jakuba Krzewiny trener zdecydował się wystawić Mateusza Rzeźniczaka.

Kowaluk pobiegł szybko, ale po pierwszej zmianie reprezentacja Polski była w okolicach 4.-5. miejsca. Na drugiej zmianie Zalewski robił co mógł, w końcówce jeszcze podkręcił tempo, aby dogonić czołówkę, ale wystarczyło to tylko do utrzymania miejsca w środku stawki. Kolejny Rzeźniczak walczył równie zawzięcie, mimo to po jego 400 metrach Polska spadła na siódmą pozycję. Na ostatniej zmianie Duszyński w swoim stylu odpalił petardę na ostatnich 150 metrach i walczył do końca, w połowie dystansu wyprzedzając jednego i na samym finiszu kolejnego biegacza.

Ostatecznie Polacy zajęli 5. miejsce z wynikiem 2:58,46 - to drugi rezultat w historii polskiej lekkoatletyki. Lepszy czas osiągnęła tylko sztafeta w składzie Zbigniew Jaremski, Jerzy Pietrzyk, Ryszard Podlas i Jan Werner, która w 1976 roku na igrzyskach w Montrealu zdobyła srebro.

Złote medale w sztafecie 4x400 m zdobyli zawodnicy Stanów Zjednoczonych (2:55,70), drugie miejsce zajęli Holendrzy (2:57,18), a na najniższym stopniu podium stanęli reprezentanci Botswany (2:57,27).

Jutro koniec zmagań lekkoatletów na igrzyskach olimpijskich w Tokio i kolejna szansa na medal dla Polski - w maratonie mężczyzn rozgrywanym na ulicach Sapporo rywalizować będą Marcin Chabowski, Adam Nowicki, Arkadiusz Gardzielewski. Rywale są bardzo mocni, ale przy upałach, jakie panują w Japonii, wszystko jest możliwe. Początek biegu o północy polskiego czasu.

AF

Zobacz również:
Planowanie w bieganiu to podstawa - dlatego postaraj się uporządkować swoje trenowanie w czasie, nawet jeśli Twoje życie to nieustanna improwizacja. Dzięki temu łatwiej będzie Ci utrzymać treningowy rytm i motywację do biegania, systematycznie robić postępy, unikając przetrenowania i kontuzji, oraz realizować cele, niezależnie od tego, czy będzie to życiówka w maratonie, mniej centymetrów w pasie, czy po prostu bieganie dla dobrego zdrowia i samopoczucia.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA