Biegam z czystą przyjemnością: nie dla dopingu, tak dla pomocy

Rywalizacja amatorów to sport w najczystszej postaci? Niestety, coraz mniej. Polska Agencja Antydopingowa chce ten trend jednak odwrócić. A przy okazji jeszcze pomagać. Dlatego zorganizowała zawody pod hasłem "Biegam z czystą przyjemnością".

Biegam z czystą przyjemnością: nie dla dopingu, tak dla pomocy archiwum prywatne
Michał Kotkowski to jeden z siedmiu beneficjentów pierwszej edycji akcji „Biegam z czystą przyjemnością” (na zdjęciu z rodzicami). Impreza  ma pomagać sportowcom w powrocie po kontuzji i promować ideę fair play. Dzięki zebranym podczas akcji funduszom młody paraolimpijczyk będzie mógł lepiej przygotować się do startu w Tokio. (fot. archiwum prywatne)

W kulminacyjnych momentach zawodów sportowych, gdy kibice tak żywiołowo zagrzewają do walki swoich faworytów, że stadiony drżą w posadach, a komentatorzy krzyczą do mikrofonów, nie mogąc opanować emocji, łatwo zapomnieć, że słowo „doping” ma też swoją mroczniejszą stronę. Po tej stronie są oszuści, którzy nieustannie i po cichu, z dala od blasku jupiterów i kamer telewizyjnych, wykorzystują nielegalne wsparcie farmakologiczne i techniczne oraz każdą inną metodę, żeby w nieuczciwy sposób odnieść sportowy sukces, zdobywać nienależne im medale, sławę i kontrakty reklamowe.

REKLAMA

Równie nieustannie do ich zdemaskowania – i ukarania – dążą tysiące anonimowych pracowników agencji antydopingowych: światowej, regionalnych i narodowych. Okazuje się jednak, że w dzisiejszych czasach muszą oni mierzyć się z nielegalnym dopingiem nie tylko w sporcie zawodowym. Zgadza się: od „szprycerów”, dla których osiągnięcie dobrego wyniku sportowego za pomocą zakazanych substancji i metod jest ważniejsze od przestrzegania zasad fair play i dobrej zabawy, nie jest wolny także sport amatorski.

REKLAMA

REKLAMA

Biegam z czystą przyjemnością: nie dla dopingu, tak dla pomocy WADA
Światowa Agencja Antydopingowa od 2014 roku promuje idee czystej gry podczas międzynarodowego Play True Day, organizowanego co roku w kwietniu (fot. WADA)

Niestety, wiele wskazuje na to, że skala tego problemu systematycznie rośnie. W 2013 roku przedstawiono wyniki badań przeprowadzonych pod tym kątem wśród amatorów podczas zawodów triathlonowych w Niemczech. Jak się okazało, co siódmy z uczestników rywalizacji był na dopingu: przyznali się oni do stosowania m.in. takich substancji, jak EPO, hormon wzrostu i sterydy.

Podobne ankiety przeprowadzono i w Polsce, wśród biegaczy startujących w maratonach w Poznaniu i Warszawie – odsetek tych, którzy mieli styczność z zakazanymi środkami, wzrósł z 3% w 2010 roku do aż 13% dwa lata później.

Jeśli, czytając to, właśnie ze zdziwienia robisz wielkie oczy, wiedz, że zaskoczeni tymi rezultatami są także fachowcy na co dzień zajmujący się problemem nielegalnego wspomagania w sporcie.

„Sport amatorski jest znacznie mniej kontrolowany od sportu zawodowego. Wynika to przede wszystkim z braku rozwiązań systemowych, ale także z kosztów, jakie musieliby ponieść organizatorzy imprez masowych” – tłumaczy Michał Rynkowski, dyrektor Polskiej Agencji Antydopingowej (POLADA).

REKLAMA

Biegam z czystą przyjemnością: nie dla dopingu, tak dla pomocy POLADA
Takie efektowne medale z pięciu kół olimpijskich otrzymali uczestnicy „Biegam z czystą przyjemnością” (fot. POLADA)

„Poza tym, w pierwszym odczuciu, wydawałoby się to wręcz nielogiczne. Po co badać amatorów, kiedy splendor i pieniądze są w sporcie zawodowym? Okazuje się jednak coraz częściej, że chęć zwycięstwa czy zaimponowania innym wśród amatorów staje się bardzo silna. I jest to, przyznam szczerze, nieco zaskakujące” – dodaje szef POLADA.

Ale specjalistów od walki z dopingiem martwi jeszcze coś innego: rosnący jak na drożdżach rynek suplementów diety, które nie zawsze są odpowiedniej jakości.

„Jednym z największych problemów sportu amatorskiego jest niedostateczna wiedza na temat niebezpieczeństwa stosowania suplementów diety. Są one powszechnie stosowane, dostępne i często nabywane z niesprawdzonego źródła – wyjaśnia dr n. farm. Andrzej Pokrywka z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. – Osoby aktywne fizycznie, niepodlegające na co dzień kontroli antydopingowej, nie zawsze mają świadomość, że produkty takie mogą być zanieczyszczone lub zafałszowane środkami dopingującymi”.

Żeby świadomość tych potencjalnych zagrożeń zwiększyć, POLADA wpadła na pomysł organizacji biegu pod hasłem „Biegam z czystą przyjemnością”.

REKLAMA

REKLAMA

Biegam z czystą przyjemnością: nie dla dopingu, tak dla pomocy POLADA
Hashtag #NIEdladopingu to socialmediowy znak rozpoznawczy ambasadorów tego projektu, m.in. dziennikarzy sportowych i reprezentantów Polski w różnych dyscyplinach sportu (fot. POLADA)

Ze względu na pandemię bieg miał charakter wirtualny, a edukacja antydopingowa nie była jego jedynym celem – przy okazji postanowiono pomóc młodym zawodnikom, którzy po poważnych kontuzjach walczą o powrót do wyczynowego uprawiania sportu.

Datę zawodów wybrano nieprzypadkowo. W biegu można było wziąć udział w ciągu trzech dni, począwszy od 9 kwietnia, kiedy na całym świecie obchodzony był Dzień Czystego Sportu (True Play Day), organizowany od 2014 r. z inicjatywy Światowej Agencji Antydopingowej (WADA).

„Bardzo się cieszę, że powstała taka inicjatywa, jak »Biegam z czystą przyjemnością«. Nośne hasło biegu bardzo dobrze odzwierciedla ideę tego wydarzenia – powiedział Witold Bańka, niegdyś sprinter, reprezentant Polski w biegach na 400 metrów, a od ponad roku prezydent WADA. – Każda akcja, której zadaniem jest promowanie czystego, pięknego sportu i pozytywnych wartości, zasługuje na pochwałę i wsparcie”.

Symboliczna była także liczba uczestników biegu – 999 osób – i jego dystans: 9999 metrów. Nawiązano w ten sposób do roku 1999, w którym w szwajcarskiej Lozannie, nie bez trudności i kontrowersji, powołano do życia Światową Organizację Antydopingową.

REKLAMA

Biegam z czystą przyjemnością: nie dla dopingu, tak dla pomocy archiwum prywatne
999 - tylu uczestników pierwszej edycji „Biegam z czystą przyjemnością” pokonało minimum 9999 metrów. Angelika Cichocka swoje metry wybiegała na kenijskich ścieżkach. (fot. archiwum prywatne)

Niesymboliczne są z kolei pieniądze, które udało się zebrać podczas imprezy dla kontuzjowanych młodych sportowców – blisko 35 tysięcy złotych rozdzielone zostanie między aż siedmiu zawodników.

Wśród nich jest Michał Kotkowski, 22-letni reprezentant Polski w paralekkoatletyce, jednej z naszych nadziei medalowych na paraolimpiadzie w Tokio. Dwukrotny mistrz Europy z 2018 roku na dystansach 200 i 400 metrów (kategoria T37) zaliczany jest do faworytów w tych konkurencjach, ale w ubiegłym roku doznał poważnej kontuzji – skręcenia stawu skokowego w porażonej nodze – która zmusiła go do przedwczesnego zakończenia sezonu.

„Pandemia. Kontuzja. Niepełnosprawność. Nie poddaję się tym ograniczeniom i z nadzieją patrzę przed siebie” – mówi Michał, który po długim leczeniu i rehabilitacji wznowił już treningi, ale musi być cały czas pod opieką medyczną. Rokowania na jego start w Japonii są dobre, pod warunkiem utrzymania systematycznej opieki.

„Igrzyska to impreza, o której marzy każdy sportowiec. Kwalifikację wywalczyłem, ale nie mogę zwolnić tempa, bo rywale nie śpią” – dodaje nasz sprinter.

REKLAMA

REKLAMA

Biegam z czystą przyjemnością: nie dla dopingu, tak dla pomocy archiwum prywatne
Wielki lekkoatletyczny świat podczas akcji reprezentowała m.in. gwiazda tyczki Monika Pyrek (fot. archiwum prywatne)

Za rychły powrót do zdrowia i formy młodych beneficjentów akcji „Biegam z czystą przyjemnością” trzymają kciuki gwiazdy polskiego sportu, które zaangażowały się w promocję imprezy, wśród nich biegacze Angelika Cichocka i Michał Lewandowski. Oboje podkreślają też swoje bezkompromisowe stanowisko wobec nielegalnego dopingu.

„Zawsze będę stać po stronie »czystego« sportu. Nie ma nic gorszego niż uczucie bezradności, gdy poświęcasz i robisz wszystko, by ziścić swoje marzenia, a ktoś bezczelnie je niszczy” – napisała po pokonaniu swoich 9,99 km na swoim fanpage'u mistrzyni Europy na 1500 metrów z 2015 roku.

„Wspieram inicjatywę »Biegam z czystą przyjemnością«, bo zawsze będę stał po stronie walki z dopingiem – wtóruje jej „Lewy”, multimedalista mistrzostw Europy i świata na 800 i 1500 metrów. – Kto używa niedozwolonych środków, jest słaby”.

A kto przegapił tegoroczną edycję imprezy, niech za bardzo nie żałuje. POLADA zamierza systematycznie promować zasady fair play i ideę walki z dopingiem, a to – stety, niestety – oznacza, że kolejnych biegów będzie jeszcze wiele. Najbliższy już w przyszłym roku.

RW 05-06/2021

Zobacz również:
Biegi przełajowe są idealne na wyjście poza strefę komfortu i przełamanie stagnacji formy. Trail to również świetna odskocznia od treningowej rutyny i urozmaicenie kalendarza startów. Zobacz, jak wiele korzyści takie bieganie przyniesie każdemu biegaczowi ulicznemu i jak trenować pod zawody w przełajach.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA