Runner's World poleca:

Co z tym fantem począć?

Poleć ten artykuł:

Właśnie wygrałeś ważny bieg, ba - może nawet pierwszy w życiu maraton. Zaglądasz do reklamówki z nagrodami, a tam widzisz album o metalurgii, popielniczkę, czy kalendarz na mijający rok. Nie martw się: są tacy, którzy dostali jeszcze "fajniejsze" nagrody.
Zobacz całą galerię

Wiemy więc, co to za ból dostać w nagrodę za pokonany maraton popielniczkę, album o historii metalurgii, kalendarz na mijający właśnie rok czy różowego słonia o aparycji i wielkości siedzącego doga. A właśnie takie atrakcje kryją się często w tajemniczych torbach wręczanych zmęczonym zwycięzcom na podium.

Ponad 100 lat temu Pierre de Coubertin próbował przekonywać, że najważniejszy jest sam udział w zawodach, a nie zdobycie określonego miejsca, a tym bardziej materialnej nagrody. Mimo że idea twórcy nowożytnych igrzysk olimpijskich jest wciąż żywa, nie oszukujmy się - każdy lubi dostać jakieś pozytywne wzmocnienie, jakąś materialną pochwałę, jakieś trofeum, które wynagrodzi mu trud treningów i samego przekroczenia linii mety.

No właśnie, ale czy na pewna „jakieś"? I jak to się ma do zawodowców, którzy z biegania niejednokrotnie żyją? Czy na pewno zawsze na podium można się szczerze cieszyć z wygranej? Gdy okaże się, że podczas dekoracji dostaniemy żywą krowę albo europalety - to co z tym fantem zrobić?

 

 

Kasa, misiu, kasa!

Biegacze wyczynowi startujący w biegach ulicznych nazywani są często żargonowo „ulicznikami" (dla bezpieczeństwa używajmy rodzaju męskiego liczby mnogiej - nie podajemy tu żargonowej nazwy biegaczek). Ulicznicy startują w imprezach nie tylko po to, by jak większość amatorów doświadczyć zdrowego zmęczenia, żeby spotkać się z innymi albo żeby udowodnić rodzinie i przyjaciołom, że „da się radę".

Okrutne realia skłaniają ich do poszukiwania nagród, najlepiej pieniężnych, które pozwolą im zarobić i w ten sposób utrzymać siebie i rodzinę. Stąd najchętniej wybierają zawody, podczas których można wygrać kopertę pełną banknotów. Nagrody rzeczowe to dla nich zło konieczne, które jak najszybciej trzeba zamienić na twardą gotówkę.

Tymczasem organizatorzy zawodów często tego faktu nie rozumieją bądź nie mają możliwości, by zapewnić ulicznikom wygraną pieniężną. I często prześcigają się w wymyślaniu zaskakujących prezentów, których nijak wziąć do domu ani sprzedać, ani się z nimi publicznie obnosić...

Tagi: nagrody | zawody | zwycięstwo |

Oceń artykuł:

--

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij