Podsumowanie RW Camp 2021: wielki powrót do biegania

Po ponad roku przerwy, której przyczyną była oczywiście pandemia koronawirusa, powoli wracamy do biegowej normalności! Obóz biegowy RW Camp 2021, który zorganizowaliśmy tradycyjnie w Karkonoszach, z jednej strony potwierdził, że ten czas nieco zmienił biegaczy, ale z drugiej pokazał, że mamy te same problemy i marzenia. I że bieganie cieszy nas jeszcze bardziej.

Podsumowanie RW Camp 2021: wielki powrót do biegania Filip Gomułkiewicz
Pamiątkowe zdjęcie w przerwie treningu i można zaraz lecieć dalej! (fot. Filip Gomułkiewicz)

Pandemia odcisnęła i cały czas odciska swoje piętno na wszystkim, co robimy. Na naszej pracy, naszych relacjach z rodziną i znajomymi, na tym, co robimy, kiedy zegar przestaje być dyktatorem i na chwilę łagodzi swoje rządy, dając nam chwilę oddechu.

REKLAMA

Oczywiście przez wirus ucierpiało też nasze bieganie, i to w każdym aspekcie. Nie tylko nie odbyło się mnóstwo imprez, ale spadła też motywacja do regularnych treningów, bo brakowało albo celu, albo kumpli, z którymi można było bez żadnych obaw wybrać się na wspólny bieg. Na szczęście zaczynamy się powoli odradzać i budzić z tego letargu, mając oczywiście świadomość, że Covid-19 pewnie nie zniknie, ale też mając determinację do tego, by w miarę normalnie biegać mimo jego niechcianej obecności.

Widać to było na kolejnym RW Camp, który - po wymuszonej rocznej pauzie - znów stał się szansą dla naszych Czytelników na wskoczenie na wyższy poziom ich biegania, nie tylko przez czytanie naszych artykułów.

Podsumowanie RW Camp 2021: wielki powrót do biegania Filip Gomułkiewicz
Próba wysiłkowa i skanowanie stopy, czyli cała prawda o organizmie biegacza. Teraz w końcu można dobrać sobie właściwy trening i odpowiednie buty (fot. Filip Gomułkiewicz)

Mocne trenerskie wsparcie

Zadaniem dobrego redaktora jest znaleźć eksperta, który wie dużo więcej od dziennikarza, a potem postarać się tę wiedzę przekazać swoim odbiorcom. Na RW Camp przydaje się szczególnie pierwsza część tego zadania. Wydaje się, że w tym roku zrobiliśmy to perfekcyjnie.

Do współpracy zaprosiliśmy dwoje jeszcze czynnych zawodników, ale już z trenerskim doświadczeniem. Mariusz „Giża” Giżyński (multimedalista mistrzostw Polski w biegach długich, reprezentant Polski w maratonie, biegach przełajowych i na 3000 m z przeszkodami, rekord życiowy w maratonie 2:11:20) oraz Anna Bańkowska, z domu Gosk (wielokrotna medalistka mistrzostw Polski, mistrzyni Polski na 10 km, rekord życiowy w maratonie 2:31:16), okazali się strzałem w dziesiątkę, przede wszystkim dlatego, że robili absolutnie wszystko, by każdy z uczestników był po tym obozie lepszym biegaczem. I to zarówno na trasie każdego treningu, podczas indywidualnych konsultacji trenerskich, w czasie Akademii RW czy po prostu w rozmowach przy obiedzie czy kolacji.

Podsumowanie RW Camp 2021: wielki powrót do biegania Filip Gomułkiewicz
Próba wysiłkowa i skanowanie stopy, czyli cała prawda o organizmie biegacza. Teraz w końcu można dobrać sobie właściwy trening i odpowiednie buty (fot. Filip Gomułkiewicz)

Jesteśmy głęboko przekonany, że było to pierwszy, ale na pewno nie ostatni RW Camp z tymi trenerami, oczywiście jeśli tylko Mariusz i Ania dostaną na kolejne imprezy przepustki z Centralnego Wojskowego Zespołu Sportowego, gdzie oboje odbywają służbę zawodową.

Bieganie w maseczce

Chociaż wszyscy uczestnicy obozu przyjechali do hotelu Bornit w Szklarskiej Porębie w pełni zaszczepieni, to nie obyło się bez biegania w maseczce. Jej zadaniem była jednak nie ochrona przed wirusem, ale sprawdzenie w czasie próby wysiłkowej tych parametrów fizjologicznych, które pomagają w opracowaniu naprawdę dobrego planu treningowego.

Nie chodziło w tej próbie, przeprowadzonej i omówionej wieczorem przez dr. Szczepana Wiechę z firmy Sportslab, jedynie o określenie rzeczywistego tętna maksymalnego uczestników, ale otrzymali oni precyzyjne dane o swoich zakresach treningowych, fizjologicznym koszcie pokonywanego przez nich każdego kilometra czy wskaźnik VO2 max. Z takimi danymi można już na spokojnie planować wolne wybiegania, biegi w drugim zakresie czy mocniejsze akcenty.

Podsumowanie RW Camp 2021: wielki powrót do biegania Filip Gomułkiewicz
Specjaliści ze Sportslab czuwali nad tym, aby każdy uczestnik obozu dowiedział się jak najwięcej o swojej formie i biegowym potencjale (fot. Filip Gomułkiewicz)

Podczas wspólnych rozmów okazało się, że – jak to często u biegaczy amatorów bywa – wielu uczestników obozu trenuje za mocno na dużych obciążeniach. A nie jest to najlepszy sposób na bicie nowych życiówek: stara biegowa prawda mówi przecież, że lepiej być nieco niedotrenowanym niż przetrenowanym.

Polskie Font Romeu

Szklarska Poręba od lat jest stolicą przygotowań polskich biegaczy. Co prawda wysokości są nieco mniejsze niż w kultowym Font Romeu, ale specyficzny mikroklimat sprawia, że to właśnie tutaj często trenują Henryk Szost czy Aniołki Matusińskiego. Jest tu wszystko, czego biegacz potrzebuje do zbudowania formy: płaskie tereny na wysokości (Regle albo trasy w Górach Izerskich), asfaltowe trasy w okolicach Zakrętu Śmierci, przepiękne górskie trasy po Karkonoszach oraz jeden z najpiękniej i najwyżej położonych stadionów lekkoatletycznych w Polsce.

Podsumowanie RW Camp 2021: wielki powrót do biegania Filip Gomułkiewicz
W dotarciu do najciekawszych karkonoskich miejscówek dla biegaczy pomagała nam flota samochodów Ssangyong (fot. Filip Gomułkiewicz)

Oczywiście podczas RW Camp korzystamy ze wszystkich tych dobrodziejstw: biegając po Reglach, wbiegając z Polany Jakuszyckiej na Szrenicę i Śnieżne Kotły czy pokonując trasę ze Szklarskiej – przez Wysoki Kamień i kopalnię Stanisław – do Świeradowa-Zdroju. W tym roku pogoda była dla nas szczególnie łaskawa, bo przy bezchmurnym właściwie niebie i temperaturze 12-14 stopni biegało się idealnie. Łącznie na tegorocznym obozie zrobiliśmy w sumie około 65 kilometrów po górach, nie licząc treningu na stadionie.

Zresztą ten ostatni uświadomił wszystkim obozowiczom, gdzie tkwią największe rezerwy w bieganiu amatorów. Po pierwsze, analiza wideo biegu każdego uczestnika pokazała, co trzeba poprawić, by kilometry pokonywało się lżej; po drugie, trening na płotkach uczył, jak to zrobić. Już tylko pół godziny zajęć dawało widoczne efekty w poprawie biegowej techniki.

Podsumowanie RW Camp 2021: wielki powrót do biegania Filip Gomułkiewicz
Może nie jest to trening w warunkach hipoksji, ale bieg po Reglach przynosi nie gorsze efekty (fot. Filip Gomułkiewicz)

Wartość dodana

Jeśli chcesz zbudować wysoką formę, to RW Camp może Ci w tym pomóc, jednak nie jest to naszym głównym zadaniem podczas 5 dni obozu, bo tego się po prostu nie da zrobić w tak krótkim czasie. Ale dostajesz tu dużo więcej – wiedzę o tym, jak najwyższą formę zbudować we wszystkich aspektach takiego procesu: od poznania swojego organizmu na początku, przez poznanie właściwie wszystkich elementów treningu biegacza (tak, tak – rozgrzewki i treningu wzmacniającego core też się uczyliśmy), po regenerację i odpowiednie odżywianie (dietetyk sportowy Kasia Biłous każdemu potrafi znaleźć lepsze menu, dzięki któremu łatwiej będzie pobić życiówki w kolejnych startach).

Jak pokazują kolejne edycje RW Camp i o czym zawsze wspominają uczestnicy naszych obozów, daje on jednak jeszcze coś, co nie do końca można przewidzieć i zaplanować. Przez wspólne bieganie na takich trasach, z takimi trenerami i współuczestnikami zyskuje się gigantyczną motywację do kolejnych treningów na następne długie miesiące. Ma się ochotę na nowe wyzwania i dystanse, tym bardziej że często biegowe znajomości zawarte na naszym obozie przeradzają się w bliskie przyjaźnie. Może to właśnie jest jego największa wartość? Sprawdź to na własnej skórze: kolejny RW Camp już niedługo!

Podsumowanie RW Camp 2021: wielki powrót do biegania Filip Gomułkiewicz
Wszystkim uczestnikom obozu ćwiczenia i wskazówki, którymi dzielił się trener Giżyński, pomogą wskoczyć na wyższy poziom (fot. Filip Gomułkiewicz)

Co o RW Camp 2021 mówią jego uczestnicy?

Michał (tygodniowy kilometraż: 45 km): Na obozie  spodziewałem się otrzymać motywację, by biegać jeszcze lepiej niż dotychczas. Chciałem, by ktoś znający się na tym ocenił moje bieganie i wskazał, co mógłbym poprawiać. RW Camp w tym temacie spełnił całkowicie moje oczekiwania (styl i technika biegu, obliczone dokładnie strefy tętna, trening i odżywianie w czasie biegania oraz dieta poza nim, regeneracja i wiele innych drobniejszych rzeczy, na które zwracam teraz uwagę). Obóz pozwolił mi na pewno poczuć się trochę jak sportowiec i pierwszy raz w życiu chociaż przez chwilę zaznać takiego życia. Z każdego elementu obozu można coś wyciągnąć dla siebie. Odżywianie oraz poprawa techniki (starannie się odbijać jak najbardziej do przodu, a nie tracić energię na podskok) to rzeczy, nad którymi teraz mam zamiar pracować.

Podsumowanie RW Camp 2021: wielki powrót do biegania Filip Gomułkiewicz
Bieganie górskimi trasami to dla uczestników RW Camp wyzwanie, ale i duża przyjemność (fot. Filip Gomułkiewicz)

Wiesia (tygodniowy kilometraż: 30 km): Mimo tego, że był to już mój trzeci obóz biegowy z RW  (a może właśnie dlatego?), to miałam obawy. Bałam się, że moja forma biegowa, rozleniwiona pandemicznym „nic nierobieniem”, nie sprosta wymaganiom, jakie stawia RW przed uczestnikami obozu. Na szczęście obawy okazały się bezpodstawne, ponieważ mimo tego, że było wielu uczestników bardzo dobrze przygotowanych do wyzwań biegowych po górach, to organizatorzy nie zapomnieli o najsłabszych ogniwach i każdy mógł realizować się na poziomie odpowiadającym jego możliwościom. Cieszę się, że nie stawiałam sobie żadnych wyzwań związanych z tym obozem. Jechałam z otwartym umysłem na to, co przyniesie kolejny dzień, i nie zawiodłam się.

Podsumowanie RW Camp 2021: wielki powrót do biegania Filip Gomułkiewicz
Regeneracja po treningu na RW Camp 2021 oznacza m.in. spa dla skóry przy pomocy preparatów firmy Kneipp (fot. Filip Gomułkiewicz)

Paweł (tygodniowy kilometraż: 35 km): To był już mój trzeci obóz RW Camp, więc spodziewałem się, jak zawsze, fajnej przygody, pięknych tras biegowych i spotkań z ciekawymi ludźmi. Ten obóz to taka chwila dla mnie, kiedy zostawiam za sobą pracę, bieżące sprawy i przez kilka dni mogę pobiegać troszkę więcej niż na co dzień i po troszkę innym terenie: w pięknych Karkonoszach. To, co mi odpowiada na obozie, to dobór tras biegowych: ich urozmaicenie pod względem ukształtowania terenu i samej długości. Do tego biegi przeplatane są treningami (na stadionie czy sali) oraz spotkaniami z trenerami, dietetykiem czy fizjoterapeutą. Taki obóz to też fajny motywator do dalszych treningów.

Wbrew oczekiwaniom to nie same biegi i treningi są wartością tego obozu, a ludzie, których miałem przyjemność poznać. Wielu z nas wraca na obóz, by wspólnie spędzić troszkę czasu i przebiec te kilka kilometrów... To jest 5 dni megapozytywnej energii!

Podsumowanie RW Camp 2021: wielki powrót do biegania Filip Gomułkiewicz
Pokonanie 20 kilometrów po górach to dużo więcej niż półmaraton (fot. Filip Gomułkiewicz)

Kasia (tygodniowy kilometraż: 20 km): Obóz był jeszcze lepszy niż ten organizowany 5 lat temu, jeszcze bardziej dopracowany w tematach istotnych dla trenującego amatora. Nawet nie miałam czasu i siły skorzystać z basenu, czego bardzo żałuję. Świetny wybór trenera: Mariusz Giżyński, czyli  zaangażowanie, wiedza i doświadczenie. Przekonał mnie do zmiany we współpracy z dotychczasowym trenerem triathlonu. Będę teraz wysyłała zdecydowanie więcej feedbacku.

Pani dietetyk, Kasia Biłous, ustawiła mi żywienie okołotreningowe. Jak się okazuje, nie zawsze coś, co nazywamy potocznie zdrowym jedzeniem, jest najlepszym paliwem dla naszego organizmu, kiedy chcemy mocno trenować bieganie czy triathlon.

Podsumowanie RW Camp 2021: wielki powrót do biegania Filip Gomułkiewicz
Zarówno my, jak i trener Mariusz Giżyński, byliśmy pod wrażeniem zaangażowania uczestników RW Camp (fot. Filip Gomułkiewicz)

Mariusz (tygodniowy kilometraż: 30 km): To miał być czas dla mnie, przygoda z bieganiem w pięknych okolicznościach przyrody pod okiem profesjonalistów. Te kilka dni dały mi świeży oddech i w pełni spełniły moje oczekiwania. Myślami nadal jestem  na obozie. Bezcenne rady trenerów, analiza stylu biegania ze wskazaniem elementów do poprawy. Test wydolnościowy z określeniem kluczowych parametrów mających wpływ  na wyniki biegania. Najbardziej cieszy mnie wiek metaboliczny, z którego wynika, że jestem 15 lat młodszy! Obecnie skupiam się nad indywidualnymi parametrami diety, które otrzymałem po konsultacjach od Kasi Biłous. Wprowadziłem te zalecenia  w życie i pochwalę się,  że od powrotu z obozu  jest mnie o 1,7 kg mniej.

Podsumowanie RW Camp 2021: wielki powrót do biegania Filip Gomułkiewicz
Na obozie dyscyplina musi być. Kto spóźnił się na zbiórkę, za karę musiał robić pompki (fot. Filip Gomułkiewicz)

Piotr (tygodniowy kilometraż: 40 km): Na obóz zameldowałem się spontanicznie, bez dłuższego zastanawiania. Dopiero potem przyszła refleksja: czy dam radę, będąc początkującym biegaczem? Ale obawy okazały się płonne! Widać, że RW ma doświadczenie, jak pogodzić interesy i oczekiwania biegaczy na różnym poziomie!

Największa wartość? Wybitne osobowości, które opiekowały się nami. Trenerzy – strzał w dziesiątkę! Doświadczenie, umiejętność przekazania swojej wiedzy w sposób zrozumiały dla laika, niezwykła skromność obojga i powściągliwość w ocenianiu innych. Widać, że kochają to, co robią, i to wręcz promieniuje z nich! Teraz przede wszystkim zacznę mierzyć tętno, co pomoże mi zachować kontrolę nad poziomem wydolności organizmu.

Podsumowanie RW Camp 2021: wielki powrót do biegania Filip Gomułkiewicz
Kiedy wydaje Ci się, że jesteś całkiem sprawny, trener znienacka ustawia płotki. To jedna z najlepszych dróg do poprawy techniki biegu. (fot. Filip Gomułkiewicz)

Norbert (tygodniowy kilometraż: 35 km): Obóz spełnił wszystkie moje oczekiwania: treningowe, dietetyczne i motywacyjne. Nie było miejsca na nudę i trzeba było się naprawdę pilnować, by zdążyć na czas na wszystkie treningi, konsultacje i wykłady. Mam nadzieję, że ta samodyscyplina zostanie  w moim bieganiu  na dłużej.

Dominik (tygodniowy kilometraż: 100 km)

Ten obóz to była okazja do spotkania fajnych ludzi i uzupełnienia wiedzy sportowej. Jechałem bez obaw i moje oczekiwania spełniły się. Zebrała się super ekipa, a trenerzy to absolutna ekstraklasa. Wiedziałem, że bieganie będzie super, ale formy w 5 dni się nie zbuduje. Za to ogromny skok w moim podejściu do biegania dały mi  konsultacje z dietetykiem i trenerami. Na pewno będzie zmiana w diecie (będę jadł więcej białka), ale również wprowadzę dodatkowe ćwiczenia na wzmocnienie kostek, co poprawi technikę biegu. Fajnie byłoby, jakby była lista ze zdjęciami i imionami – przynajmniej mi łatwiej byłoby zapamiętać wszystkich już pierwszego dnia obozu.

RW Super Bieg 2021, czyli powrót do normalności Filip Gomułkiewicz
Trener Mariusz Giżyński na RW Camp nie tylko mówił, jak powinno się biegać, ale też to pokazywał (fot. Filip Gomułkiewicz)

Dawid (tygodniowy kilometraż: 35 km): Obawiałem się, że jako „żółtodziób” nie sprostam kondycyjnie i wydolnościowo w trakcie realizacji treningów, zadań etc. To, co przeżyłem i zobaczyłem na obozie, przeszło moje wszelkie oczekiwania, ponieważ aktywnie uczestniczyłem we wszystkich planowanych zajęciach, i to z uśmiechem na twarzy. Spotkałem się z ludźmi podobnymi do mnie, dla których bieganie jest pasją, doświadczyłem wspaniałej, niesamowitej atmosfery i ciepłego przyjęcia od każdego z uczestników. Byłem pod opieką specjalistów i profesjonalistów, jakimi są Ania i Mariusz, dla których bieganie to coś więcej niż sport. Najbardziej zapamiętałem słowa Mariusza podczas wykładu: „Oprócz wyników, osiągnięć, bieganie ma sprawiać przyjemność”.

Podsumowanie RW Camp 2021: wielki powrót do biegania Filip Gomułkiewicz
Repeat, czyli potreningowy (albo każdy inny) posiłek gotowy w zaledwie 15 sekund (fot. Filip Gomułkiewicz)

Alex (tygodniowy kilometraż: 40 km): To był mój pierwszy obóz biegowy, więc moje oczekiwania były bardzo ogólne. Rzeczywistość przerosła wszystko, co przychodziło mi wcześniej do głowy. Największą wartością jest zupełnie inna motywacja do treningów, jaką złapałem. No i nauczenie się, że trzeba je robić mądrze, nie tylko mocniej. Czasami są to drobiazgi, ale takie, które łatwo wprowadzić w życie – jak ułożenie dłoni w czasie biegu, skrócenie kroku biegowego, by nie lądować przed środkiem ciężkości, a pod nim, czy proste przepisy na potreningowe posiłki.  Może następnym razem będzie można przygotować coś w rodzaju zawodów dla uczestników obozu? Część z nas uwielbia przecież rywalizację zawsze i wszędzie.

Podsumowanie RW Camp 2021: wielki powrót do biegania Filip Gomułkiewicz
Te miny nie kłamią. Okazuje się, że trening na stadionie jest dobrym sposobem na aktywną regenerację po bieganiu w górach (fot. Filip Gomułkiewicz)

Robert (tygodniowy kilometraż: 30 km): Po przyjeździe na obóz spodziewałem się dowiedzieć czegoś o moim stanie wytrenowania – dzięki badaniom i intensywnym treningom. Wszystko, czego się spodziewałem, zostało spełnione, a nawet więcej. Można powiedzieć dosłownie: od stóp do głów (od pomiarów stóp do wiedzy teoretycznej). Obawiałem się, że nie podołam kilkudniowym biegom, jeśli chodzi o tempo i długość tras, jednak sposób przeprowadzenia treningów, podział na szybszych i wolniejszych był optymalny, bardzo profesjonalny. Jestem pod wrażeniem organizacji i opieki nad każdym biegaczem. I Mariusza Giżyńskiego, wybitnego  biegacza, do tego bardzo komunikatywnego, chętnego do pomocy. No i łatwiejsze będzie teraz przygotowanie żywieniowe przed startami.

RW 11-12/2021

Zobacz również:
Przez 30 dni biegać przez co najmniej kwadrans każdego dnia - do takiego wyzwania zapraszamy wszystkich Czytelników Runner's World. Przyłącz się do akcji #RWBiegamCodziennie już dzisiaj i regularnie dawaj nam znać na naszym fanpage'u, jak Ci idzie!
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ