Rekordowo szybka historia maratonu w Berlinie

Czy maraton w Berlinie jest najszybszym maratonem na świecie? Jeśli wziąć pod uwagę fakt, że aż 11 rekordów świata na tym dystansie ustanowiono właśnie w stolicy Niemiec, to nie można mieć co do tego żadnych wątpliwości. Analizujemy naszpikowaną rekordami historię tego biegu, zastanawiając się, czy w najbliższą niedzielę, 25 września, kibice zgromadzeni na trasie Maratonu Berlińskiego znów będą świadkami najszybszego biegu wszech czasów.

Rekordowo szybka historia maratonu w Berlinie Peter Okwara / Unsplash
Mural w Nairobi w Kenii upamiętniający złamanie 2 godzin na dystansie maratonu, czego Eliud Kipchoge dokonał w październiku 2019 roku w Wiedniu, rok po ustanowieniu oficjalnego maratońskiego rekordu świata w Berlinie (fot. Peter Okwara / Unsplash)

W 2018 roku Eliud Kipchoge z Kenii wygrał maraton w Berlinie z niesamowitym wynikiem 2:01:39, poprawiając poprzedni rekord świata o 1 minutę i 18 sekund. Rok później na tej samej trasie Etiopczyk Kenenisa Bekele był bliski wymazania rekordu Kipchoge, pokonując królewski dystans w czasie 2:01:41, drugim najszybszym w historii maratonu.

Rekord świata w maratonie mężczyzn należy do Berlina od 2003 roku. Od 1977 roku trzy razy na ulicach tego miasta ustanawiano również rekordy świata kobiet. Dlaczego jest to tak świetne miejsce do wykręcania fantastycznie szybkich czasów? Świetne warunki pogodowe, płaskie, zadbane ulice, doskonała organizacja imprezy i udział w imprezie najlepszych zawodników z elity to główne atuty Berlina. Dodaj do tego rzeszę dobrze wyszkolonych pacemakerów, którzy prowadzą każdego pretendenta do pobicia rekordu z iście germańską skutecznością, a masz wszystkie elementy potrzebne, by odnieść sukces.

Maraton Berliński został powołany do życia w 1974 roku przez berlińskiego piekarza Horsta Milde, który postanowił połączyć swoją pasję do biegania (dwukrotnie wygrywał mistrzostwo Niemiec w sztafecie 3 x 1000 metrów) z rodzinnym biznesem piekarsko-ciastkarskim, kwitnącym na zachód od Bramy Brandenburskiej od 300 lat. Pierwszą edycję ukończyło 234 biegaczy i zaledwie 10 biegaczek. Zwycięzca wśród mężczyzn, Günter Hallas, ukończył bieg z bardzo przeciętnym czasem 2:44:53, a najszybsza kobieta, Jutta von Haase, wygrała z wynikiem 3:22:01.

Milde cierpliwie wyrabiał swój maraton jak ciasto, aż wyrósł i stał się tegorocznym mega-dolarowym maratonem z lista startową liczącą 45 tysięcy miejsc, które rozchodzą się wśród pasjonatów biegania z całego świata jak ciepłe bułeczki. Horst Milde wciąż czuwa nad organizacją biegu, ale dyrektorem zawodów jest obecnie jego syn Mark Milde, a głównym organizatorem klub sportowy Charlottenburg.

Kiedy Niemcy zjednoczyły się w październiku 1990 roku po 45 latach podzielenia na zachodnią i radziecką strefę, trasę Maratonu Berlińskiego po raz pierwszy poprowadzono również przez wschodnią część miasta. Urósł wówczas do rangi światowego symbolu odzyskanego poczucia wolności, które ogarnęło Europę.

Przyjrzymy się więc uważniej historii 11 rekordów świata ustanowionych na berlińskiej trasie.

Rok 1977

Reprezentująca Republikę Federalną Niemiec Christa Vahlensieck wynikiem 2:34:47 ustanowiła rekord świata w Berlinie w momencie, gdy biegaczki zaczęły odkrywać, jaką wielką szansą na pokazanie potencjału kobiet jest maraton. Swoim osiągnięciem dołożyła własną cegiełkę do presji wywieranej na władze światowego sportu, która doprowadziła do włączenia kobiecego maratonu do programu igrzysk olimpijskich w 1984 roku. Vahlensieck był protegowaną doktora Ernsta Van Aakena, niemieckiego fizjologa sportu i trenera biegania, wizjonerskiego orędownika zdolności wytrzymałościowych kobiet oraz korzyści zdrowotnych płynących z aktywności fizycznej.

Vahlensieck podczas Maratonu Berlińskiego odzyskała rekord świata w maratonie, który ustanowiła dwa lata wcześniej w Dülmen, ale straciła później na rzecz Amerykanki Jacqueline Hansen, której wynik poprawiła z kolei Francuzka Chantal Langlacé. Odzyskanie przez Vahlensieck rekordu na niemieckiej ziemi dało mnóstwo satysfakcji Van Aakenowi, który podczas własnego treningu biegowego został potrącony przez samochód i na skutek wypadku stracił obie nogi.

Rok 1998

Brazylijczyk Ronaldo da Costa, najmłodszy z jedenaściorga dzieci w żyjącej w biedzie rodzinie, rzadko startował poza swoim krajem. Nie odnosił też spektakularnych sukcesów na arenie międzynarodowej - na igrzyskach olimpijskich w Atlancie w 1996 roku zajął odległe, 16. miejsce w biegu na 10 000 metrów, a podczas swego pierwszego startu w Berlinie w 1997 roku przybiegł do mety na piątym miejscu z dobrą, ale nie wybitną życiówką (2:09:07).

Jednak już w następnym roku Brazylijczyk poprawił się o ponad trzy minuty i wynikiem 2:06:05 ustanowił rekord świata, który przetrwał kolejnych 10 lat. Tym fantastycznym osiągnięciem Da Costa zapewnił sobie status bohatera narodowego. Do dziś jest jedynym południowoamerykańskim zawodnikiem (bez podziału na płeć), który ustanowił rekord świata w maratonie.

Rok 1999

Świat z niecierpliwością oczekiwał pierwszego kobiecego maratonu poniżej 2:20 po tym, jak Joan Benoit Samuelson wyśrubowała rekord świata do 2:22:43 w Bostonie w 1983 roku. Z tą barierą nie dało sobie rady pierwsze pokolenie wielkich biegaczy afrykańskich, nawet Fatuma Roba z Etiopii, pierwsza Afrykanka, która wygrała maraton olimpijski w 1996 roku, i Tegla Loroupe z Kenii, pierwsza zwyciężczyni wielkomiejskiego maratonu w Nowym Jorku w 1994 roku, nie były w stanie pobiec tak szybko. Organizatorzy maratonu w Berlinie chcieli, aby do złamania granicy 2:20 doszło podczas ich imprezy, ale w 1999 roku Tegli Loroupe udało się poprawić własny rekord świata z Rotterdamu o zaledwie dwie sekundy, schodząc do 2:20:43.

Rok 2001

Co nie powiodło się Kenijce, udało się dwa lata później Japonce Naoko Takahashi, mistrzyni olimpijskiej z Sydney z 2000 roku. Takahashi, której bieg przed ekranami telewizorów śledziły w Japonii miliony widzów, ukończyła wyścig ulicami Berlina z wynikiem 2:19:46. To było coś więcej niż przełom sportowy. W patriarchalnej kulturze Japonii Takahashi stała się pierwszą kobiecą bohaterką narodową, występującą nawet w roli głównej bohaterki serii komiksów manga, wydawanych w milionowych nakładach. Co ciekawe, Takahashi swoim rekordem cieszyła się rekordowo krótko - zaledwie tydzień później w Chicago Kenijka Catherine Ndereba pobiegła maraton o prawie minutę szybciej (2:18:47).

Lata 2003-2018

Od 2003 roku wszystkie męskie rekordy świata w maratonie należą już wyłącznie do Berlina. Ale dwie pierwsze dekady XIX wieku przyniosły przede wszystkim cztery spektakularne przełomy, które potwierdziły, że to najlepsze miejsce do łamania barier i bicia nowych rekordów.

Najpierw w 2003 roku Paul Tergat z Kenii został pierwszym biegaczem w historii, który złamał granicę 2:05, pokonując królewski dystans w czasie 2:04:55. Cztery lata później rekord odebrał mu Haile Gebrselassie z Etiopii (2:04:26), ale większą sensację wzbudził jego kolejny rekord z 2008 roku, kiedy to wynikiem 2:03:59 zszedł w maratonie poniżej 2:04.

Kolejną minutę z maratońskiego rekordu próbowały urwać m.in. kenijskie gwiazdy Patrick Makau i Wilson Kipsang, ale ten pierwszy w 2011 roku wygrał berliński maraton z czasem „zaledwie” 2:03:38, a ten drugi dwa lata później poprawił rekord „tylko” o 15 sekund (2:03:23). Dopiero ich rodak Dennis Kimetto ukończył maraton poniżej 2:03 – kiedy w 2014 roku Kenijczyk jako pierwszy przekraczał linię mety w Berlinie, zegar pokazał czas 2:02:57.

Gwiazdą Maratonu Berlińskiego w 2018 roku był Eliud Kipchoge, który dwa lata wcześniej wygrał maraton na igrzyskach w Rio de Janeiro. Kenijczyk w stolicy Niemiec od początku biegł w tempie na nowy rekord świata i w realizacji tego zadania nie przeszkodziło mu nawet to, że od połowy dystansu biegł zupełnie sam. Kipchoge przez 40 km utrzymywał średnie tempo 2:53 na kilometr, aby na ostatnich dwóch kilometrach podkręcić je do 2:48, najszybszego w historii finiszu maratonu, dzięki czemu linię mety przekroczył  z szerokim uśmiechem na twarzy w nieprawdopodobnym czasie 2:01:39.

I kiedy wydawało się, że długo nikt nie zbliży się do tak kosmicznie wyśrubowanego wyniku, już rok później równie imponujący występ zaliczył w Berlinie Kenenisa Bekele z Etiopii, który był dosłownie o włos od pobicia rekord Kipchoge'a – do poprawienia wyniku Kenijczyka zabrakło mu zaledwie 3 sekund.

Rok 2022

Jeśli czegoś można być pewnym, śledząc historię maratonu w Berlinie, to tego, że dokonywanie niemożliwego na tej ultra szybkiej trasie jest nie tylko możliwe – jest właściwie obowiązkowe. I w tym roku, kiedy na linii startu obok aktualnego rekordzisty świata Eliuda Kipchoge stanie ubiegłoroczny zwycięzca Guye Adola z Etiopii, który w 2017 roku w niemieckiej stolicy zaliczył najszybszy maratoński debiut wszech czasów, finiszując jako drugi za plecami Kipchoge z wynikiem 2:03:46, możemy znów być świadkami historycznego wyścigu po nowy rekord.

Rekordy świata ustanowione podczas Maratonu Berlińskiego

Mężczyźni:

  • 1998: Ronaldo da Costa (Brazylia; 2:06:05)

  • 2003: Paul Tergat (Kenia; 2:04:55)

  • 2007: Haile Gebrselassie (Etiopia; 2:04:26)

  • 2008: Haile Gebrselassie (Etiopia; 2:03:59)

  • 2011: Patrick Makau Musyoki (Kenia; 2:03:38)

  • 2013: Wilson Kipsang (Kenia; 2:03:23)

  • 2014: Dennis Kimetto (Kenia; 2:02:57)

  • 2018: Eliud Kipchoge (Kenia; 2:01:39)

Kobiety:

  • 1977: Christa Vahlensieck (RFN; 2:34:48)

  • 1999: Tegla Loroupe (Kenia; 2:20:43)

  • 2001: Naoko Takahashi (Japonia; 2:19:46)

Zobacz także: Top 10: Najlepsze wyniki w maratonie na świecie i w Polsce

AF

Zobacz również:
REKLAMA
}