Runner's World poleca:

Śmierć, alkohol i ręka córki, czyli 20 ciekawostek o maratonie

Poleć ten artykuł:

Czy wiesz, że mógł być krótszy? A pewien Włoch przez pomoc sędziów stracił szansę na mistrzostwo olimpijskie? Z królewskim dystansem od samego początku wiązały się niesamowite historie. A każdy biegacz, który się z nim mierzy, dodaje własną. Poznaj przygody innych i dopisz swoją na maratonie.

Ciekawostki na temat maratonu

Jak to się zaczęło? Początku zawodów, na punkcie których oszaleją tłumy na całym świecie, trzeba szukać aż w 490 r. p.n.e. Dariusz I, władca perski, dzielnie pracował wtedy na swój przydomek Wielki. Dowodził wyprawą morską na Greków. Zwycięski marsz prowadził przez Eubę i Erytreę.

Kolejnym celem Persów stają się Ateny. Grecy nie zamierzają bronić się za murami miasta. Postanawiają wydać przeciwnikowi otwartą bitwę: dochodzi do niej w małej miejscowości Maraton. Dzięki talentowi militarnemu dowódcy, Miltiadesa, udaje się pokonać przeważające wojska najeźdzców. I tu dochodzimy do najważniejszego dla biegaczy momentu.

Dowódca wysyła posłańca do stolicy, by powiadomić przygotowujące się do obrony miasto o oddaleniu zagrożenia. Dobre wieści niesie Filipiades (czasami pojawia się jako Fejdippides). Kiedy wpada na ateński rynek, udaje mu się jedynie wykrzyczeć, że Grecy zwyciężyli, po czym umiera. Niemal 2,5 tysiąca lat później historia ta miała urzec Pierre'a de Coubertina.

Założyciel Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego postanawia włączyć bieg na dystansie nieco ponad 40 km do programu nowożytnych igrzysk olimpijskich. Tym samym stanie się konkurencją, która zostanie rozegrana na wszystkich późniejszych igrzyskach. Historia czy legenda? Gdy zagłębić się w tę opowieść, napotykamy niezły galimatias. Herodot opisujący przebieg wojen perskich w swoich „Dziejach” nie wspomina o posłańcu z Maratonu do Aten.

Co prawda pojawia się Filipiades, ale ten od Herodota pobiegł do Sparty i z powrotem, prosząc ją o pomoc. Do pokonania miał nie 40, ale 250 km w jedną stronę. Podobna relacja pojawia się u Plutarcha. Pisze on o posłańcu do Sparty i drugim, którego wysłano do Aten po zwycięstwie. Tutaj zwie się on Eukles. Są też przekazy, że to jeden człowiek, właśnie Filipiades, miał najpierw pobiec do Sparty, wrócić, a po wygranej bitwie pobiec do Aten i dopiero w wyniku tak olbrzymiego wysiłku skonać na agorze.

Georgios Averoff, najbogatszy człowiek w Atenach, zaoferował dla zwycięzcy pierwszego maratonu sto tysięcy drachm i rękę swojej córki.

Pierwszy zwycięzca

Igrzyska wracały do kolebki. W Grecji zapanował szał wśród kibiców i potencjalnych zwycięzców na punkcie legendarnego biegu.

Ku uciesze publiczności pierwszym triumfatorem maratonu został Grek Spiridon Louis. Nie przyjął ręki córki milionera, bo miał już narzeczoną. Został jednak obsypany innymi nagrodami. Do dzisiaj w Grecji funkcjonuje powiedzenie „Dostać jak Louis”. Wśród podarunków znalazł się pierścień królowej Olgi, do tego tona czekolady, baryłka stuletniego wina, antyczna waza, 25 tysięcy drachm, ziemia w Anglii i comiesięczna emerytura. Jakby tego było mało, spotykał się na co dzień z dozgonną wdzięcznością i prezentami od zwykłych Greków, jak np. darmowe golenie.

Epidemia

Na świecie zapanowała „maratonka”, czyli choroba na bieganie. Każdy chciał mieć swój maraton. Do dzisiaj przetrwało tylko kilka.

Legenda maratonu padła na podatny grunt. Na całym świecie zaczęto organizować swoje własne imprezy. W Bostonie pierwszy maraton zorganizowano w 1897 roku, a wystartowało w nim zaledwie 15 osób. Dzisiaj impreza skupia ponad 30 tysięcy uczestników i półmilionową publiczność co roku. Drugim najstarszym na świecie i z najdłuższą tradycją w Europie jest maraton w Koszycach na Słowacji – organizowany jest od 1924 roku.

Minimalista na igrzyskach

Abebe Bikila stał się ikoną orędowników obuwia minimalistycznego.

Etiopski biegacz z dwóch powodów zapisał się w historii lekkiej atletyki. Jako pierwszemu udało mu się zdobyć złoty medal w maratonie na dwóch kolejnych igrzyskach olimpijskich: najpierw w Rzymie w 1960 roku, potem w Tokio w 1964 roku. Co ciekawe, w 1960 r. dokonał tego wyczynu, biegnąc boso. Sponsor igrzysk zaoferował mu co prawda kilka par butów, ale żadna mu nie pasowała. Zdecydował się więc pobiec boso, tak jak trenował do zawodów.

Dystans, który się powiększył

Dystans maratonu został ujednolicony przez Międzynarodową Federację Lekkiej Atletyki dopiero w 1921 roku.

Na przełomie XIX i XX wieku za maraton uchodził każdy bieg o dystansie ponad 40 km. Organizowano biegi, nawet na igrzyskach, które miały od 40 do 43 km. W 1908 roku, kiedy igrzyska organizowano w Londynie, pierwotnie wytyczono trasę o długości 26 mil. Później wydłużono ją jeszcze o 385 jardów, żeby królowa Aleksandra i rodzina królewska mogli lepiej śledzić zmagania maratończyków. A 26 mil i 385 jardów to odpowiednik doskonale znanych do dziś 42 kilometrów i 195 metrów.

Filipiades miał do wyboru dwie drogi z Maratonu do Aten. Krótszą, mierzącą około 34 km, ale górzystą, i płaską o długości nieco ponad 40 km. Podobno wybrał tę krótszą.

Robota dla syna

Już od XIX wieku bieganie było receptą na problemy – osobiste, a z czasem nawet społeczne.

35-letnia Greczynka Stamatii Rovithi, na fali maratońskiego entuzjazmu w Grecji w 1896 roku, postanowiła przebiec maraton po oficjalnej trasie dzień po olimpijskim biegu. Z Maratonu do Aten przebiegła w pięć i pół godziny. Matka siedmiorga dzieci chciała w ten sposób zdobyć rozgłos i zaprotestować przeciwko dyskryminacji kobiet. Chciała też znaleźć pracę dla syna. Pracę udało się podobno zorganizować. Kobiety zostały dopuszczone do maratonu dopiero w 1984 roku na IO w Los Angeles.

Eksperymenty z maratonem

Podczas pierwszych maratonów eksperymentowano z formą jego rozgrywania.

Po głośnym maratonie w 1896 roku zaczęto organizować je na całym świecie. Już trzy miesiące po igrzyskach w Grecji odbył się bieg w Paryżu. W tym samym roku biegano też w maratonach w Nowym Jorku, Budapeszcie i Oslo. Ciekawie rozgrywany był maraton w Norwegii – zawodników na trasę wypuszczono co 3 minuty, jak podczas kolarskiej jazdy indywidualnej na czas.

Najmłodszy maratończyk

Nie brakuje biegaczy, którzy ukończyli maraton niedługo po tym, jak nauczyli się chodzić.

Budhia Singh to cudowne dziecko biegania z Indii. Jego historię opowiada dokument „Marathon Boy”. Złoty chłopiec pokonał królewski dystans w wieku 3 lat! Małoletnich maratończyków jest jednak więcej. W 2010 roku 6-latek Wu Chun-hao pokonał Fubon Taipei Marathon w Tajwanie w czasie 5 godzin i 11 minut. 8-latek Wesley Paul w 1977 roku przebiegł maraton w 3 godziny i 31 sekund. Młody Amerykanin w wieku 9 lat złamał trzy godziny podczas maratonu w Huntsville, osiągając wynik 2:56:57.

Tagi: historia maraton | ciekawostki o maratonie | bieganie maraton

Oceń artykuł:

3.5

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij