Runner's World poleca:

Toi-toi i bieganie, czyli gdzie biegacz chodzi piechotą

Poleć ten artykuł:

Według Benjamina Franklina pewne są tylko śmierć i podatki. W świecie biegaczy nieuchronne są też kolejki do WC. Postanowiliśmy lepiej poznać te plastikowe budki. Na kolejnych stronach jest wszystko, co chcesz wiedzieć (i parę rzeczy, których wolisz nie wiedzieć) o przenośnych toaletach.

toi toi bieganie, przenośne toalety bieganie, toalety na zawodach

Ilu toalet potrzebują biegacze?

Każdej ilości. Około 2 tysięcy toalet czeka na starcie maratonu w Nowym Jorku. Poza tym 2,5 tysiąca jest rozstawionych przy trasie, co każdą milę. Bieg ten kończy 50 tysięcy osób. Na maratonie wrocławskim, na prawie 5 tysięcy uczestników, w sumie było 129 kabin i 21 umywalek. Na Nocnym Wrocław Półmaratonie dla 7 tysięcy osób było ponad 100 toalet i 11 umywalek.

„Do naszych największych realizacji można zaliczyć maratony i półmaratony w takich miastach, jak Warszawa, Kraków, Trójmiasto, Łódź i Szczecin. Na ich potrzeby dostarczaliśmy toalety i umywalki w ilości od 80 do ponad 500 sztuk” – mówi Przemysław Kunicki, zastępca dyrektora handlowego firmy TOI TOI Polska.

„Na koncertach wystarcza jedna toaleta na 60 osób – zdradza Steve Brinton z firmy Satellite Industries, produkującej przenośne toalety. – Ale na zawodach idealnie byłoby, gdyby była jedna na 10 biegaczy”. Wszystko przez to, że porządnie nawadniani maratończycy tworzą korki w godzinie szczytu, to znaczy tuż przed startem – zwykle potrzeby tysięcy ludzi bardziej rozkładają się w czasie. Jedne z amerykańskich badań (tak, oni badają wszystko) pokazały, że 80% wykorzystania toalet następuje na godzinę przed wystrzałem startera.

Triki na siki

  • Dopóki drzwi toalety otwiera się ręką (może kiedyś będą takie obsługiwane stopą) i rzadko kiedy można ją po wizycie w WC umyć, dobrze jest mieć w torbie dezynfekujący płyn lub chusteczki do rąk. I użyć ich, zanim zje się banana.
  • Kto wie, może niedługo – zamiast stać w kolejce – będziemy pobierali numerki jak w urzędach i wchodzili do tej kabiny, która wyświetli nasz.
  • Jeżeli za metą czeka na Ciebie piwo, to Ty możesz czekać dłużej w kolejce. „W przypadku imprez, na których pojawia się alkohol, zapotrzebowanie na toalety jest zauważalnie większe” – mówi Przemysław Kunicki z TOI TOI Polska.

Kolejka w liczbach

  • 1:15–1:30 średnio tyle czasu mija od wejścia do wyjścia z WC biegacza, bez względu na płeć.
  • 1:30 średnio tyle czasu mija od wejścia do wyjścia z WC mężczyzny, który nie biega.
  • 3:00 średnio tyle czasu mija od wejścia do wyjścia z WC kobiety, która nie biega.
  • 10 minut cierpliwości w kolejce mają biegacze, a potem idą pod krzaczek.
  • 10% - o tyle rośnie zapotrzebowanie na toalety, kiedy na imprezie jest alkohol.

Na maratonie w Poznaniu jeden z pacemakerów skręcił »na stronę«, a za nim pobiegła cała grupa, którą prowadził. Nie widziałem już, czy czekali, aż skończy

Dlaczego w środku jest tak mokro?

Brytyjczycy naukowo potwierdzili oczywistość: nie siadamy na desce, wolimy załatwiać się „w powietrzu”. Są więc pewne dowody, że 95% kobiet i 93% mężczyzn unika kontaktu z siedziskiem w przenośnej toalecie. Jako że, po pierwsze, robimy to w biegu, a, po drugie, zmaltretowane uda nie do końca są gotowe na utrzymanie skutecznego przysiadu przez dłuższą chwilę, nic dziwnego, że otwór staje się zbyt mały.

Dlaczego zatem nie zrobić łatwiej dostępnego klasycznego klozetu nad zbiornikiem? Cóż, porcelanowa toaleta jest cięższa w transporcie i zabiera miejsce komory, która jest przeznaczona na... wiesz co. Jeden za wszystkich Z jednej kabiny mogą skorzystać setki, a nawet tysiące osób. Niestety, wystarczy, że jedna osoba nie wceluje do otworu, tylko obok, i od razu jedna toaleta zostaje wyeliminowana z użycia. A każda jest cenna, kiedy do startu zostało 3, 2, 1...

Od czego zależy komfort korzystania z WC?

Po pierwsze, od kultury użytkowników, a, po drugie, od hojności sponsorów lub wysokości wpisowego. Za wygodę (i wygódkę) trzeba płacić.

„Generalnie zasada jest taka, że im więcej sprzętu sanitarnego (toalety, kontenery sanitarne, pisuary, przyczepy sanitarne) udostępnia organizator, tym wygodniej. Są też i tacy, którzy mimo udostępnionego sprzętu sanitarnego wolą załatwiać swoje sprawy na łonie natury – mówi Maciej Moliński z firmy WC Serwis i dodaje, że z roku na rok świadomość ludzi rośnie, więc poprawia się też i standard kabin. – Coraz częściej organizatorzy zamawiają toalety z umywalkami, z systemem spłukującym lub oświetleniem, wynajmują kontenery sanitarne typu WC czy prysznicowe. Bardzo często o ilości i rodzaju wynajmowanego sprzętu sanitarnego decyduje budżet i lokalizacja takiej imprezy”.

Położenie miasteczka zawodów ma też wpływ na rozmieszczenie toalet. Czasem stoją jednym ciągiem, czasem są ustawione w kształcie litery U. Kiedy przestrzeń nie jest otwarta, między rzędami 10 toalet powinien być odstęp 6 m, żeby uniknąć chaosu. Najlepszy system to taki, kiedy tworzy się jedna kolejka do szeregu kabin, a nie osobne do każdej budki. Dzięki temu jedna nieczynna toaleta (albo zajęta przez kogoś, kto się zatruł na pasta party) nie powoduje irytującego zastoju. Sprawdź na następnych zawodach, czy to działa.

Trochę ciasno czy nawet przytulnie?

Wymiary 120 x 120 x 230 cm nie są przypadkowe. Toalety przenośne zostały pierwotnie zaprojektowane na potrzeby terenu budowy, żeby panowie mogli w nich swobodnie zdjąć kurtkę i pas z narzędziami. Wymiary takie spełniają też wymogi transportowe. W końcu to usługa bardzo mobilna. A toalety ustawione dwie obok siebie na ciężarówce mieszczą się w normach wyznaczonych przez przepisy ruchu drogowego. 

Co to za zapach? (nie, nie ten z kuchni polowej)

Producenci dwoją się i troją, żeby zmylić nasze nosy i odciągnąć uwagę od tego, co znajduje się pod nami, gdy kucamy w skupieniu. Środki zapachowe są rozpryskiwane w kabinach, chowane przy pojemnikach do dezynfekcji rąk lub umywalkach i dodawane do zbiorników na fekalia. Ich rodzaj dobiera organizator zawodów. Najpopularniejszymi aromatami jest guma balonowa i wiśnia (mają goście nosa). Ten ostatni to jeden z pionierów maskowania zapachów w toaletach przenośnych, więc jak widać, w kwestii wypróżnień niewiele się zmienia.

Dobra myśl!

  • „Kolejki do toalet udało się wyeliminować przed maratonem w norweskim Oslo. Bezpośrednio wewnątrz strefy startowej rozstawione były czarne parawany, za którymi umieszczono przenośne pisuary – małe, bo małe, ale były. Prosty patent na szybkie i ostatnie siku. Nie trzeba było szukać toi-toi po okolicy. Minus: to rozwiązanie tylko dla facetów” – Paweł Kempa, redaktor RW.
  • „Czasem problemem jest nie ilość, a brak informacji, gdzie są toalety, np. na mapkach imprez biegowych. I biegacze ustawiają się w kolejkach do pierwszego tojka za depozytami/szatniami, a potem przy linii startu okazuje się, że stoi ich dużo i nie ma kolejek” – Marta, komentarz na facebooku RW.
  • „Powinna być ekspresowa kolejka, jak w markecie – biegacze, którzy szybko sikają, potrzebują oddzielnej sekcji. Na wieczornych i porannych imprezach przydałyby się też lampki czołowe” – Bart Yasso, słynny amerykański trener, autor metody Yasso 800.

Tagi: toi toi bieganie | przenośne toalety bieganie | toalety na zawodach

Oceń artykuł:

3.0

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij