Runner's World poleca:

Wegetarianizm a bieganie: Jak działa napęd typu "wege"?

Poleć ten artykuł:

Do dziś pokutuje w Polsce mit o robieniu mistrzowskiej formy na kotlecie schabowym. Dla wielu to jeden z argumentów przeciwko przejściu na dietę wegetariańską. Bo jak to - można w ogóle zrobić życiówkę bez mięsa? Obalamy mity na temat "słabszej" diety.

Koń jaki jest, każdy widzi. Mocny i szybki. Ani grama zbędnego tłuszczu. Do tego wegetarianin. Ale nie do każdego przemówi ten argument. Przynajmniej w Polsce, gdzie mięso zawsze było obiektem pożądania. W ostatnim okresie właściwie tylko w latach 70. i 80. XX wieku dieta była, z kartkowej konieczności, bardziej zrównoważona. Nad Wisłą myśl, że można osiągać sukcesy sportowe, będąc wegetarianinem, wciąż wydaje się wielu ludziom niedorzeczna.

„Powszechne jest przekonanie, że dieta opierająca się na produktach pochodzenia roślinnego nie zaspokoi żywieniowych potrzeb wyczynowego sportowca” – mówi Jagoda Podkowska, dietetyk, specjalista ds. żywności i żywienia, absolwentka wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Od ponad 6 lat współpracuje z Centrum Treningu Osobistego i Dietetyki EGO.

„Wydaje się, że mięso jest niezbędnym elementem budowania masy, siły i wytrzymałości, a sportowcy stosujący dietę wegetariańską są słabiej umięśnieni i osiągają gorsze wyniki w sporcie” – Jagoda Podkowska przytacza tezy przeciwników diety wegetariańskiej. Okazuje się, że przekonanie to nie pokrywa się z prawdą. Żadne badania naukowe nie potwierdzają tych poglądów.

Już w 1997 r. Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne oraz dietetycy z Kanady wystosowali oświadczenie, że dieta wegetariańska może w pełni pokryć zapotrzebowanie sportowców wyczynowych na wszystkie składniki pokarmowe.

Nauka z wegebiegaczami

W badaniach, w których sportowców obu płci różnych dyscyplin dzielono na dwie grupy – grupę stosującą dietę wegetariańską oraz dietę normalną, nie obserwowano istotnych różnic w wydolności, kondycji, masie mięśniowej, pojemności tlenowej czy stężeniu glikogenu mięśniowego. W Niemczech przeprowadzono testy na biegaczach po liczącym 1000 km, wieloetapowym wyścigu, wśród których część stosowała normalną, a część wegetariańską dietę.

W obu przypadkach 60% energii pochodziło z węglowodanów. Badania te nie wykazały różnic w czasach ukończenia biegu w zależności od stosowanej diety – czasy niewegatarian były takie jak czasy wegetarian. Z kolei profesor Irving Fisher z uniwersytetu w Yale opracował i przeprowadził serię testów w celu porównania wytrzymałości i siły osób jedzących mięso oraz wegetarian. Rezultaty osiągnięte przez wegetarian były ponaddwukrotnie lepsze niż wyniki osób jedzących mięso.

„Dawniej mięsna dieta wysokobiałkowa uważana była przez większość sportowców za niezbędną dla zachowania kondycji” – tłumaczy znany lekarz sportowy dr Maciej Nowak, mający pod opieką m.in. polskich szczypiornistów. Dziś ta opinia nie jest już traktowana jak pewnik. Korzyści z diety wegetariańskiej jest sporo. To wyższy wskaźnik składników odżywczych do kalorii, zdecydowanie krótszy czas trawienia i szybsze przyswajanie składników odżywczych, co skutkuje ich szybkim przekształceniem w energię potrzebną do biegania.

Niebezpieczna ideologia

W Polsce dieta wegetariańska traktowana była do niedawna jako kuriozum. Przez lata wiązano ją z hipisami lub orientalnymi ruchami religijnymi. To, że sportowiec może być jednocześnie wegetarianinem i nie być Hindusem, niewielu przychodziło do głowy. Gdy prawie 20 lat temu przestałem jeść mięso, było to swoistym dziwactwem. Niekiedy, dla świętego spokoju, tłumaczyłem to dietą sportową. Swoje najlepsze wyniki sportowe osiągnąłem już jako wegetarianin, a nawet weganin.

Agnieszka Sawicz-Orska od 14 lat jest wegetarianką. Dzieciństwo spędziła na wsi, gdzie samo wspomnienie o niejedzeniu mięsa jest wystawieniem się na lokalny ostracyzm. „Jako dziecko byłam świadkiem zabijania zwierząt hodowlanych i upolowanych, a potem ich oprawiania – Aga wzdryga się na samą myśl. – Była to kiedyś naturalna kolej rzeczy na wsiach. Natomiast dowiedziałam się, że moja ukochana nauczycielka z rodziną to wegetarianie i wtedy zaczęłam drążyć temat. Kiedy miałam około 16 lat, próbowałam przestać jeść mięso i produkty pochodne. Niestety, zabroniono mi tego, dopóki nie będę pełnoletnia. Te dwa lata przekombinowałam wszystkie śniadania, kolacje i 6 obiadów w tygodniu – niedziele były wspólnym obiadem. Odkąd skończyłam 18 lat, nie jem mięsa i ryb”.

Tagi: dieta biegacza | wegetarianizm | weganizm

Oceń artykuł:

3.6

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij