Runner's World poleca:

Adam Rajczyba: niewidomy maratończyk

Poleć ten artykuł:

8 lat temu zapadł wyrok - barwnikowe zwyrodnienie siatkówki. Stało się jasne, że Adam Rajczyba będzie powoli tracił wzrok. Mimo tego zaczął biegać, a niepełnosprawność nie przeszkodziła mu w zdobyciu korony polskich maratonów, i to w ciągu jednego roku!
Zobacz całą galerię

Kraków, 25 kwietnia 2010 - 4:04,05

Pobudka o 5 rano. Adam nie lubi wstawać tak wcześnie, ale odkąd biega, narzucił sobie pewien rygor. Najczęściej trenuje z żoną albo z kolegą. Wcześniej biegał sam, ale niestety choroba postępuje. Adam widzi coraz gorzej - obecnie jest już prawie niewidomy. Jednak nie zamierza się poddawać.

Można biegać, strzelać do tarczy, zjeżdżać na nartach i trenować wiele innych dyscyplin, będąc osobą niewidomą. Da się, potrzebna jest tylko chęć i silna wola.

"Można biegać, strzelać do tarczy, zjeżdżać na nartach i trenować wiele innych dyscyplin, będąc osobą niewidomą. Da się, potrzebna jest tylko chęć i silna wola. Zdarzają się doły, ale dla mnie trening to czysta radość" - mówi.

Pomysł na bieganie pojawił się kilka lat temu. "Wcześniej próbowałem, ale chyba niewłaściwie się za to zabierałem. Powody, dla których zacząłem, były banalne: chciałem poprawić kondycję, schudnąć" - wyjaśnia Adam.

W wakacje 2009 roku małżeństwo Rajczybów postanowiło rozpocząć regularne treningi. Całą rodziną wystartowali w biegu rodzinnym towarzyszącym maratonowi wrocławskiemu. Na wiosnę zapisali się do programu "I ty możesz zostać maratończykiem". Przeczytali mnóstwo artykułów i książek poświęconych bieganiu.

Celem był maraton. Adam chciał jak najszybciej zmierzyć się z dystansem 42 km i 195 m. Początkowo myślał o starcie w Dębnie, ale z powodu żałoby narodowej zawody zostały odwołane. Padło więc na Kraków. Czas w debiucie na królewskim dystansie - 4:04,05.

Wrocław, 12 września 2010 - 3:50,37

Po kilku miesiącach przyszła kolej na start we Wrocławiu. W rodzinnym mieście Adam chciał złamać barierę 4 godzin. Wystartował z żoną i 18-letnim synem. Najmłodszy z klanu Rajczybów na metę dobiegł po 3 h i 8 min. Cel Adama, czyli życiówka poniżej 4 h, też został spełniony. I pomyśleć, że jeszcze kilka lat temu ze sportem nie miał za wiele wspólnego!

Przez ten cały czas jedynie kibicował żonie - trzykrotnej mistrzyni Polski w kolarskich maratonach szosowych. Większość czasu spędzał przed komputerem albo za pulpitem dyrygenckim. Prowadzi chór Cappella Ecumenica, jest też sekretarzem Towarzystwa Bachowskiego i dziennikarzem muzycznym. Pisze o koncertach, festiwalach i innych imprezach kulturalnych. Teraz trenuje 3-4 razy w tygodniu - w zależności od tego, na ile pozwalają jego codzienne obowiązki. 

Tagi: ludzie | sylwetka | dyrygent | niepełnosprawni | niewidomy | bieganie | maraton

Oceń artykuł:

4.5

Skomentuj (1)

Mungojerrie, 2 września 2012, 13:26

Dziękuję za fantastyczny artykuł. Mam nadzieję, że można na Was liczyć w sprawie tekstów o paraolimpiadzie :) Bardzo proszę!
Czy ktoś się orientuje czy dla osób niedowidzących lub niewidzących są gdziekolwiek w Polsce organizowane treningi?
Pozdrawiam, m.
przejdź do forum

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij