Runner's World poleca:

Agnieszka Więdłocha: Bieganie zbliża ludzi

Poleć ten artykuł:

Agnieszka wkręciła się na dobre w bieganie przez Wings for Life i swoją trenerkę Julitę Kotecką. Po zejściu ze sceny teatru lub dniu zdjęciowym na planie serialu zakłada biegowe buty i rusza w trasę. W rozmowie z RW opowiada o tym, co najbardziej pokochała w tym sporcie.

Agnieszka Więdłocha Zobacz całą galerię

W podstawówce i liceum byłam sprinterką, nawet załapałam się do szkolnej kadry. Potem pływałam, biegałam, grałam w tenisa, ale rekreacyjnie, dla siebie, żeby w przyjemny sposób zrobić coś ze swoim ciałem. Na studiach aktorskich zajęć z biegania nie było...

Ambasadorka

Ćwiczyłam akrobatykę, szpagaty, stanie na głowie i inne mostki w różnych kombinacjach. Złamałam rękę i z moją aktywnością było różnie. Kiedy przyjechałam do Warszawy, zaczęłam biegać, by być w dobrej kondycji i nie tyć, bo lubię jeść. Zostałam ambasadorką biegu charytatywnego Wings for Life. Pomyślałam: „Dobra, zrobię to!”. W chwili gdy zaproponowano mi udział w akcji, stwierdziłam, że faktycznie może to byc dobra okazja, żeby zacząć biegać więcej. Przyznam, że potrzebowałam czasu, by sprawiało mi ono radość.

Aga! Nie odpuszczaj!

Po piątym treningu zaskoczyło: kurcze, ale to fajne! Osobą, która mnie mobilizowała, była trenerka Julita Kotecka. Dała mi niesamowity impuls przede wszystkim do polubienia tego sportu i jestem jej za to bardzo wdzięczna. Polubiłam też całą tę otoczkę, np. ciuchy biegowe, ten styl życia. Stałam się biegaczką wyluzowaną, nie spinam się, nie rywalizuję, nie mam żyłki sportowca.

Na Wings for Life miałam przebiec 15 km. Kiedy pokonałyśmy ten dystans, chciałam zejść z trasy, ale wtedy Julita przywołała mnie do porządku: „Zwariowałaś? No co ty, odpuścisz? Przecież nie jesteś zmęczona! Biegniemy dalej!”. Podziałało – adrenalina skoczyła, mówię sobie: „No dobra, jeszcze kilometr, dwa”. Biegłabym dalej, gdyby nie wyprzedził nas samochód pościgowy zamykający bieg. Pokonałyśmy 20 km!

Ciacho motywatorem

Trenerka początkowo zastosowała wobec mnie sprytny patent motywujący. Nie mówiła mi, ile będziemy biegły, bo znając siebie, skończyłabym po ostatniej zaplanowanej sekundzie; tylko obserwowała, czy nie jestem zmęczona.

Do tego robiłyśmy ćwiczenia rozciągające, poprawiające szybkość, sprinty, interwały. Później, jak sprawdziłam, okazało się, że biegałyśmy po 12-13 km. Motywuje mnie jeszcze myśl: jak dokończysz bieg, czeka cię wielkie ciacho! Działa, mimo że najczęściej nigdy nie jem tego ciastka, bo po treningu nie odczuwam głodu.

Starty dają moc

Moimi ulubionymi terenami do biegania są Pola Mokotowskie, Agrykola i Łazienki Królewskie. Zdecydowanie wolę biegać wieczorem. Lubię wtedy pogadać z Julitą, która oprócz trenerki stała się moją przyjaciółką. Bieganie bardzo zbliża ludzi, nie tylko zapasy i boks. W planach mamy start w jednym z jesiennych maratonów. Chcę znów poczuć tę niesamowitą atmosferę i energię od ludzi. Najbliższy plan: przebiec szybko 5 km.

Agnieszka Więdłocha - 29 lat, aktorka, znana z seriali „Czas honoru” i „Lekarze”. Gra w teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi.

RW 09/2014

Tagi: Agnieszka Więdłocha | znani biegacze

Oceń artykuł:

3.3

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij