Runner's World poleca:

Anna Popek: Zdrowe podejście do biegania

Poleć ten artykuł:

Na stopie do dziś ma bliznę po licealnym treningu. Anna Popek przyznaje, że nie jest biegaczką, która walczy o rekordy i o to, by kręcić więcej i więcej dodatkowych kilometrów. Jednak ruch w jej życiu jest bardzo ważny – dzięki niemu zachowuje młodość i energię.

Anna Popek

"Nie biegam codziennie – zarzeka się na wstępie rozmowy Anna Popek. – Zaczynam treningi zawsze wiosną. Zimą wolę regularne marszobiegi z psem. Słucham organizmu, który podpowiada mi, żeby zimą nie biegać i nie wentylować się mroźnym powietrzem" – dodaje dziennikarka.

Mimo że nie prowadzi programów sportowych, tylko lifestylowe, należy do grona znanych z mediów osób, które faktycznie są aktywne ruchowo, a nie wyłącznie pozwalają sfotografować się od czasu do czasu w stroju sportowym.

Z drugiej strony przyznaje, że w jej przypadku bieganie to środek do celu, a nie cel sam w sobie. "Dla mnie celem nie jest liczba pokonanych kilometrów, tylko samopoczucie i mój wygląd" – podkreśla Anna Popek.

Pamiątka na skórze

Zaczęła biegać jeszcze w czasach, gdy chodziła do liceum. Do dzisiaj ma z tego okresu pamiątkę na skórze.

"Pierwszej kontuzji nabawiłam się przez brak rozgrzewki przed biegiem. Poszłam z przyjaciółką Kasią pobiegać do parku. Miałam nierozgrzane stawy i zwichnęłam sobie nogę w kostce. Potem ktoś mi poradził, żeby obłożyć ją octem. Było to w przeddzień wakacji, więc starałam się jak najszybciej dojść do formy, żeby kostka nie była spuchnięta. Okazało się, że ocet wypalił mi solidną dziurę na skórze. Ranę leczyłam potem dwa i pół miesiąca. Po tym leczeniu domowym sposobem bliznę mam do dzisiaj" – wspomina Anna.

Przyznaje, że w ogólniaku nie miała bladego pojęcia o tym, jak długo trzeba biegać i jak wysiłek wpływa na organizm. Wszystko to było robione po omacku. Nie było dostępnej literatury, a z drugiej strony, jako humanistka, niespecjalnie się tym przejmowała. Niemniej pociąg do sportu i wysiłku miała od dziecka. Przybierał on różne formy: tenis, joga, bieganie. Zawsze regularnie pływała, natomiast wszelkie lądowe formy zmieniały się co jakiś czas.

"Zaczęłam biegać systematycznie, gdy urodziłam drugą córkę, i weszło mi to solidnie w krew. Było też dla mnie odpoczynkiem psychicznym, bo jak jest małe dziecko w domu, zawsze coś się dzieje, tak więc te pół godziny dziennie biegu to był czas, aby być sama ze sobą".

Ustalić priorytety

Pracuje intensywnie, ale stara się zachować zdrowe proporcje, a przede wszystkim zdrowy rozsądek w podejściu do sportu.

"Rozumiem kobiety, które pracują osiem godzin, mają dzieci i obowiązki domowe, że nie starcza im czasu na inną aktywność. Wierzę, że sport staje się dla nich luksusem. Też miałam taki okres, kiedy nie mogłam zebrać się w sobie, znaleźć czas i pójść poćwiczyć" – mówi Anna i dodaje, że dyktat sportu staje się czasem nużący, bo nie wszyscy muszą ćwiczyć i biegać.

"Życie trzeba układać według priorytetów i jeżeli ktoś ma rodzinę, to amatorski sport nie powinien być na pierwszym miejscu. Natomiast dobrze jest wszystko zorganizować, by znaleźć na niego czas. Lubię biegać, ale nie uważam, że codzienny bieg powinien być najważniejszy i wywracać cały plan dnia do góry nogami. Wożę ze sobą buty i strój sportowy, ale nie mam aż takiej determinacji, żeby wstawać o 6 rano przed zdjęciami i iść pobiegać. Może to zabrzmi obrazoburczo, ale odkąd mniej ćwiczę, mam lepszą figurę. Nie wiem, na czym polega ten paradoks".

Idea warta startu

Nieczęsto można ją spotkać na masowych biegach. Woli kontakt z przyrodą, las i bieg po plaży, choć niekiedy robi wyjątki. "Ostatnio startowałam w Biegu Niepodległości na 10 km. Podobała mi się idea biegu. Pomimo nienajlepszej kondycji pobiegłam, bo jestem patriotką, ale gdyby nie było takiej motywacji, to pewnie bym nie pokonała tego dystansu".

Anna Popek, dziennikarka i prezenterka telewizyjna. Zajmuje się szkoleniami w zakresie kontaktów z mediami i fundacją edukacyjną dla dzieci.

RW 04/2011

Tagi: ludzie | sylwetka | Anna Popek | dziennikarz | telewizja

Oceń artykuł:

--

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij