Runner's World poleca:

Beata Chmielowska-Olech: Bieganie uzależnia!

Poleć ten artykuł:

Kobiety ciągle są w ruchu. Ale coraz więcej z nich znajduje czas, by trochę pobiegać. I ma z tego ogromną radość, sporo energii i niezłą figurę. O swojej pasji do lekkiego pokonywania kilometrów opowiada nam prezenterka Beata Chmielowska-Olech.

Beata Chmielowska-Olech: Bieganie uzależnia!

"Bo tańczyłam"

Tak Beata Chmielowska-Olech odpowiada na pytanie, dlaczego biega. - Jako młoda dziewczyna występowałam w zespole ludowym. Próby trzy razy w tygodniu były jak intensywne treningi sportowe i organizm przyzwyczaił się do ruchu na wyższych obrotach. Jego brak sprawiał, że po prostu gorzej się czułam".

Oczywiście, jak to najczęściej bywa po rozpoczęciu dorosłego życia, studia, a przede wszystkim praca i życie na własny rachunek sprawiły, że jakiekolwiek próby systematycznego uprawiania sportu spalały na panewce.

"Na regularny ruch pozwoliło mi dopiero urodzenie dziecka. Musiałam znaleźć czas na codzienne spacery. Ale zmieniłam je szybko w marsze, bo zauważyłam, że dzięki nim błyskawicznie wracam do formy" - opowiada.

I dawne nawyki z okresu, w którym wywijała polki i oberki, dały o sobie znać. Potrzebowała ruchu. "Mieszkam niedaleko Kępy Potockiej, gdzie spotykam sporo biegaczy i za ich przykładem sama zaczęłam uprawiać jogging".

Spokojne początki

Beata jest dopiero na początku drogi - biega 2-3 razy w tygodniu. Są to raczej marszobiegi, bo te sprawiają jej na razie najwięcej przyjemności. Intuicyjnie wybrała najlepszy sposób na to, by drogę od marszów do dłuższych biegów przebyć bez kontuzji i zniechęcenia.

"Wydłużam dystanse, ale nie wywieram na siebie żadnej presji. Nie ukrywam jednak, że zaczynam się uzależniać" - śmieje się.

Biegiem na zakupy

"Bieganie wciąga. Szukam pretekstów, by biegać. Nie zawsze jest to zaplanowany trening. Bieganie zaczyna się dla Beaty w momencie ubrania sportowych butów. Czasem jest to poranne wyjście na przebieżkę, która zastępuje kawę, a czasem bieg do sklepu.

"Uważam, że lepiej przebiec 15 minut, niż w ogóle nic nie zrobić. No i doceniam przez to uroki Warszawy, których nie widać z samochodu. Znam wszystkie zakamarki Żoliborza. Cudownie jest się przesiąść na nogi" - mówi i rozbłyska znanym wszystkim widzom "Teleexpressu" uśmiechem.

Łapanie chwili

Beata nie ma zamiaru przebiec maratonu, przynajmniej na razie. Ale czuje dużą satysfakcję, z tygodnia na tydzień biegając coraz dłużej i przychodzi jej to coraz lżej. Często wykorzystuje do treningu spacery z dzieckiem. Oczywiście, nie jest to wtedy bieg, ale gdy Mały śpi, robi streczing po ostrym marszu. Dzięki bieganiu Beata jest lepiej zorganizowana: "W czasie truchtu układam sobie w głowie plan dnia, mam czas na przemyślenie wielu spraw".

Krok po kroku

"Wszyscy radzą, by zaczynać bieganie od niżej zawieszonej poprzeczki. Ale cały czas trzeba tę poprzeczkę podnosić" - mówi Beata. Jak mówi, tak robi.

Beata Chmielowska-Olech, dziennikarka telewizyjna ("Teleexpress"). Biega rekreacyjnie dla utrzymania formy.

RW 02/2007

Tagi: Beata Chmielowska-Olech | telewizja | gwiazda | znani biegacze | sylwetka | ludzie | biegaczka | biegaczki | biegacze

Oceń artykuł:

5.0

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij