Runner's World poleca:

Biegaczka: Mój koszmar ze szkoły to lekcje wuefu [LIST]

Poleć ten artykuł:

Maria dzisiaj uwielbia biegać, choć gdyby usłyszała w szkole, że bieganie może być przyjemne, puknęłaby się w czoło. Jako nastolatka nie miała kondycji, a lekcje wuefu były dla niej koszmarem. Przeczytaj, jak poradziła sobie z traumą i odkryła uroki biegania.

bieganie wuef, bieganie WF, lekcje wuefu

Kiedyś, a w zasadzie nie tak dawno temu, siedząc w szkolnej ławce i drżącą ręką notując tematy zajęć oraz ukradkiem zerkając na zegar, usiłowałam za wszelką cenę spowolnić rytm jego wskazówek. Modliłam się, aby akurat tego dnia zatrzymał się i nie wybił godziny zero.

Oczywiście, jak na złość, dzwonek zawsze rozlegał się wcześniej, choć może takie tylko odnosiłam wrażenie. Obserwując, jak moi koledzy z klasy leniwie pakują książki i zeszyty do plecaków, ja w napięciu i stresie oczekiwałam tego, co miało nastąpić już za chwilę – lekcji WF-u.

Nigdy nie należałam do osób, które jako pierwsze wybierały się do swojej drużyny. Nienawidziłam wszystkiego, co w najmniejszym stopniu wymagało biegania. Nie miałam kondycji, a moja technika biegu pozostawiała wiele do życzenia.

W końcu nastał kres moich tortur: skończyłam szkołę. Głos nauczycielki wychowania fizycznego miał raz na zawsze przestać nawiedzać mnie w nocnych koszmarach. I to właśnie wtedy, któregoś słonecznego dnia wakacji po skończeniu liceum, bez żadnego racjonalnego wyjaśnienia postanowiłam, że pójdę pobiegać. Nie wiedzieć czemu, nawet panie wyprzedzające mnie z kijkami nie były w stanie powstrzymać mojego entuzjazmu.

Niczym ptak rwący się do lotu dreptałam energicznie przez równiny miejskiej dżungli z wysoko uniesioną głową w tempie 7 min/km, czując się, jakbym biła światowe rekordy. Było w tym coś niezwykłego. Niecodziennego. Uzależniającego.

Dzisiaj wygląda to zupełnie inaczej. Na koncie mam wiele ukończonych biegów, a z roku na rok do mojej kolekcji przybywają kolejne medale. Z mojego najgorszego koszmaru uczyniłam swój największy atut i coś, co robię najlepiej.

Wśród nas jest wiele osób, które mogłyby ustanawiać nowe rekordy w maratonach, a w całym życiu po prostu nie wpadły na pomysł, że mogłyby biegać. Myślę, że warto jest stawić czoła naszym lękom. Kto wie, może w ten sposób odkryjemy w sobie talent, o którego istnieniu nie mieliśmy pojęcia?!


List Marii został opublikowany w sierpniowym numerze magazynu RW. Zobacz więcej: Przejrzyj sierpniowy Runner's World strona po stronie.

Przypominamy, że czekamy na Wasze listy, zdjęcia i komentarze. Wiadomości wyślij na: rw@mpp.pl. W każdym miesiącu najlepsze listy i zdjęcia publikujemy w papierowym wydaniu magazynu RW, a ich autorzy otrzymują od nas w nagrodę sprzęt biegowy.

RW

Tagi: bieganie wuef | bieganie WF | lekcje wuefu

Oceń artykuł:

5.0

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij