Runner's World poleca:

Biegające pary: tandem w życiu i na trasie

Poleć ten artykuł:

Serce bije szybciej, gdy się biegnie - jeszcze szybciej, gdy biegnie się w towarzystwie innego, równie mocno bijącego serca. Oto historia trzech par, które zamiast iść do kina czy wylegiwać się na plaży, wolą wspólnie biegać. Jak radzą sobie na dystansie i na dłuższą metę?

Wszyscy zgodnie przyznają: wyśmienicie. Zarówno w ich związkach, jak i sportowej pasji wszystko chodzi (a może biega?) jak w szwajcarskim zegarku. Jaki jest sekret tego sukcesu? Nasi bohaterowie wyjawili nam trzy sposoby na udaną relację.

1. Jednym ze sposobów na wspólny trening przy różnym poziomie wytrenowania może być "rozbieganie z gadaniem". Rozbieganie, czyli kształtowanie wytrzymałości tlenowej, to trening, który pozwala na prowadzenie rozmowy, a - jak wiadomo - zdecydowanie szybciej mija nam wtedy nie tylko czas, ale również i kilometry. Można wtedy ze swoją połówką omówić wspólnie bieżące sprawy domowe, a jednocześnie odstresować się.

Jeżeli jedna z osób jest wyraźnie słabsza, biegnijcie 20 minut w jedną stronę, następnie bardziej wytrzymała osoba kontynuuje bieg przez następne 5 minut, po czym zawraca. Słabsze ogniwo może w tym czasie się rozciągać lub spokojnie maszerować, aż do czasu spotkania partnera.

2. Oboje jesteście zapalonymi ścigaczami i chcecie wykonać trening tempowy z pomocą drugiej połowy? Możecie przeprowadzić "trening z rowerowym pacemakerem". Na pewno każde z Was ma w tygodniu przynajmniej jeden dzień wolnego od biegania. Możecie wtedy w ramach relaksu wziąć rower i towarzyszyć partnerowi w trakcie jego sesji tempowej. Jedźcie wtedy lekko przed biegnącą osobą i na bieżąco informujcie o tempie biegu (może rower wyposażony jest w licznik?).

W przerwach podawajcie sobie nawzajem picie i omawiajcie technikę biegu. Ten trening jest bardzo skuteczny i przyniesie obydwu stronom efekty! Tak trenują zawodowcy.

3. Jak razem spędzać czas, nawet jeśli biegacie w krańcowo różnym tempie? Proponujemy "mijankę" - czyli bieg w przeciwnych kierunkach na pętli o długości 1-2 km. Możecie się wtedy co kilka minut mijać. Dla urozmaicenia sprawdzajcie za każdym razem, w którym miejscu pętli następuje Wasze spotkanie. Taki bieg ma też inną zaletę - zawsze możecie skontrolować, jak nawzajem wyglądacie w biegu, i… zakochać się w sobie na nowo.

Pary na start!

Przykładowe biegi, gdzie prowadzona jest specjalna klasyfikacja par:

  • Bieg Truskawki (koniec maja/początek czerwca, Truskaw w Kampinoskim Parku Narodowym pod Warszawą)
  • Bieg ku Rogatemu Ranczu (walentynki, Skała Kmity pod Krakowem)
  • Bieg Romantyczny Parami w Ustroniu (sierpień, Ustroń, województwo śląskie)
  • Krakowski Bieg Sylwestrowy (31 grudnia, Kraków)
  • Bieg Rzeźnika (maj/czerwiec, Komańcza - Ustrzyki Dolne, osoby mogą być tej samej płci, wersja dla prawdziwych twardzieli)

Dorota i Łukasz, czyli jak upilnować żonę

ONA: Uwielbiała średnie dystanse, a po skończeniu kariery odważyła się na start w półmaratonie

ON: Też lubił bieżnię, a gdy schował kolce do szafy, rozpoczął romans z triatlonem

RAZEM: Zaczęli bieganiem zarażać innych

Zawody szkół podstawowych w Gostyninie. Rywalizują sztafety z całego województwa płockiego. Szkoła nr 18 rywalizuje ze szkołą nr 2. "U nas były lepsze dziewczyny, oni mieli lepszych chłopaków" - wspomina Dorota.

Obydwoje trafiają wkrótce do jednego klubu sportowego - MUKLA Płock. Na początku między nimi zgrzyta, bo Łukasz nie chce na jednym z obozów pożyczyć rakietki do badmintona. Ale już w wieku 17 lat chodzą ze sobą, mają wspólnych znajomych, no i wspólną pasję - bieganie średnich dystansów. Dorotę z początku trenuje nawet… tata Łukasza, więc trudno po kryjomu umówić się na jakąś niebiegową randkę. Obydwoje najlepiej czują się na dystansach 800 i 1500 m, więc mówią o sobie "średniacy".

Gdy idą na studia, są już parą na poważnie. Wspólnie uczą się na warszawskiej AWF, a od czwartego roku waletują w ciasnym mieszkanku w akademiku. W tym czasie Łukasz często zmaga się z kontuzjami, za to Dorocie idzie świetnie. Zdobywa medale mistrzostw Polski, startuje na młodzieżowych mistrzostwach Europy na 800 m. Często wyjeżdża na obozy, również długie zgrupowania zagraniczne do RPA. Wtedy jedynym ratunkiem stają się rozmowy przez internet. Łukasz jest trochę zazdrosny.

Ale co się odwlecze, to nie uciecze. W połowie 2010 roku biorą ślub. Sesję zdjęciową młoda para robi sobie na tartanowym stadionie. Na weselu w rodzinnym Płocku bawi się cała czołówka polskich biegaczy. Niektórzy zrezygnowali ze swoich weekendowych startów. Jak się ma kondycję, można tańczyć całą noc, więc zabawa ciągnie się do białego rana.

Dzisiaj państwo Kalaszczyńscy pracują w szkole jako trenerzy. Są po trzydziestce, ale na pierwszy rzut oka wyglądają jak swoi podopieczni - nastolatkowie, bo bieganie konserwuje. Mieszkają na Bielanach, więc do lasu mają niedaleko. Przygotowują biegowo grupę młodych pięcioboistów nowoczesnych w Zespole Szkół nr 52 w Warszawie i UKS G-8 Bielany. No i teraz Łukasza częściej nie ma w Warszawie, bo wyjeżdża z "młodymi" na obozy.

Biegają oczywiście dalej, ale już nie tak szybko i nie tak krótkie dystanse. "Nigdy bym nie przypuszczała, że kiedyś będzie mi się chciało przebiec półmaraton" - dziwi się Dorota i wspomina zawody w Warszawie: "Stres przeżywałam chyba większy niż na zawodach na bieżni. Byłam tak zdenerwowana, że zapomniałam przypiąć do koszulki numer startowy i ostatecznie nie zostałam sklasyfikowana. Ale pokonałam te 21 km!".

Tagi: bieganie w parze | biegające małżeństwa | bieganie w grupie

Oceń artykuł:

5.0

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij