Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.7

Bieganie charytatywne: Przyjemność czy przymus dobroczynności?

Niemal na każdym biegu można wesprzeć finansowo potrzebujących. Z jednej strony biegacze wyzwalają dobrą energię i emocje, z drugiej strony niektórzy mogą czuć się zmuszeni do pomagania. Czy nie zatracamy przy tym ducha sportowej rywalizacji? – zastanawia się jeden z Czytelników.

bieganie i pomaganie, biegi charytatywne, biegi dobroczynne, Biegacze chętnie pomagają potrzebującym na trasie i poza nią, ale czy muszą? / fot. shutterstock.com

Takie pytanie dostaliśmy na redakcyjną skrzynkę:

"Jestem zaawansowanym biegaczem. Staram się regularnie brać udział w najróżniejszych imprezach biegowych. Mam wrażenie, że wiele biegów zatraca swój sportowy charakter, ducha rywalizacji i czasami na siłę są łączone z rozmaitymi akcjami charytatywnymi. Już nie liczy się wynik, tylko pomoc. Sport gdzieś ginie. Kiedy ostatnio w mojej pracy znów była zbiórka na »szczytny cel«, poczułem, że trochę już tego za wiele. Co o tym myślicie?"

Roman N.

Odpowiedź redakcji:

Skoro pokonujesz sporo kilometrów i masz powiększony mięsień sercowy, mamy nadzieję, że także jego część odpowiedzialną za altruizm. Wierzymy, że można połączyć sportową rywalizację z pomocą słabszym, chorym, którzy może by chcieli pobiec, a nie mogą i nie będą mogli.

Faktycznie, pojawiło się sporo biegów z cyklu „Biegnę dla…” (i tu pada imię potrzebującego dziecka), ale przyczyniają się one do rozwoju biegania w Polsce. Przede wszystkim uczą dobroczynności i wolontariatu, które w krajach Europy Zachodniej są o wiele bardziej rozwinięte.

Jeśli w Twojej pracy kolejny raz organizowana jest zbiórka, jak to napisałeś, „na szczytny cel” możesz powiedzieć z uśmiechem, jakie akcje wsparłeś wcześniej, w jakim biegu charytatywnym wystartowałeś i nikt się nie obrazi, jeśli tym razem nie wesprzesz nowej inicjatywy. Nie ma przymusu, a jeśli ktoś ze zbierających go wywiera, szkodzi swojej akcji, osiągając odwrotny efekt.

Wiele osób chce pomagać dyskretnie, bez afiszowania się – niekoniecznie zakładając okolicznościowe koszulki czy specjalne numery startowe – i trzeba to uszanować.

Świetnie jeśli organizatorzy biegów wprowadzą możliwość przeznaczenia nawet niewielkiej kwoty na wybrane cele charytatywne przy rejestracji i płaceniu za start. Taki system obowiązuje np. przy składaniu zgłoszenia na maraton w Oslo. Podczas wypełniania formularza możesz kliknąć (jako opcję) określoną kwotę na szczytny cel, która zostanie doliczona do rachunku za pakiet startowy, bez konieczności wpłat na osobne konto.

Jako Runner’s World będziemy popierać każdą ideę z bieganiem w tle – i te prospołeczne, i te czysto sportowe, a najciekawsze z nich znajdą swoje miejsce na naszych łamach, bo można pomagać, bić życiówki i dobrze się przy tym bawić na jednej imprezie. 

Zobacz, jakie efekty przynoszą takie biegi charytatywne: Bieganie i pomaganie. Efekty biegów charytatywnych


Opowiemy Ci o bieganiu wszystko, co chciałbyś wiedzieć, wystarczy, że nie boisz się zapytać. Pisz na adres: rw@mpp.pl

RW 01-02/2013

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij