Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Bieganie w grupie: Prężne ekipy biegowe z całej Polski

Klub odpada, bo jest za poważny, stowarzyszenie trzeba rejestrować... No to co? Jak w szybki i łatwy sposób znaleźć towarzyszy do biegania? Odpowiedź jest prosta: założyć lub dołączyć do grupy biegowej! Zobacz, jak bawią się bieganiem najpopularniejsze biegowe paczki w Polsce.

Razem raźniej: grupy biegowe z całej Polsk Partnerzy do trenowania to kropka nad „i” w Twoim życiu biegowym / fot. Archiwa Prywatne, Tomasz Szwajkowski, Nike+ Runclub

Polacy są narodem biegaczy, który upodobał sobie samotność długodystansowca. Według badań, 80 proc. z nas biega w pojedynkę i nie szuka towarzystwa. Można jednak odnieść wrażenie, że to się zmienia, że coraz częściej szukamy wspólnych treningów.

Symptomem tej zmiany są grupy biegowe. Powstają jak grzyby po deszczu, a ich działalność jest coraz prężniejsza. Są bezpłatne, nie są zobowiązujące, można w każdej chwili się dołączyć i zawsze z nimi rozstać. A do tego to świetne rozwiązanie dla tych, którzy zaczynają przygodę biegową. Bo nawet jeśli w grupie nie ma trenera fachowca, to pełno tam ludzi, którzy sami kiedyś zaczynali i popełnili pewnie większość błędów żółtodzioba.

Będą służyli radą i tym bolesnym doświadczeniem. No i zmotywują do nieustawania w wysiłkach.

Pięć zalet

Specjalnie dla tych, którzy rozważają stanie się częścią takiej grupy biegowej, przedstawiamy pięć różnych ekip każdej z nich podkreślając szczególne jej zalety. No bo co może nam dać grupa biegowa? Wydaje nam się, że podstawowych korzyści jest pięć. Choć oczywiście we wszystkich grupach znajdziecie większość tych zalet.

Z grupą biegową na pewno jest bezpiecznie, co mogą potwierdzić, a nawet udowodnić Night Runners. To ludzie, którzy pod jednym sztandarem, ale w różnych miejscach kraju spotykają się, żeby biegać po ciemku, biegać nocą. I jest ich tak dużo, że nie muszą się martwić o jakiekolwiek zagrożenia.

Z grupą biegową jest też lepiej w życiu. Motywacją, ale nie tylko biegową, zajmują się Kobiety Na Medal. To grupa dziewczyn powstała po to, by po prostu razem biegać, a która teraz przyjmuje też oblicze terapeutyczne. Bo okazuje się, że wiele pań terapii i odpoczynku dla przeciążonej czasem poważnymi stresami głowy potrzebuje.

Z Nike+ Run Club jest fachowo, bo pracują tam trenerzy, za których Ty nie musisz płacić.

Z Vege Runners jest zdrowo i wesoło, bo kto by się tam na diecie bezmięsnej smucił, skoro i w sercu, i w żołądku lekko.

Sporo do zaoferowania mają też mniej znane grupy lokalne, jak Kluczborska Grupa Biegowa. Ci zapaleńcy mają specjalną tabelę z kilometrażem, gdzie na koniec sezonu sprawdza się włożony w trening wysiłek.

Czytaj o grupach biegowych, szukaj grup biegowych, bo wysportowana Polska bardzo szybko się zmienia. Kto wie, czy w Twojej dzielnicy, na Twoim osiedlu, a nawet w Twojej bramie nie powstała już jakaś mała, ale prężna grupa biegowa.

Razem raźniej: grupy biegowe z całej Polsk Kobiety na medal ze swoimi medalami / fot. Archiwa Prywatne, Tomasz Szwajkowski, Nike+ Runclub

Kobiety Na Medal

Wrocławska drużyna pań, które w swoim towarzystwie znajdują wytchnienie.

W życiu jak w biegu – nie zawsze jest medal. Czasem to gorycz porażki. Aby się podnieść, trzeba pomocnej dłoni, trzeba motywacji. Od tego są one...

Kobiety Na Medal to wrocławska grupa biegowa, która zrzesza tylko panie. I trudno byłoby szukać klubu, który bardziej niż ten opierałby swoją działalność na motywacji. Bo chodzi też o zachętę sportową, o zrzucone kilogramy, o dobrą figurę sportową. Ale jeszcze bardziej chodzi o głowę.

Mam chandrę, łapie mnie deprecha, wszystko mnie wkurza? Zakładam buty i idę to rozbiegać.
„Mało kto zdaje sobie sprawę, ile z nas, kobiet, zaczyna biegać ze względów psychicznych. Zgłasza się do nas dużo dziewczyn po przejściach. Czasem odrzucone przez partnera, czasem nim zawiedzione, niekiedy rozczarowane pracą, a bardzo często przepracowane. Takie, które za dużo wzięły sobie na głowę” – opowiada Irena Trzęsicka, założycielka grupy. Ona sama zaczęła biegać dla zdrowia fizycznego, dla figury, ale z czasem odkryła, ile wsparcia potrzebują kobiety, które do niej przychodzą.

I nie chodzi tu o wylegiwanie się na kozetkach, ale o wspólny bieg, trening. A jak się nie da razem biegać – bo przecież kobieta z rodziną czasu wolnego ma tyle, co prezydent Stanów Zjednoczonych – to można się dzielić wpisem na Facebooku, esemesem, telefoniczną rozmową.

Dziewczyny starają się więc integrować. Organizują spotkania, na których biegną, a potem gadają i jedzą (czekolada, pizza, ciastka).

A o czym jest mowa? Bywa, że o niczym, ale bywa, że o gotowaniu, o tym, jak poradzić sobie z dziećmi, jak męża nie zamordować, jak się zrelaksować. Ostatnimi czasy Kobiety Na Medal organizują nawet kilkudniowe zloty rodzinne. Bo do tego teamu należą dziewczyny z różnych części kraju. Można być z najdalszego zakątka Polski i się z nimi utożsamiać. Ważne, żeby chcieć biegać, żeby szukać towarzystwa.

Wiele z kobiet, które w klubie stawiały pierwsze kroki, teraz na zawodach robi całkiem niezłe wyniki. Choć z tymi zawodami to tylko można, wcale nie trzeba. To oddaje zresztą ducha tej grupy całościowo.

Garść informacji o grupie:

  • Kontakt: Facebook i strona internetowa.
  • Miejsce Spotkań: Wrocław. A gdzie we Wrocławiu? Różnie bywa.
  • Termin Spotkań: Jak tylko znajdzie się czas między pracą, dzieckiem i partnerem.
  • Trener: Nie ma, bo nie o to tu chodzi.
  • Hasło: Jesteśmy na medal, bo nam się chce.
Razem raźniej: grupy biegowe z całej Polsk Vege Runners, czyli biegacze po zielonej stronie mocy / fot. Archiwa Prywatne, Tomasz Szwajkowski, Nike+ Runclub

Vege Runners

Nie jeść zwierząt dla zdrowia i dlatego, że po prostu nie wypada. Bieganie musi być zabawne i wesołe. Cóż bardziej zdrowego niż warzywa i owoce, cóż weselszego niż człowiek banan?

Vege Runners – tych ludzi łączy ze sobą bieganizm. Czyli połączenie miłości do dystansu z miłością do zdrowego jedzenia – weganizmu i wegetarianizmu. To uczucie połączyło ich dziesięć lat temu i teraz członkowie grupy żyją, jedzą i biegają w całej Polsce.

„Kiedy zakładaliśmy naszą grupę, to ludzie pukali się głowę, że można tak jeść, zrezygnować z mięsa, a do tego jeszcze biegać. Dziś mało kto tak myśli" – mówi Tomasz Pająk, założyciel tej wielomiastowej grupy.

Zmiana powszechnego wyobrażenia o wegetarianizmie i weganizmie pewnie jest też ich zasługą. Ale ich sukcesem jest również to, jak przedstawiają na biegach swój styl życia. Jest pełen energii i radości. Najlepszym przykładem takiego nastawienia grupy do świata jest jeden z bardziej znanych jej członków – Łukasz Ćwiklewski, czyli Pan Banan. Człowiek, który zjadł jednego dnia pięćdziesiąt bananów, który w stroju banana przebiegł 110 kilometrów i który swoich strojów nie pierze, bo się rozsypują.

„Bieganie i wegetarianizm to fantastyczne połączenie, wielka frajda – mówi Tomek Pająk. – Dobra dieta wspiera dobry humor i myślę, że stąd bierze się nasze nastawienie do życia. My się tu nie musimy motywować. Jak się już ktoś na niejedzenie mięsa zdecyduje, to potem jest z górki. Wesoło i szybko”.

Garść informacji o grupie:

  • Kontakt: Facebook, strona internetowa.
  • Miejsce Spotkań: Cała grupa spotyka się też na zawodach. Kiedy i gdzie – ogłaszane na forum.
  • Termin Spotkań: Dat, godzin i miejsc spotkań grup lokalnych też szukaj na forum.
  • Trener: Nie ma.
  • Hasło: Nie batem, a marchewką.
Razem raźniej: grupy biegowe z całej Polsk W Nike+ Run Club nad biegową ekipą czuwają profesjonaln trenerzy / fot. Archiwa Prywatne, Tomasz Szwajkowski, Nike+ Runclub

Nike+ Run Club

Tutaj nic nie biorą na żywioł. Tutaj są trenerzy, którzy wiedzą, co robią. W tej grupie możesz trenować z ludźmi w Tokio, Berlinie, Los Angeles, Mediolanie. Ale to mniej ważne – najważniejsze, że z trenerem.

Plan treningowy można ściągnąć z internetu i można go realizować w samotności. Oczywiście, jest taka możliwość. Ale każdy wie, że lepiej biegać pod okiem dobrego trenera. Taka właśnie możliwość jest w międzynarodowym klubie założonym przez firmę Nike. Wystarczy założyć sobie internetowe konto na stronie tego giganta, a potem zapisać się na jeden z treningów Nike+ Run Club.

Nie trzeba nic płacić, nie ma żadnych składek. Jedyne, co trzeba zrobić, to zarezerwować sobie miejsce. Klubowicze spotykają się w różnych miejscach, ale łączy ich to, że nad trenującymi czuwa profesjonalny trener, a nawet dwóch. W wypadku Warszawy (treningi odbywają się równolegle w innych częściach świata) są to Kuba Wiśniewski i Magda Wierzbicka.

„W czasie treningu dzielimy biegaczy na podgrupy. Każda z nich ma swojego pacemakera, który pilnuje, żeby sesja nie zamieniała się w bezsensowny wyścig, żeby zostały spełnione jej parametry. Bo my, w naszym klubie, pilnujemy reguł sztuki trenerskiej. Dużo ludzi w różnych grupach biegowych wie, co robić. My nie tylko wiemy, ale też zawsze to robimy” – mówi Kuba.

Garść informacji o grupie:

  • Kontakt: Trzeba się zalogować na stronie Nike+ Run Club.
  • Miejsce Spotkań: Różne dzielnice Warszawy.
  • Termin Spotkań: Różne, ale głównie w soboty. Godziny na stronie z zapisami.
  • Trenerzy: Kuba Wiśniewski i Magda Wierzbicka.
  • Hasło: Każdy jest biegaczem.
Razem raźniej: grupy biegowe z całej Polsk Zgrana ekipa z Kluczborka / fot. Archiwa Prywatne, Tomasz Szwajkowski, Nike+ Runclub

Kluczborska Grupa Biegowa

Z małej inicjatywy, z pomysłu dwóch chłopaków zrodziła się rywalizacja i przygoda. Jest taka tabela, którą nie trzeba się przejmować… Nie trzeba, ale wszyscy biją kilometry, byleby się w niej sklasyfikować.

Kluczborska Grupa Biegowa – to oni stworzyli tę tabelę. A samą grupę powołali do życia Michał Kaczor i Maciej Pecyna pod koniec 2014 roku. Biega w niej około stu osób, a rywalizacja jest zacięta. Pod koniec sezonu, gdy zbliża się zamknięcie tabeli, w której zliczane są kilometry przebiegnięte przez członków, wyścig o laury odbywa się na granicy kontuzji. Ostatnio niespodziankę zrobił pięćdziesięciolatek – czarny koń zawodów.

„Nikt się na tabelę nie skarży, wszystkim się podoba, bo ona motywuje, bo poprzez rywalizację zachęca do osiągania lepszych wyników. Nikt nie chce usłyszeć, że słabiutki miałeś trening, że coś ci kilometraż siada” – śmieje się Michał. Bo lubią rywalizować, ale lubią się też pośmiać.

Organizują pożegnanie lata, biegając po mieście w strojach kąpielowych, żartują na treningach, chodzą na czekoladę, owoce, piwo... No i się wspierają. Kiedyś, jak kolegę z klubu zostawiła żona, to go bieganiem postawili na nogi. Bo grupa jest tak duża, że każdego rodzaju wsparcie się znajdzie: są w niej budowlańcy, prawnicy, księża, sprzedawcy, biznesmeni… Czego dusza zapragnie.

Teraz dusza Kluczborskiej Grupy Biegowej zapragnęła bieżni z prawdziwego zdarzenia i będzie walczyć w mieście o pieniądze na nią. Chcą też odpalić w Kluczborku półmaraton. Plany są prężne, bo grupa szybko się rozwija – na wyścigi, chciałoby się powiedzieć.

Garść informacji o grupie:

  • Kontakt: Facebook, kluczborkbiega@gmail.com
  • Miejsce Spotkań: Kluczbork - park, przy fontannie.
  • Termin Spotkań: Każda niedziela, godzina 9.30.
  • Trener: Nie ma, ale każdy każdemu coś doradzi.
  • Hasło: Jeszcze nie ma, ale przy poczuciu humoru założycieli to i skrót KGB przejdzie.
Razem raźniej: grupy biegowe z całej Polsk Night Runners wolą biegać w nocy / fot. Archiwa Prywatne, Tomasz Szwajkowski, Nike+ Runclub

Night Runners

Od biegania jest nie tylko dzień. Biegać można też nocą – z nimi, oczywiście. Dlaczego biegają w nocy? Czyżby było bardziej romantycznie? Powód jest bardziej prozaiczny: w nocy wszyscy mają więcej czasu.

Wielu z nas musi wydzierać czas ze swojego kalendarza, żeby znaleźć chwilę na trening. Dzieci, praca, rodzina… Odpowiedzią na te bolączki jest bieganie po zmroku. Nie zawsze jednak jest o tej porze bezpiecznie. Dlatego najlepiej biegać w silnej grupie, bo tej nikt nie ruszy. Night Runners to właśnie ekipy biegaczy w całej Polsce, biegających po zmroku.

Biegają u nas ludzie w każdym wieku. Kiedyś mama przyprowadzała synów, a potem zaczęła trenować razem z nimi.
„Zaczęło się w Poznaniu, w moim rodzinnym mieście – mówi Tomasz Makowski, założyciel grupy. – Jakoś tak koło 11 w nocy zadzwonił do mnie kuzyn, czy nie chciałbym pobiegać. Chciałem i poszliśmy”. Taki był początek. Formuła okazała się tak kusząca, że po dwóch albo trzech miesiącach biegało już z nimi sto osób. Dołączały też kolejne miasta: Warszawa, Katowice, Wrocław, Płock.

Nie trzeba nic płacić, nigdzie się zapisywać. Wystarczy przyjść na miejsce, w którym umawiają się członkowie lokalnej grupy, i biec z nimi. Z fascynatami, z miłośnikami, wariatami. Bo są wśród nich wariaci – wystarczy powiedzieć, że jeden z nich zrobił połówkę ironmana, jadąc na rowerze Wigry 3. Z taką ekipą nie ma żadnych obaw o bezpieczeństwo. Tam, gdzie grupy biegają od dawna, to nawet policja wie, co to za wataha leci nocą. Night Runnersi nikogo się nie boją.

Częściej bywa, że to oni budzą respekt i zdziwienie. Już nieraz kilkudziesięcioosobowej brygadzie udało się niezamierzenie przepłoszyć jakąś obściskującą się na ławce parkę. „To my musimy uważać na innych, bo bywa, że zajmujemy cały chodnik. To jedyne przejawy agresji, z którymi się spotkaliśmy. Ludzie psioczą na nas, że nie ma jak przejść. Ale staramy się na to uważać i gdzie trzeba, lecimy gęsiego” – mówi Tomek.

Nic więc nie stoi na przeszkodzie, żeby z nimi biegać. Wypadałoby mieć tylko na stanie czołówkę. Jak każdy zabierze ją z domu, to lumenów jest tyle, że widoczność w parku jest lepsza niż na stadionie.

„Żarty żartami, ale nie ulega wątpliwości, że jest z nami bezpieczniej, szczególnie dla kobiet – mówi Tomek. – Dlatego wszystkie zapraszam, choć muszę dodać, że wcale nie jest ich u nas mało”. I nie należy sobie wyobrażać, że skoro biega się po nocach, to tylko fachowo. Początkujący też znajdą swoje miejsce i swoje tempo na 6:40.

Garść informacji o grupie:

  • Kontakt: Facebook grupy i również jej blog.
  • Miejsce Spotkań: Główna grupa spotyka się w Poznaniu w parku pod Cytadelą i na Malcie.
  • Termin Spotkań: Poniedziałki (park) i czwartki (Malta), godzina 21.
  • Trener: Nie ma.
  • Hasło: Nigdy nie będziesz biegał sam.

Szukaj grupy:

  • Wrocławskie Morsy – grupa powstała przy klubie miłośników lodowatych kąpieli. Można więc spróbować z nimi i tego sportu. Umawianie na bieganie – ich medium to Facebook, a formuła? Nazwa chyba wszystko wyjaśnia.
  • Run Forrest Run – od razu wiadomo, kto jest patronem tej grupy. Forresta goni 405 osób.
  • Lacho Team – trenują w Krakowie, Zakopanem, okolicach Jury. Ich trenerem jest utytułowany Andrzej Lachowski.
  • Poranny Patrol – biegają porankami, codziennie (prawie codziennie), kończą zawsze o godzinie 7 na Błoniach.
  • Nauka Biega – grupa biegowa pod patronatem serwisu naukowego.
  • Amatorski Klub Biegowy MORT! – drużynowy wicemistrz Polski w maratonie. Biegamy z Ochotą – to środowisko osób biegających na Ochocie, głównie z okolic parku Szczęśliwickiego.
  • Biegusiem.pl – są tu osoby, które startują w zawodach, są także osoby, które traktują bieganie jako relaks i oderwanie się od codzienności.
  • Padł na ryj – grupa zrzesza biegaczy ścigających się od 5 kilometrów do dystansów ultra.
  • Grupa Trójmiasto – jest najstarszą grupą biegową w Trójmieście. Powstała 21 grudnia 2002 roku!
  • Sfora Pomorze PL – to amatorska drużyna startująca w zawodach dogtrekkingowych, czyli biegach na orientację z psem.
  • Wielkopolscy Biegacze – spotkali się w grupie na Facebooku, a potem postanowili przenieść znajomość w świat realny.
  • KB Maniac Poznań – obecnie ćwiczą w czwartki w sali i wzmacniają siłę we wtorki na podbiegach na Cytadeli.
  • Klub Biegacza Uniwersytetu Ekonomicznego Poznań – pracownicy uczelni, studenci i absolwenci.

RW 04/2016

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    zdecydowanie zabrakło rozbieganego Koszalina i biegnijmy.pl!
    ~xoxo, 2017-01-28 08:55:07
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij