Runner's World poleca:

Dawid Jackiewicz: Ciężka praca popłaca

Poleć ten artykuł:

Kiedy zorientował się, że pasek od spodni musi zapinać na kolejną dziurkę, postanowił wziąć się za sport. Kiedy w Polsce ukazał się Runner's World, zdecydował się na bieganie. O swoim bieganiu opowiada poseł Dawid Jackiewicz  z Prawa i Sprawiedliwości.

Dawid Jackiewicz - parlamentarzysta i biegacz

Bez balastu

Po trzydziestce każdy facet zaczyna żyć wolniej. Taka jest fizjologia organizmu - spowalnia się metabolizm spoczynkowy, co wyraźnie widać na przesuwających się dziurkach od paska. Zauważył to również poseł PiS Dawid Jackiewicz i w końcu też postanowił coś z tym zrobić.

O danym słowie:

W latach 2005-2007 przybrał na wadze 7 kg i powiedział sobie "dość". Wtedy właśnie wpadł mu do ręki pierwszy numer Runner's World i uznał, że to dobry moment, by zacząć biegać i zrzucić balast.

"Nie ukrywam, że obietnica opublikowana na tych łamach była dobrym mobilizatorem - przyznaje poseł. - Udało się, ale skłamałbym, gdybym powiedział, że było łatwo. Nie - bycie politykiem nie ułatwia systematycznych treningów, a wiedziałem, że tylko to da mi sukces".

O problemach początkującego

Poseł Jackiewicz przyznaje się do błędów. "Nie kupiłem dobrych butów do biegania. Korzystałem z tych, w których gram w nogę czy w koszykówkę. I to był błąd. Po tygodniu poczułem, że kolana i kostki potrzebują pomocy w amortyzowaniu moich kilogramów. Tym bardziej że mięśnie też nie pracowały, jak powinny. Ale udało mi się przebiec 20 minut, co potwierdziło, że jestem na dobrej drodze. No i waga zaczęła iść w dół. Tylko kilogram, ale ruszyła".

O zmianach w kuchni i samopoczuciu

Przebiegane kilometry zwiększyły jego apetyt. Zgodnie jednak z radami RW nie przesadzał z ograniczeniami w diecie. Wprowadził tylko kilka prostych, choć nie zawsze łatwych zmian. Najważniejsza - zero posiłków po godz. 20.

"Czasem dziwnie się czułem na kolacjach z przyjaciółmi, ale mówi się "trudno". Odpuściłem też słodycze, ograniczyłem ziemniaki. I to działa - cieszy się Jackiewicz. - Nie tylko na wagę. Najfajniejsze w tym moim postanowieniu jest to, że oprócz szczuplejszej sylwetki mam dużo więcej energii. Jestem typem, który rano długo się rozkręca. A po porannym biegu już o 8 byłem rześki jak skowronek, i to bez kawy".

O biegowych planach

"Skłamałbym, że już jestem uzależniony od biegania - mówi poseł Jackiewicz - ale łapię bakcyla. Szkoda, że zbliżają się wybory, bo już czuję, że będzie dużo trudniej utrzymać rytm. Zresztą, spotkałem się z zarzutem, że robię to pod wybory. A ja zrobiłem to dla siebie. I nawet jeśli teraz będę wychodził rzadziej na trasę, to wiem, że po wyborach znowu wrócę do rytmu 3 x w tygodniu po 30 minut. I będę chciał dotrzeć do punktu, w którym będę w stanie biec bez przerwy godzinę."

"Od innych biegaczy wiem, że wtedy nadwaga jest ostatnią rzeczą, o jaką się trzeba martwić" - dodaje.

RW 03/2007

Tagi: bieg | Dawid Jackiewicz | polityk | sylwetka | znani biegacze | ludzie | polityka | Europa | europarlament

Oceń artykuł:

--

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij