Runner's World poleca:

Ewelina Lisowska: Wiatr we włosach i od razu mi lepiej

Poleć ten artykuł:

Młoda piosenkarka odkryła uroki biegania z muzyką. To jej sposób na odstresowanie i złagodzenie nerwów. Tak odpoczywa w czasie trasy koncertowej lub szukając inspiracji do nowych piosenek. Wkręciła się jednak na tyle, że myśli coraz poważniej o starcie w półmaratonie. 

Ewelina Lisowska Zobacz całą galerię

Nie spodziewałam się, że zostanę biegaczką. W szkole nienawidziłam wuefu i kiedy mieliśmy biegać, wszystkiego od razu mi się odechciewało. Byłam dynamiczną osobą, ale wolałam sporty zespołowe, jak koszykówka czy siatkówka. Lubię robić rzeczy, w których jestem w czołówce, a w bieganiu nie byłam dobra.

Teraz zaczynam moją przygodę z bieganiem, ale muszę przyznać, że bardzo mnie ono wciągnęło. Wcześniej robiłam regularne treningi aerobowe, praktycznie codzienne, ale w klubie fitness, trochę ćwiczyłam pilates. Rozpoczęłam od 3-4 km kilka miesięcy temu. Nagle stwierdziłam, że chcę przebiec więcej i udało mi się pokonać 7,5 km. Byłam dumna.

W stronę słońca

Adidas zaprosił mnie do swojej drużyny #mygirls podczas Accreo Eikiden Challenge, gdzie razem z innymi dziewczynami miałyśmy do pokonania w biegu sztafetowym odległość maratonu. Moje zadanie: pokonać 5 km. W połowie dystansu miałam kryzys i obiecałam sobie, że po wszystkim kończę karierę biegaczki.

Z drugiej strony jestem osobą, która nie poddaje się łatwo i postanowiłam, że muszę dokończyć to, co zaczęłam. OK, przebiegłam, nawet szybciej niż zakładałam. Myślałam, że to będzie na tyle z moimi treningami, ale coś mnie jednak ciągnęło, żeby wyjść i pobiegać. Poczułam, że daje mi ono poczucie swobody, totalnej wolności, bo wystarczy założyć buty, włączyć muzykę i ruszyć przed siebie.

Zmierzch

Zdecydowanie wolę biegać wieczorem. Ostatnio po serii koncertów brakowało mi ćwiczeń. Dlatego, kiedy znalazła się chwila wolnego, założyłam buty i pobiegłam w miasto – kompletnie mi nieznane! Zrobiłam 4 km, wróciłam zadowolona do hotelu i dopiero wtedy poszłam spać – po 23.

Mój mózg podczas biegu odpoczywa. Skupiam się tylko na jednej, prostej czynności. Po jednym z treningów wpadłam nawet na pomysł nowej piosenki. Najbardziej lubię trenować, kiedy czuję obciążenie psychiczne, coś mnie zdenerwuje. Wtedy czuję świeże powietrze, wiatr we włosach i jest mi od razu lepiej.

Czasami mijam pozdrawiających mnie ludzi. Raz na wprost mnie szła grupa dziewczyn. Zaczęły mi machać, jakby chciały zatrzymać mnie „na stopa”. Miałam słuchawki na uszach, czułam, że nogi mnie niosą, licznik mówi mi o kolejnym kilometrze – jak tu stanąć? Szanuję fanów, ale nie byłam w stanie się zatrzymać, by dać autograf i zrobić sobie zdjęcie. Chyba jak każda biegająca kobieta nie czuję się komfortowo, będąc spocona i zasapana.

Kontakt z fanami na scenie i po koncercie to co innego niż w trakcie treningu. Mam nadzieję, że to zrozumieją i wybaczą mi, że się nie zatrzymałam, bo jeśli coś robię, to na 100 procent.

Cała płonę

Kiedy mam słuchawki na uszach, np. Florence and the Machines, Ritę Orę i szybsze, energetyczne kawałki, włączam jednocześnie aplikację z programem informującym mnie, ile przebiegłam. Jeśli słyszę: 1 km, 2, 3, to siłą rzeczy chcę dobrnąć do kolejnego. To mnie nakręca i bardzo motywuje. Dzięki temu stopniowo wydłużam pokonywane dystanse.

Czaję się na 10 km, i tak zupełnie nieśmiało myślę o półmaratonie – mam nadzieję, że zaskoczę samą siebie. Jeśli zdecyduję się wystartować w jednym z biegów, zabiorę się do tego fachowo – obiecuję.

Ewelina Lisowska - 24 lata, piosenkarka, autorka tekstów. Zwyciężczyni festiwalu w Opolu 2014 w kategorii SuperPremiera Onetu.

RW 08/2014

Tagi: Ewelina Lisowska | znany biegacz

Oceń artykuł:

4.2

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij