Runner's World poleca:

Flea: Daję czadu na trasach

Poleć ten artykuł:

"To, czego nauczyłem się, stojąc na scenie i dając publice całego siebie, przekłada się na to, jakim jestem biegaczem". Flea, basista Red Hot Chili Peppers, w rozmowie z Runner's World opowiada, jak zaczęła się jego przygoda z bieganiem.

Flea

Nigdy nie byłem biegaczem z prawdziwego zdarzenia. Owszem, zdarzało mi się czasem wyjść pobiegać, ale to nigdy nie było więcej niż 2 kilometry. Aż tu kilka lat temu przeczytałem książkę "Urodzeni biegacze" Christophera McDougalla, która bardzo mocno na mnie wpłynęła. Pomyślałem wtedy: "K***a, zrobię to. Przebiegnę maraton!".

Nie da się porównać koncertów i startów w imprezach biegowych

Różnica między trenowaniem do startu w maratonie a graniem muzyki jest taka, że podczas biegu starasz się pokonać jakiś dystans, dążysz do osiągnięcia celu. Potem możesz zwolnić i zatrzymać się. Z graniem tak nie jest: tutaj nie ma czegoś takiego jak meta i odpoczynek.

Flea biegnie maraton

Przebiegłem Los Angeles Marathon w marcu 2011 roku (w 3:53:00), żeby zebrać pieniądze dla Silverlake Conservatory, szkoły muzycznej, której jestem współfundatorem. Staramy się dofinansowywać edukację muzyczną młodzieży. Obecnie szkoły publiczne nie mają na to środków.

A wracając do biegania, powiem wam, że niektórzy ludzie, z którymi biegłem w L.A. Marathon, mieli naprawdę osobliwy styl biegania. Jeden facet był wyjątkowo ekscentryczny. Jego ramiona podskakiwały w górę i w dół, a łokciami machał aż po same uszy.

Zanim zdobyłem się na wzięcie udziału w maratonie, przebiegłem się w imprezach 5 km, 10 km i półmaraton na Catalina Island (1:58:32). Za każdym razem widok zbliżającej się mety sprawiał, że wariowałem. To chwila, w której tracę zmysły i do której już zawsze będę dążyć. W połowie półmaratonu miałem ochotę krzyczeć: "Ja żyję, ja żyję!". Dałem z siebie wszystko, aby pokonać wtedy tę trasę. Tak samo jest w życiu. Zawsze jest przed nami przeszkoda, z którą trzeba się zmierzyć.

Kolejny sposób wyrażenia siebie

Bieganie dało mi nowe i niesamowite doświadczenia. Moje Vibram Five Fingers oczywiście też. Dzięki nim czuję się, jakbym biegał boso. Jestem wtedy bliżej natury. Jako muzyk przekazuję ludziom to, co mam w środku. Myślę, że każdy człowiek ma w sobie swoją muzykę, którą chce przekazać innym – bez względu na to, czym się zajmuje. Dzięki bieganiu moje ciało ma kolejny sposób na wyrażanie siebie.

Muzyka? Ok, słucham, ale nie w trakcie biegu

Kiedy słucham muzyki, skupiam się tylko na niej i poświęcam jej całą swoją uwagę. Nie chcę tego robić w trakcie biegania, dlatego podczas treningu i startów nie słucham żadnej muzyki. Uwielbiam ten stan podczas biegu, kiedy po godzinie lub dwóch nagle uwalnia się we mnie ogromna energia. Próbuję wysłać ją wtedy do każdego zakamarka w moim organizmie. Kocham to uczucie!

Flea (Michael Peter Balzary), 50 lat, basista i współtwórca zespołu Red Hot Chili Peppers. Flea jest także współzałożycielem Silverlake Conservatory of Music – organizacji edukacyjnej non-profit założonej w 2001 roku, wspierającej edukację młodych muzyków.

RW 11/2012

Tagi: ludzie | sylwetka | Flea | muzyk | muzyka | półmaraton | maraton | charakter | Red Hot CHili Peppers

Oceń artykuł:

2.0

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij