Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.5

Herosi RW 2016: 7 wspaniałych biegaczy [PLEBISCYT]

Co można osiągnąć w dwanaście miesięcy? Złota siódemka wyróżniona za biegowe osiągnięcia w 2016 roku, wie że bardzo wiele. By jednak odnieść sukces w tym roku, pracowali całe życie. Na siłę, na charakter, na chęć. Zobacz, kto zdobył tytuł herosa i czym sobie na to zasłużył.

7 wspaniałych, czyli Herosi RW 2016 roku  Piotr Hercog najlepszy zawodnik 2016 w plebiscycie Runner's World / fot. Piotr Dymus

Zanim poznacie tegorocznych laureatów, sprawdźcie, kim są laureaci naszego plebiscytu w poprzednich latach:

Bez halucynacji

Kategoria: ZAWODNIK

Piotr Hercog. Ultramaratończyk, pierwszy obcokrajowiec, który zwyciężył w Baikal Ice Marathon. To urodzony biegacz. Choć zaprzecza, to jest z niego również mistrz. Człowiek, który odebrał podium Rosjanom.

Na bieganie ultramaratonów i biegów ekstremalnych przerzucił się z rajdów przygodowych – czyli kombinacji kajakarstwa, wspinaczki, rowerów górskich, biegu, narciarstwa i jeszcze innych dyscyplin. A dlaczego? Sam nie wie… Po prostu co siedem lat szuka zmiany. Jedno jest pewne: bieganie ultra jest łatwiejsze.

„W trakcie rajdów walczyliśmy nie tylko z ogromnym wysiłkiem, ale też z halucynacjami powodowanymi brakiem snu. I to bardzo ciekawymi – opowiada. – Jestem racjonalistą, ale zaskoczyło mnie to, że pewnego razu ja i moi dwaj koledzy mieliśmy tę samą zwidę”.

Przebiegnięcie maratonu na zamarzniętym syberyjskim Bajkale uznaje więc za osiągnięcie łatwiejsze niż zmaganie się z wielodniowymi wyścigami przygodowymi. Nie tylko ten maraton w tym roku ukończył, ale i go wygrał – jako pierwszy obcokrajowiec w historii. Zmagał się z temperaturą -20 stopni i śniegiem do kostek. No i z chłodnym przyjęciem Rosjan. Bo jak sam przyznaje, stereotypy i medialna propaganda nie nastawiają ich pozytywnie do Polaków.

Ale to twardy facet. Musi taki być, skoro jest najszybszym Polakiem w historii Ultra trail du Mont Blanc – kultowego dla biegaczy górskich wyścigu. Ustanowił ten rekord w 2015 roku. Bierze udział we wszystkich największych biegach ultra w kraju i Europie, jeździ też poza Stary Kontynent. Często staje na podium – a do tego ma rodzinę i pracę, bo nie sposób wyżyć z biegania.

Jak to pogodzić? „Czasem trochę na wariata. Gdy jadę w podróż służbową, to biorę sprzęt. Przed spotkaniem idę na siłownię, a gdy tylko kończymy biznesowe rozmowy, wskakuję w ciuchy biegowe i zaliczam kolejny trening” – opowiada. A kiedy ostatni raz przesiedział cały dzień w domu, w piżamie? – „Oj, nie wiem. Nie pamiętam. Po prostu, nie lubię”.

7 wspaniałych, czyli Herosi RW 2016 roku  Najlepszym biegaczem dobroczyńcą w 2016 roku został Krzysztof Drabik / fot. fotomaraton.pl

Jedna za drugą...

Kategoria: DOBROCZYŃCA

Krzysztof Drabik. Żonglujący barman, a teraz także i biegacz. Człowiek, który pokonał dwa maratony, żonglując.

Pokonać maraton w sześć godzin? Wielu z nas to, oczywiście, potrafi. Ale ilu zrobiłoby to... żonglując? Ten człowiek ma już naprawdę spore osiągnięcia, a jeszcze większe plany. Możecie znać go z popularnego programu telewizyjnego „Mam Talent” w telewizji TVN. Został ulubieńcem publiczności.

A co robi? Żongluje. Jest barmanem, który wyczynia prawdziwe cuda z butelkami. W tym roku przeszedł w ten sposób 500 kilometrów, by uzbierać pieniądze na dzieci, które uległy wypadkom wodnym. Zajęło mu to dziewiętnaście dni, a potem postanowił, że będzie biegać. Z marszu. Po dwóch tygodniach jako takich przygotowań przebiegł dwa maratony – także podrzucając flaszki.

„Ludzie pytają, jak to zrobiłem, jakim sposobem w tak krótkim czasie przygotowałem się do królewskiego dystansu. Odpowiadam, że przygotowywałem się do tego całe życie, bo żonglerka to ciężka fizyczna praca, wymagająca kondycji. Ciągle trenuję” – opowiada.

W maju tego roku założył Fundację Dzieciom „Twój rekord pomaga”. Ma zamiar otworzyć kanał na YouTube, gdzie będą prezentowane rekordy różnych sportowców, którzy zdecydują się przełamać bariery, by zebrać pieniądze dla potrzebujących. Nie ma znaczenia dyscyplina – liczy się tylko spektakularny wynik. Bo sposobów na gromadzenie funduszy jest mnóstwo. Krzysztof nie ustaje w wysiłkach, by udowodnić, że tak jest. Do swoich osiągnięć całkiem niedawno dołączył osobliwy rekord. W dwanaście minut wszedł na Pałac Kultury i Nauki w Warszawie – oczywiście, żonglując.

Wcale nie było łatwo. Jeszcze dzień wcześniej na treningach nie udało się tego zrobić. „Mam teraz taki pomysł, żeby jeździć po świecie i w ten sposób zdobywać najwyższe budynki świata. Wszystko po to, by promować działalność charytatywną, by pomagać” – przekonuje. Przy okazji tej działalności złapał też bakcyla biegowego. Kiedyś myślał, że to straszna nuda, ale dziś chętnie wychodzi na treningi, więc spokojnie możemy go zaliczyć do naszej biegowej rodziny. Spokojnie i z dumą!

7 wspaniałych, czyli Herosi RW 2016 roku  Barbara Prymakowska najlepszy zawodnik kategorii masters 2016 roku / fot. archiwum prywatne

Mistrzyni bez PESELu

Kategoria: WETERAN

Barbara Prymakowska. Seniorka, która w swojej kategorii wiekowej nie ma przeciwniczek. Mistrzyni świata!

Startuje w kategorii K70, a wszystko jakby się dla niej dopiero zaczynało. Mistrzostwo świata, popularność... Ten rok dla najpopularniejszej w kraju rozbieganej seniorki obfitował w przełomowe wydarzenia.

Pani Barbara wygrała mistrzostwa świata mastersów we Włoszech, ukończyła koronę maratonów świata (jest czwartą Polką, której się to udało) i wystąpiła w ogólnopolskiej reklamie Małopolski. Mistrzyni Polski i Europy w biegu górskim, która jako najstarsza Polka weszła na Mont Blanc, pojawia się w mediach regularnie, by odpowiadać na pytanie: „Jak?”.

Jak to możliwe, by w jej wieku przełamywać kolejne bariery i cieszyć się sportem na najwyższym poziomie? Jak wygrywać z ludźmi młodszymi o kilka dekad, gdy powinno się być klasyfikowanym w K70?

„Nie dąsam się na przeciwności losu, nie gorzknieję, nie rozmawiam o chorobach, nie gnuśnieję w fotelu. A PESEL? Jak chce, to niech się sobie starzeje. Ja nie jestem już co prawda młoda, ale stara też na pewno jeszcze nie” – odpowiada wszystkim, którzy o to pytają.

W tym wieku można walczyć nie tylko o sportowe laury, ale zdobyć prawdziwą popularność. Barbarze Prymakowskiej zdarza się, że nawet za granicą – gdy jedzie tam na jakieś zawody – podchodzą do niej obcy ludzie i pytają, czy to „najszybsza babcia świata”. Tak, to ona, w całej okazałości. Zawsze uśmiechnięta, zawsze w formie i zawsze dobrze ubrana. Bo choć od wielu lat większość pieniędzy wydają z małżonkiem na sport i podróże, to pani Barbara lubi przepuścić parę groszy na ciuchy.

Musi to jednak robić z głową, bo na horyzoncie kolejne, poważne starty. Nasza najszybsza seniorka nie osiada bowiem na laurach. W przyszłym roku szykuje się na wyjazd do Włoszech i Szwajcarii. A co robi, żeby odpocząć, by się zregenerować? Jeździ na rolkach.

7 wspaniałych, czyli Herosi RW 2016 roku  Według RW Szymon Kulka to polska nadzieja na medale na najważniejszych lekkoatletycznych imprezach / fot. PAP

Dozo na olimpiadzie

Kategoria: NADZIEJA

Szymon Kulka. Nowa nadzieja długiego dystansu w naszym kraju. Chłopak, który z hukiem przebił się do świata seniorów. Chłopak z rocznika '93 wygrywa półmaratony i dychy. To oznacza, że mierzy wysoko. Najwyżej!

„Udało mi się wbić w europejską czołówkę seniorów” – mówi nasz młody talent. I ma rację. W tym roku był najszybszym Polakiem i Europejczykiem w 11. PZU Półmaratonie Warszawskim, a na półmaratonie w Amsterdamie wybiegał szesnasty czas. Sam chwali się takimi osiągnięciami: mistrz Europy juniorów w biegach przełajowych, brązowy medalista mistrzostw Europy na 10 000 m, finalista mistrzostw świata.

„Na razie wszystko idzie ku dobremu. Trenuję pod okiem Janusza Wąsowskiego, poprawiam wyniki, a czuję, że przede mną jeszcze spory zapas możliwości” – mówi nasza nadzieja i chluba policji, bo na co dzień Szymon pracuje w służbach mundurowych. „Mam nadzieję, że w 2020 roku będziecie mnie mogli zobaczyć na dystansie maratońskim na olimpiadzie. Na to się nastawiam. Po drodze chciałbym jednak wygrać jeszcze kilka półmaratonów” – śmieje się młodziutki zawodnik pochodzący z miejscowości Ropa.

A jaki jest? Czy jego charakter daje nam nadzieję, że będzie rozwijał się w dobrym tempie i kierunku? Wydaje się, że tak, bo trener znajduje w nim pracowitość, charakter i równowagę psychiczną. Musi być poukładany – w końcu zdał egzamin na policjanta, a tam ich dokładnie pod względem psychiki sprawdzają. Poza bieganiem lubi chodzenie po górach. Nic go tak nie relaksuje. Kręci go też motoryzacja. Jeździ BMW, ale na razie nie jest to jeszcze ten wymarzony model.

Czy uda się taki wybiegać? „Kto wie, może, zobaczymy. Na razie o tym nie myślę. To są sprawy drugorzędne” – uśmiecha się Szymon. Za to cieszy go bardzo popularność, a tę już sobie zdobył. Bieganie jest sportem powszechnym, więc na zawodach podchodzą do niego ludzie. Po autograf, uścisk dłoni. „Wcale mi to nie przeszkadza, więc zapraszam” – zachęca kibiców.

7 wspaniałych, czyli Herosi RW 2016 roku  Edyta Organek swoim pionierskim pomysłem rozruszała podwórka, za to postanowiliśmy ją wyróżnić / fot. archiwum prywatne

Pani od wyścigów

Kategoria: PIONIER

Edyta Organek. Wymyśliła i rozkręciła akcję „Obiegnij Swoje Podwórko”. Dzięki niej dzieci startują w osiedlowych zawodach. Gdyby każdemu chciało się chcieć tak jak jej, świat byłby lepszy. A już osiedlowe podwórka na pewno.

Nauczycielka angielskiego i biegaczka z Giżycka. W 2009 roku przebiegła swój pierwszy maraton, a potem przepadła w tym sporcie. Trenerka Biegam bo lubię, ale, co ważniejsze, dziewczyna, której niestraszne nowe wyzwania. To, które chcemy wyróżnić w naszym plebiscycie, zaczęło się od podniesienia czterech liter z ławki.

„Siedziałam na naszym osiedlu, gdzie nie ma placu zabaw, i doglądałam dwóch moich synów. Nudzili się jak mopsy, zaczęli rozrabiać, więc wstałam i powiedziałam, że robimy wyścigi. Zaraz zbiegła się grupka dzieci i tak właśnie zorganizowaliśmy pierwsze zawody z cyklu Obiegnij Swoje Podwórko” – opowiada z uśmiechem.

Tak wspomina początek akcji, która ożywia kolejne osiedla w jej rodzinnym mieście. Edyta wędruje od podwórka do podwórka, rozwiesza plakaty, szuka zawodników, a potem organizuje zawody. Biegają wokół bloków, trawników, boisk. Najlepsi stają ze sobą w rywalizacji, gdy przychodzi czas na wielki finał akcji. Na zawody stawia się od kilkunastu do kilkudziesięciu maluchów, a ona to wszystko ogarnia.

„Wbrew pozorom nie jest to takie trudne. Dzieciaki ochoczo garną się do zabawy i tylko czasem zdarzają nam się takie, które coś kombinują. Na przykład jakby tu nas oszukać. Ale kłamstwo szybko wychodzi na jaw i zaraz pojawia się skrucha” – opowiada organizatorka biegów. Udało się już nawet wyłowić pierwsze talenty. Jest dziewczynka, której nie mogą doścignąć nawet chłopcy w jej wieku. A bywa, że przegoni starszych.

„Widzimy, ile dobrego robi nasza działalność, więc chcielibyśmy, by podobna formuła pojawiła się w innych miastach. Zapraszam wszystkich, którzy chcieliby rozpocząć działalność we współpracy z nami, na mój profil na Facebooku” – zachęca pionierka RW. Zostańcie pionierami wraz z nią!

7 wspaniałych, czyli Herosi RW 2016 roku  Jerzy Górski - najlepszy motywator 2016 / fot. Sylweriusz Łysiak - KIF SPORT

Pokazuje, jak wstać

Kategoria: MOTYWATOR

Jerzy Górski. Guru triathlonu w kraju. Człowiek, który swoją postawą i zaangażowaniem motywuje jak nikt inny. Jego upadki i sukcesy wystarczyłyby do napisania niejednego życiorysu. A i on sam wpłynął na niejedno życie.

Kiedy odebrał mejla z Zakładu Karnego w Rawiczu, nie wiedział, że ta anonimowa korespondencja będzie początkiem czegoś, co może stać się dziełem jego życia. A w przypadku człowieka, który jest mistrzem świata w Double Ironman, niełatwo o coś, co taki sukces przyćmi. W życiu Jerzego Górskiego takich spektakularnych zwycięstw było znacznie więcej.

Zaczęło się od tego, że wygrał z czternastoletnim nałogiem narkotykowym. Walkę zaczynał, ważąc 48 kilogramów i paląc 100 papierosów dziennie. Wygrał ją i obok podwójnego Ironmana przebiegł też The Western States Endurance Run, czyli amerykański bieg śmierci. Ten człowiek to pionier, także jeśli chodzi o organizację biegów i działalność charytatywną. Przygotowuje triathlony, maratony, ale też i wiele innych zawodów sportowych.

Odpowiada za kilkanaście edycji Sława Triathlon, Cross Straceńców w Głogowie, mistrzostwa świata w pięcioboju, biegi na Ursynowie, ale i rajdy rowerowe dla ludzi po transplantacji serca.

Może się pochwalić też „Marszobiegiem ludzi dobrej woli”, podczas którego zbiera żywność dla ubogich. Pewnie dlatego, jako jedyny z wielu adresatów korespondencji z więzienia w Rawiczu, odpowiedział na prośbę o kontakt. Okazało się, że wsparcia dla rodzącej się inicjatywy biegów po spacerniaku szukał jeden z wychowawców.

„Kiedy tam przyjechałem, okazało się, że są ludzie, którzy trenują regularnie i już przebiegli w więzieniu półmaraton, czyli tak zwaną Złotą Setkę – opowiada Jerzy Górski. – Okrążenie wokół dziedzińca ma 210 metrów, więc sto kółek daje dystans półmaratonu właśnie”. Jerzy włączył się w tę działalność i wspiera ją sumiennie do dziś. I to dlatego przyznajemy mu tytuł tegorocznego motywatora.

7 wspaniałych, czyli Herosi RW 2016 roku  Tomasz Lewandowski - najlepszy trener 2016 / fot. Agencja Gazeta

Ojciec sukcesu

Kategoria: TRENER

Tomasz Lewandowski. Znakomity trener. Szkoleniowiec takich medalistów, jak Marcin Lewandowski i Angelika Cichocka.

Szkoleniowiec, którego zawodnicy sięgają po najwyższe laury na dystansie 800 i 1500 metrów. Człowiek instytucja. Podkreśla, że Lewandowski Team, któremu przewodniczy, to sztab ludzi. Dobrze funkcjonujący mechanizm, w którym każdy tryb ma ogromne znaczenie. Ale i tak wszyscy wiemy, kto nim kieruje. Tomek zbiera dziś plony pracy od podstaw i stopniowego doskonalenia warsztatu.

Ceni sobie indywidualne podejście do zawodników. Umie doprowadzić ich do mistrzowskiej formy w odpowiednim momencie, co nie jest łatwe we współczesnych biegach na bieżni, gdzie o zwycięstwie decydują setne sekundy. Przez lata stawiał niewygodne pytania i niezrażony szukał odpowiedzi. Inspirował się metodami treningowymi z innych dyscyplin – wciąż jako jeden z nielicznych trenerów w Polsce czerpie z doświadczenia zagranicznych myśli szkoleniowych. Od 2006 roku jest zatrudniony w Polskim Związku Lekkiej Atletyki, ale nie boi się podejmowania mniejszych wyzwań trenerskich, również za granicą.

Lewandowski w olimpijskim roku pokazał po raz kolejny, że ma nosa i świetny warsztat. Jego zawodnicy wiele razy brylowali podczas prestiżowych mityngów Diamentowej Ligi. Przygotował Angelikę Cichocką do historycznego mistrzostwa Europy na 1500 m w trakcie lipcowych zawodów w Amsterdamie.

Podczas igrzysk w Rio Tomasz udowodnił, że stopniowe dochodzenie do szczytowej formy i odpowiednie przygotowanie do turnieju są ważniejsze niż jednorazowe wystrzały na mityngach. W konkurencji 800 metrów mężczyzn jego brat Marcin wywalczył doskonałe, 6. miejsce w finale, co jest jedną z najwyższych lokat polskich biegów w historii.

Kilkanaście dni później poprawił również rekord Polski na dystansie 1000 m (2:14.30). Zdaje sobie sprawę, że każdy zawodnik jest inny i że do sukcesu potrzebne jest całościowe podejście do sportowca. Jego elastyczność w podejściu do treningu obrazuje zasada, którą kiedyś podzielił się z Runner's World: „Papier przyjmie wszystko, ale trzeba brać pod uwagę reakcje organizmu”.

Zobacz także:

Laureaci naszego plebiscytu w poprzednich latach:

RW 01-02/2017

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Bellavei es entonces un tratamiento que humecta e hidrata la piel al mismo tiempo que nos ayuda a eliminar arrugas y líneas finas. http://www.99227.com.cn/home.php?mod=space&uid=641945&do=profile&from=space
    ~Bellavei es entonces un tratamiento que humec, 2017-02-26 09:53:56
  • avatar
    zgłoś
    Bellavei es entonces un tratamiento que humecta e hidrata la piel al mismo tiempo que nos ayuda a eliminar arrugas y líneas finas. http://www.99227.com.cn/home.php?mod=space&uid=641945&do=profile&from=space
    ~Bellavei es entonces un tratamiento que humec, 2017-02-26 09:53:23
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij