Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.5

Historia biegania. Od prehistorii do współczesności

Różne powody sprawiały, że człowiek stawiał szybciej nogę przed nogą. Niektóre z tych powodów miały ostre zęby. Ale zawsze, kiedy odkrywał uroki biegania, okazywało się, że ma to we krwi. Prześledź "przebieg" rozwoju najstarszego sportu świata.

historia biegania, ewolucja biegania Historia biegania od prahistorii do współczesności / ilustracja: shutterstock.com

Bieganie towarzyszyło człowiekowi od zarania dziejów. Istnieje nawet pogląd, że długodystansowe zdolności spowodowały, że homo sapiens przetrwał, cywilizacje zaczęły się rozwijać, a społeczeństwa bogacić. Były okresy, kiedy wszyscy biegali.

Chichotem historii jest, że umiejętność, która obok oddychania była oczywistą i podstawową częścią życia, stała się dostępna dla niektórych. Gdy jedzenie przestało przed człowiekiem uciekać, skutecznie zaczął zabijać swoje naturalne predyspozycje. Na szczęście bieganie przetrwało, bo w każdej epoce znalazły się grupy, które odkrywały, że są stworzone do poruszania się na własnych nogach i przynosi im to fantastyczne korzyści.

Choć bieganie odgrywa ważną rolę w dziejach świata, jest pomijane jako temat badań przez historyków. Fragmentaryczne anegdoty i obrazki pozwalają jednak pokrótce odtworzyć, jak zmieniało się ono na przestrzeni wieków.

Historia biegania fot. Esteban De Armas/shutterstock.com

30 000 p.n.e.

Gdyby nie zdolność człowieka do zabierania nóg za pas, prawdopodobnie w tym okresie homo sapiens wyginąłby jako gatunek. Za sąsiadów miał na przykład tygrysy szablozębne, czyli około 200-kilogramowe koty z prawie 20-centymetrowymi kłami.

Jaskiniowcy wyposażeni byli w nogi pełne ścięgien, które działały jak sprężyny w trakcie biegu, stopę wygiętą w łuk, umożliwiającą płynny ruch, i wiązadło karkowe, które przydawało się wyłącznie do stabilizacji głowy przy dużych prędkościach. Do tego duże pośladki pomagały utrzymać równowagę i chroniły przed upadkami, a wyprostowana postawa zapewniała lepszą wentylację. To pozwoliło, przynajmniej szybszym osobnikom, chować się przed tym, co było wielkie, miało ostre zęby i nie gardziło daniem z człowieka.

Historia biegania Wraz z rozpowszechnieniem broni zamierała metoda polowania uporczywego / fot. Nomad_Soul/shutterstock.com

10 000 p.n.e.

Jak w dziecięcej zabawie w berka człowiek zaczyna odkrywać, że posiada umiejętność nie tylko uciekania, ale też gonienia. Co prawda zwierzęta były szybsze niż człowiek, ale po kilku godzinach tropienia i pościgu ofiara padała z przegrzania.

Prawdopodobnie to był najstarszy sposób polowania, wykorzystywany zanim wynaleziono pierwszą broń, czyli bumerangi czy proce. To właśnie miało sprawić, że w wyścigu ewolucyjnym „człowiek biegający” wygrał z neandertalczykiem. Można też tym tłumaczyć współczesny fenomen biegów ulicznych. Naukowcy dowodzą, że uporczywe polowanie trwało do 5 godzin, czyli był to wysiłek porównywalny z maratonem.

Do dzisiaj istnieją plemiona na pustyni Kalahari, które posługują się tą techniką. Dostęp do mięsa sprawił, że nasze mózgi się powiększyły. Efektem ubocznym było wyginięcie mamutów i innych olbrzymów.

Tak wygląda polowanie uporczywe:

historia biegania, ewolucja biegania Ziggurat w Ur ukończony przez sumeryjskiego króla Szulgiego / fot. shutterstock.com

2000 p.n.e.

Około 2000 p.n.e. odżywione świeżym mięskiem i dotlenione mózgi sprawiły, że człowiek zaczął się zastanawiać, po co ta cała gonitwa. Zauważył, że hodowanie zwierząt jest lepszą metodą na pozyskiwanie pożywienia niż gonienie jelenia, aż ten padnie z wycieńczenia. Odkryto jednocześnie rolnictwo. Zatem okazji do biegania było coraz mniej.

Natomiast mykeńskie malarstwo wazowe z tamtego okresu pozwala wnioskować, że człowiek nadal biegał. Zaczęto organizować pierwsze zawody w bieganiu. W latach 2029-1982 p.n.e. Sumeryjski król Szulgi znany był ze skłonności do przesady. Reliefy i poematy nie pozostawiają wątpliwości, że kochał biegać. W jednym z utworów wychwalających Szulgiego pada, że ma siłę ogiera: „Przybyłem jako pierwszy w zawodach, a moje kolana nie były zmęczone”.

Władca nie grzeszył skromnością, twierdząc, że jest w stanie biec szybciej niż gazela. Nazwany został pierwszym długodystansowym biegaczem, bo znana jest jego jednodniowa wyprawa z Nippur do Ur i z powrotem. Przebiegł wtedy około 320 km, a do tego zmagał się z nieprzyjaznymi warunkami atmosferycznymi.

Historia biegania fot. Fedor Selivanov/shutterstock.com

1213 p.n.e.

W starożytnym Egipcie sprawni byli nie tylko budowniczowie piramid. W wyższych warstwach społecznych bieganie uważano za symbol żywotności i przydatność dla państwa. Istniał nawet rytuał biegowy podczas koronacji. Przyszły władca biegał, by udowodnić, że zdolny jest do pełnienia powierzonej mu funkcji. W 30. rocznicę koronacji przypadało sed, czyli święto odrodzenia i odnowienia władzy monarszej.

Celem było potwierdzenie fizycznej sprawności faraona. Wierzono, że taki bieg przywraca energię starzejącemu się władcy. Ceremonię tę powtarzano co kilka lat. Prawdopodobnie najczęściej to święto obchodził Ramzes II, który między 30. a 66. rokiem swojego życia 14 razy rytualnie biegał, ostatni raz w wieku 90 lat. Imponujące jest to, że władca, który był zajęty stawianiem gigantycznych posągów czy odcinaniem rąk swoim wrogom (jedno i drugie cudzymi rękami), zachował tak długo świetną formę biegową.

historia biegania, ewolucja biegania Antyczny stadion w Olimpii / fot. shutterstock.com

776 p.n.e.

Grecy słynęli z przywiązywania dużej wagi do sprawności fizycznej, a to rodziło chęć rywalizacji. W 776 roku p.n.e. zorganizowano pierwsze igrzyska w Olimpii. Było to tak ważne wydarzenie, że na czas ich trwania przerywano wojny, aby żołnierze mogli wziąć w nich udział.

W planie zawodów były cztery konkurencje biegowe: na krótkim dystansie (około 200 m), średnim (400 m) i długim (8000 m), do tego dyscyplina znana pod nazwą hoplites, czyli bieg w pełnym wyposażeniu wojennym. Najsłynniejszym starożytnym zawodnikiem był Leonidas z Rodos, który wygrał biegi na 3 dystansach podczas 4 kolejnych igrzysk. To taki odpowiednik współczesnego Mo Faraha czy Usaina Bolta.

Historia biegania Plato sugerował, żeby zostać lepszym biegaczem trzeba wzmocnić całe ciało / fot. shutterstock.com

400 p.n.e.

Bieganie było częścią codziennego życia starożytnych Greków. Hemerodromos to nazwa antycznego posłańca, którego zadaniem było przekazanie powierzonej mu wiadomości w tym samym dniu. Kurierzy poruszali się z szybkością około 10 km/h i dziennie potrafili pokonać 75-90 km.

Wykorzystywani byli podczas bitew i zatrudniani przez poszczególne państwa-miasta. O trzymaniu biegowej formy nie zapominali i inni mieszkańcy antycznej Grecji. Platon jako jeden z pierwszych sugerował, że biegacz powinien wzmacniać całe ciało, żeby poprawić swoją szybkość. Wierzono, że ćwiczenia fizyczne i muzyka powinny współistnieć.

Zdaniem tego samego filozofa, obie te czynności służą ludzkiemu duchowi. Nie znano wtedy przenośnych odtwarzaczy, więc bieganie i słuchanie ulubionych utworów było utrudnione. Znaleziono na to sposób: dudniarze nadawali tempo zawodnikom podczas imprez sportowych.

historia biegania, ewolucja biegania W Biblii można znaleźć wzmianki o bieganiu / fot. shutterstock.com

17 n.e.

W Biblii znajduje się sporo odniesień do biegania. Pojawia się np. jako źródło przyjemności: „A ono jak oblubieniec wychodzi ze swej komnaty, raduje się jak bohater, biegnąc swą drogą” (Psalm 19:6). Oceniane są szanse w zawodach: „Bo jeżeli męczysz się, biegnąc z pieszymi, to jakże pójdziesz w zawody z jeźdźcami?” (Jeremiasz 12:5).

W liście św. Pawła do Koryntian znajduje się cenna rada: „Czy nie wiecie, że zawodnicy na stadionie wszyscy biegną, a tylko jeden zdobywa nagrodę? Tak biegnijcie, abyście nagrodę zdobyli” (9:24).

historia biegania, ewolucja biegania Kirk Douglas biega po wiosłach w "Wikingach" / kadr za YouTube.com

960 n.e.

W średniowieczu bieganie zaczęło tracić na znaczeniu – przegrywało z jazdą konną. Wierzchem podróżowało się szybciej i wygodniej. Wśród sportów królowały turnieje rycerskie. Oczywiście bieganie nie zanikło całkowicie: w IX wieku wikingowie wymyślili tuzin zabaw biegowych. Jedna z nich jest szczególnie oryginalna.

Ci północni wojownicy rywalizowali w bieganiu po wiosłach przez całą długość łodzi, podczas gdy reszta załogi wiosłowała w najlepsze. Mistrzem tej konkurencji miał być król Olaf Tryggvason. Jak ten osobliwy bieg wyglądał, możesz zobaczyć w filmie „Wikingowie” z 1958 roku: postać grana przez Kirka Douglasa hasa właśnie po wiosłach. Jakby nie patrzeć, popisywanie się swoją sprawnością fizyczną było integralną częścią życia wikingów, tak samo jak łupieżcze wyprawy.

Tak wikingowie biegali po wiosłach (akcja od 5:00)

historia biegania, ewolucja biegania W średniowieczu rycerze woleli konie od poruszania się na własnych nogach / fot. shutterstock.com

1501 n.e.

W XVI wieku powszechne było zatrudnianie przez arystokratów posłańców, którzy zajmowali się dostarczaniem wiadomości. Ponieważ lordowie i przedstawiciele szlachty lubili się przechwalać, czasami dochodziło do sprzeczek, kto ma lepszego kuriera. Taki konflikt rozwiązywały zawody.

Prawdziwy szał na tym punkcie pojawił się w XVIII wieku. Zaczęto wtedy wymyślać coraz dziwniejsze konkurencje – ludzie kontra konie, bieg starszych pań tyłem czy siedmiomilowy wyścig, w którym sprzedawcy ryb biegli z 25 kg ryb na głowie (ci ostatni przynajmniej nie musieli martwić się o bufet na trasie). Tymczasem wśród niższych warstw popularna była wówczas gra w piłkę – takie swoiste połączenie biegania, boksu i futbolu.

Biegi, które zmieniły świat Berlin 1936 rok, finał olimpijski na 100 m / fot. Getty Images

1936-1968 n.e.

Bieganie na dobre zawitało na areny sportowe. Stało się jednocześnie symbolem walki o wolność i nadzieje. W historii zapisali się tacy sportowcy, jak czarnoskóry Jesse Owens, który zdobył 4 złote medale na igrzyskach olimpijskich organizowanych w nazistowskim Berlinie w 1936 roku (potem mówił jednak, że nie poczuł zniewagi od przywódcy Niemiec, ale od prezydentów USA, czyli Franklina Roosevelta i Harry'ego Trumana, którzy nie zaprosili go do Białego Domu).

W 1968 roku w Meksyku amerykańscy medaliści biegu na 200 metrów – Tommie Smith i John Carlos – podczas uroczystości medalowej wyciągnęli w górę zaciśnięte pięści w czarnych rękawiczkach (Czytaj więcej: Black Power: Historia biegu, który pomógł zmienić świat). Protestowali w ten sposób przeciwko segregacji rasowej w USA. Za swój czyn zostali wykluczeni z igrzysk. W 1967 roku Kathrine Switzer, która jako pierwsza kobieta pokonała maraton w Bostonie, musiała ukrywać swoją płeć i szarpać się z organizatorami na trasie biegu.

Zobacz też: TOP 9 przełomowych biegów w historii sportu

Historia biegania fot. severjn/shutterstock.com

1972 n.e.

Biegowy boom pojawił się w latach 70. w Stanach Zjednoczonych. Ocenia się, że nawet 25 mln osób mogło wtedy zainteresować się bieganiem jako formą utrzymania kondycji, wśród nich prezydent USA Jimmy Carter. Trudno znaleźć główny powód wzrostu popularności tego właśnie sportu.

Utarło się przypisywać iskrę zapalającą lont złotemu medalowi, jaki Frank Shorter zdobył na igrzyskach w Monachium w 1972 roku. Zainteresowanie mediów spowodowało, że maraton zaistniał w świadomości ludzi. Pojawiły się pierwsze publikacje o bieganiu dla amatorów. Jim Fixx napisał „The Complete Book of Running”, która została bestsellerem. Podobnie było z książką George'a Sheehana „Running and Being”.

Od 1966 roku ukazuje się też magazyn dla biegaczy „Runner's World” (od 1973 roku jako miesięcznik). Tak jak to się dzieje do dziś, ludzie najpierw zaczynali biegać, żeby poprawić swoje zdrowie, a potem trenowali do zawodów. Na całym świecie zaczęto organizować imprezy, gdzie amatorzy mogli startować wspólnie z zawodowcami.

Maraton pokoju / fot. East News

XX/XXI wiek w Polsce

W 1979 roku na ulicach Warszawy zorganizowano Maraton Pokoju. Jego trasę pokonało 1861 osób, co było najlepszym wynikiem w Europie! Na zwycięzców czekały np. obrazy Franciszka Starowieyskiego i Władysława Hasiora. Osobliwe nagrody były wówczas standardem. W najstarszych polskich zawodach, Biegu Lechitów: wygrać można było np. żywą świnię, kanapę czy stół.

Czytaj więcej: Jak masy wyszły na ulice

Kryzys na bieganie w Polsce przyszedł w latach 90. Starty w zawodach zarezerwowane były w zasadzie dla zapaleńców, a ich liczba na poszczególnych imprezach nie przekraczała kilkuset. Boom na bieganie pojawił się na początku XXI wieku.

Od 2004 roku liczba uczestników zawodów zwiększa się. Zaczęły pojawiać się nowe imprezy, a biegaczy trzeba było liczyć w tysiącach. Bieganie stało się najpopularniejszą formą dbania o zdrowie nad Wisłą. Według szacunków, obecnie w Polsce może być nawet 3 miliony biegaczy.

RW 12/2014

Komentarze

 (5)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij