Runner's World poleca:

Joanna Jabłczyńska: Gnam jak Pędziwiatr

Poleć ten artykuł:

Chętnie bierze udział w biegach charytatywnych. Pędzi rowerem w górskich maratonach rowerowych. Myśli o pokonaniu triathlonu. Śpiewa i gra w serialach. Joanna Jabłczyńska dopiero się rozpędza. Zobacz, co powiedziała redaktorowi Runner's World.

Joanna Jabłczyńska: Gnam jak Pędziwiatr

Joannę trzeba łapać dosłownie w biegu. Młoda aktorka jest na fali – gra w serialach, udziela się charytatywnie i do tego aktywnie uprawia sport. Trudno za nią nadążyć.

"Pracuję w pięciu różnych miejscach i biegam non stop, pokonując dobrych kilka kilometrów w ciągu dnia. Na wszystko brakuje mi czasu" – przyznaje z uśmiechem Joasia, z którą udało się porozmawiać zaraz po powrocie z Tunezji.

Zaczynała w zespole Fasolki i programie "Tik-tak", jej głos można usłyszeć w dubbingowanych filmach "Król lew II" i "Mała syrenka II". Kiedy dorosła, popularność przyniósł jej serial "Na Wspólnej" i udział w "Tańcu z gwiazdami". Dziś jest pełną energii kobietą.

"To niezdiagnozowane ADHD, które miałam w dzieciństwie, nadal mnie nie opuszcza, na szczęście wraz z wiekiem nieco się uspokoiłam" – dodaje uczestniczka programu "Jak oni śpiewają".

Biegam, by pomóc innym

Nie może żyć bez ruchu. Uwielbia jazdę rowerem górskim, i to faktycznie po górach, zimą biega na nartach po Mazurach i Lesie Kabackim – to jej nowa pasja. Nie odmawia zaproszeń na biegowe imprezy charytatywne. Nad jeziorem Malta w Poznaniu wraz z innymi gwiazdami brała udział w biegu "Wyprzedzić raka", który zachęcał do profilaktyki i badań przeciwdziałających rakowi piersi. Zimą uczestniczyła w imprezie "Bieg po nowe życie, czyli powiedz TAK transplantologii".

"W tym biegu zajęłam II miejsce, a że nagrodę wręczali prezydent Bronisław Komorowski z małżonką, to jeszcze lepiej smakowało miejsce na podium. Puchar z tego biegu stoi na honorowym miejscu w moim domu" – podkreśla z dumą Joasia.

Wierzy, że udział znanych osób w imprezach sportowych promujących szczytny cel może nakłonić innych do przeprowadzania regularnych badań lub oddawania swoich narządów po śmierci. Podczas 5-kilometrowego biegu charytatywnego na rzecz jednego z hospicjów w Gdańsku jeden z uczestników przewrócił się i złamał rękę.

"Chciałam wspomóc sprawę pomocy dla hospicjów i zachęcić ludzi do wolontariatu. Miałam świadomość, że żadnego dobrego wyniku nie osiągnę, biegłam wolno. Nagle jeden z biegaczy upadł. Przystanęłam od razu. Okazało się, że złamał rękę. Pomogłam, jak umiałam. Wspierałam go przede wszystkim psychicznie do czasu przyjazdu karetki".

Styl kamikadze

Jesienią 2011 r. brała udział w warszawskim Biegu Niepodległości, pokonanie 10 km kosztowało ją jednak dużo wysiłku. Do przebiegnięcia dystansu w niezłym czasie motywowała się w osobliwy sposób.

"Wyobrażałam sobie, ile osób musiało zginąć za naszą niepodległość, jako oni musieli cierpieć, jak oni mieli ciężko! Taki film wyświetlałam w swojej głowie. Biegłam naprawdę bohatersko" – śmieje się Joanna.

Aktywnie wspiera Fundację Spełnionych Marzeń. Mówi, że gdyby jej podopieczny poprosił ją o wspólne przebiegnięcie maratonu, to ruszy bez zastanowienia.

"Pobiegnę, choć wiem, że umęczę się potwornie. Lubię takie wyzwania i bez zastanowienia bym się zgodziła. Doczłapię i doczołgam się do mety!".

Chce przebiec triathlon, choć obawia się, czy uda jej się dostatecznie przygotować. Zamierza zastosować styl kamikadze, czyli bez przygotowania, bazując na sile woli. Jak twierdzi, jest w tym niezła.

Joanna Jabłczyńska, 25 lat, aktorka i piosenkarka, występuje z zespołem ViniBand.

RW 06/2011

Tagi: ludzie | sylwetka | Joanna Jabłczyńska | aktorka | wokalistka | telewizja

Oceń artykuł:

--

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij