Runner's World poleca:

Kajetan Kajetanowicz: szósty bieg

Poleć ten artykuł:

Kajetan Kajetanowicz nie pamięta dnia, kiedy nie prowadził samochodu, ale słowo "biegi" nie kojarzy mu się tylko ze skrzynią biegów. Aktualny mistrz Polski w rajdach samochodowych rusza na trasę także z napędem na dwie nogi.
Zobacz całą galerię

Kajetan Kajetanowicz to 32-letni rajdowy mistrz Polski w klasyfikacji generalnej w 2010 i 2011 roku,  Startuje razem z Jarkiem Baranem w zespole Lotos Dynamic. W trakcie sezonu wiele czasu poświęca na treningi, pracuje też jako instruktor doskonalenia jazdy. Spędza wiele godzin w samochodzie, a bieganie pozwala mu oderwać się od codziennego życia.

"Kilka razy w tygodniu wyruszam z domu w Ustroniu na minimum godzinę poza miasto, głównie po to, żeby dobrze przygotować się kondycyjnie do rajdu, utrzymać odpowiednią wagę ciała - mówi Kajetan Kajetanowicz. - Oprócz tego, a może przede wszystkim, czas spędzony w lesie traktuję jako odprężenie się i relaks. Jestem wtedy zupełnie sam i mam tę chwilę tylko dla siebie, aby poukładać sobie w głowie różne sprawy, przygotować się do kolejnych zmagań. To czas na ładowanie »akumulatorów«".

Czas biegu nie jest dla mnie ważny. W czasie treningów przyświeca mi tylko jeden cel: chcę być potem najszybszym zawodnikiem w rajdach.

Wrzucam szósty bieg

Bieganie stanowi podstawę treningu wytrzymałościowego Kajetana, ale oprócz tego pływa i jeździ na nartach: "Każda aktywność, której się podejmujemy, ma wpływ na ogólną formę. Często także odwiedzam saunę. To mnie relaksuje i regeneruje po wysiłku".

Przerwa między kolejnymi sezonami trwa kilka miesięcy. Czas ten zawodnicy poświęcają na dopięcie budżetu, odpoczynek, ale także na treningi.

"Nie mogę sobie pozwolić na długi odpoczynek. Nie biegam jedynie podczas zawodów, ponieważ tydzień rajdowy i tak pochłania sporo energii. Nie chcę jej wtedy marnować na inne cele, niż ten nadrzędny, czyli rywalizacja w rajdach".

Paliwo rajdowca

Waga zawodników w rajdach samochodowych nie ma kluczowego znaczenia. Liczy się sprawność, refleks i kondycja. Ale sam trening psychofizyczny nie wystarczy. Kierowcy rajdowi nie muszą wprawdzie zwracać szczególnej uwagi na to, co jedzą, ale przed startem zmieniają dietę.

"Lubię dobre jedzenie. Sam także gotuję, ale nie mam na to zbyt wiele czasu i często korzystam z restauracji. Jednak tuż przed zawodami szczególnie zwracam uwagę na to, co jem - musi być zdrowo, choć niekoniecznie smacznie" - mówi Kajetan.

Jak wygląda jego jadłospis? "Przede wszystkim są to lekkostrawne posiłki, urozmaicone i bogate w składniki mineralne i witaminy - głównie warzywa i owoce, za którymi specjalnie nie przepadam. Jednak to dzięki nim moja koncentracja i samopoczucie są na znacznie wyższym poziomie. Po rajdzie pozwalam sobie na jedzenie rzeczy takich, jak golonka czy smażony ser. Traktuję to jako swego rodzaju nagrodę po wysiłku w trakcie zawodów" - wyjaśnia.

Żelazna psychika

Wsiadając do samochodu rajdowego i pędząc nim ponad 150 km/h między drzewami, nie ma miejsca na dekoncentrację. Psychika odgrywa bardzo ważną rolę.

"Oprócz kondycji, wiele czasu poświęcam na poprawę koordynacji. Dobrym sposobem jest żonglerka. Zaczynałem od dwóch piłeczek, teraz żongluję już czterema. Ale liczba piłeczek nie jest najważniejsza, tak jak czas biegu czy liczba przepłyniętych metrów - dodaje Kajetan. - Podczas wykonywania tych wszystkich czynności przyświeca mi tylko jeden cel: chcę być najszybszym zawodnikiem w rajdach samochodowych. Na szczęście bieganie jest dla mnie nie tylko metodą dbania o kondycję, ale sprawia mi jednocześnie wiele przyjemności".

RW

Tagi: ludzie | bieganie | rajdy samochodowe | kierowca rajdowy

Oceń artykuł:

--

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij