Runner's World poleca:

Krystian Zalewski i jego kariera z przeszkodami

Poleć ten artykuł:

Krystian Zalewski jak na razie tyle samo razy się podnosił, co upadał. Jego atutem na najbliższych mistrzostwach świata w Pekinie powinna być siła fizyczna oraz umiejętność walki z bólem. Być może pozwoli mu to spełnić marzenia i poprawić rekord Polski Bronisława Malinowskiego. 

Krystian Zalewski Zobacz całą galerię

Krystian zastanawia się dłuższą chwilę. No bo jak w krótkich słowach opisać amatorom, czym jest bieg na 3000 m z przeszkodami? „Lepiej bez dobrego przygotowania siłowego samemu nie próbować. Można sprawdzić, jakie to uczucie, jeśli przez 10 minut będzie się bardzo intensywnie biegło i co 20 sekund wskakiwało na metrową skrzynię”.

Przygotowanie

Coraz bardziej popularne ultramaratony górskie, biegi w błocie, hardcorowe w nazwie wyścigi, które mają oddzielić chłopców od mężczyzn i panienki od twardzielek, stają się dzisiaj wyznacznikiem prawdziwego wyzwania sportowego.

Maraton przez niektórych uznawany jest za krótki i zbyt łatwy. Jednak „belki”, bo tak nazywany jest wśród wyczynowców bieg na 3000 m z przeszkodami, wymagają czegoś więcej niż wolnego pokonywania kilometrów. Nie tylko świetnej koordynacji, zmian tempa, ale też utrzymania wysokiej prędkości i walki z utrzymującym się na wysokim poziomie zakwaszeniem.

Każdy lot nad ważącą blisko 100 kg i mierzącą 91 cm przeszkodą jest jak igranie z ogniem. Trzeba też świetnego przygotowania fizycznego, by po każdym z 35 skoków zniwelować ogromne przeciążenia działające na szkielet i mięśnie zawodnika. Każdy trening to z kolei wyjście hen, daleko poza swoją strefę komfortu.  

Rozgrzewka

Krystian na bieżni wygląda na wielkiego. Przy swoich 187 cm znacznie odbiega wzrostem od innych zawodników. Nie ma porywających rekordów na krótszych dystansach, na dłuższych pokazuje swoją wytrzymałość, ale – jak sam twierdzi – czeka go trochę pracy, by doskoczyć do czołowych „długasów” w Europie.

Płaskie dystanse to nie jego domena. Utrzymanie wysokiego tempa to na przeszkodach sprawa ważna, ale tu liczy się głównie siła. „Już 11 lat pracujemy z trenerem Jackiem Kostrzebą. On doprowadził mnie do brązowego medalu na młodzieżowych mistrzostwach Europy i do »dorosłego« wicemistrzostwa Europy. Przełom w mojej karierze nie wynika tylko z szybszego biegania czy większej liczby kilometrów, ale z wprowadzenia mocnego treningu siłowego i idących z tym w parze zmian w treningu biegowym” – mówi Krystian.

Zobacz: Trening siłowy Krystiana Zalewskiego: Ćwiczenia na moc

Jego program ćwiczeń na siłowni to ukierunkowany zestaw tortur. Bez niego nie ma szans na płynne „zejście” z przeszkody, a tym bardziej dalekie odbicie i wybieg z rowu z wodą. Bez tego zmęczeniowe złamania kości i zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa są u przeszkodowców tylko kwestią czasu.  

Start

Może siła fizyczna, a może właśnie nieustanne, mniejsze i większe zwycięstwa nad bólem sprawiają, że stojąc na starcie biegu, Krystian jest bardzo pewny siebie.

„Spotkałem się już z zarzutami, że się nie poprawię, że nie mam papierów na szybkie bieganie. Że byli już lepsi, którym się nie udało. Ale ja naprawdę wierzę, że pobicie rekordu Polski Bronisława Malinowskiego jest tylko kwestią czasu. Podobnie jak zdobycie medalu olimpijskiego. Jak nie dziś, to może jutro”.

Takie wypowiedzi uznawane są za aroganckie, szczególnie gdy młody trener ma młodego zawodnika, jak w przypadku duetu Kostrzeba & Zalewski. Klasę szkoleniowca mierzy się najczęściej tylko doświadczeniem, ewentualnie liczbą medali. Ale czasem w sporcie potrzebny jest ktoś, kto nie wie, że może się nie udać, ma odwagę próbować i robić błędy.  

Przeszkoda nr 1

Przeszkód w polskim sporcie nie brakuje. Wszyscy cieszymy się, gdy „naszym” grany jest Mazurek Dąbrowskiego. Z drugiej strony wielu narzeka, że daleko „im” (już nie „naszym”) do Afryki. Bieganie okrzyknięto polskim sportem narodowym, ale nie uważamy naszych wyczynowców za idoli.

Twierdzimy, że powinno o nich zadbać państwo, więc ich sponsorowanie jest jakieś takie niemodne, kłopotliwe. Szkolenie Krystiana na obozach w Kenii i we Francji jest finansowane przez związek sportowy i mały klub Barnim Goleniów. Żyje z obozu na obóz, śmieje się nawet, że częściej widzi trenera niż swoją narzeczoną Olę. Czasem dokłada do zgrupowań.

Gdy pytam o miesięczną kwotę od sponsorów, która by go zadowoliła, podaje sumę tak śmieszną, że aż nienadającą się do druku. Jasne, można zarabiać, startując w biegach ulicznych, ale „belki” wymagają poświęcenia i nie znoszą półśrodków. 

Tagi: bieg z przeszkodami | Krystian Zalewski | mistrzostwa świata w pekinie

Oceń artykuł:

5.0

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij