[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

„Maciek biega”: pionierzy polskiego biegania charytatywnego

Dziewięć lat temu Paweł Jach wychodził na trening jak gdyby nigdy nic. Żona powiedziała: „Weź Maćka...”. Chłopaki wyszli więc potrenować razem i w ten sposób narodziła się tradycja jednego z najstarszych biegów charytatywnych w Polsce.

Maciej i Paweł Jach - ojcowie akcji "Maciek biega" "Gdy zaczynaliśmy z Maćkiem startować, żaden organizator biegu nie był na nas gotowy” - wspomina Paweł. (fot. arch. prywatne).

Paweł Jach

Organizator imprezy charytatywnej Bieg dla Maćka i założyciel fundacji Bieg dla Maćka. Człowiek, który jako jeden z pierwszych w kraju zaczął biegać z niepełnosprawnym dzieckiem.

Pawła Jacha zna większość wrocławskich miłośników biegania. Ale jeszcze bardziej znaczące wydaje się to, że słyszał o nim najpewniej każdy biegacz w kraju, który wychowuje niepełnosprawne dziecko. Bo Paweł jako jeden z pierwszych zaczął trenować z Maćkiem – synem chorującym na porażenie mózgowe. On też od lat zbiera pieniądze, by innym rodzinom z tymi szczególnymi dzieciakami pomóc.

Jego fundacja kupuje wózki biegowe, które potem wypożycza potrzebującym za darmo. „Dziewięć lat temu zorganizowaliśmy we Wrocławiu pierwszy charytatywny Bieg dla Maćka. Jeszcze wtedy mało kto organizował biegi pomocowe, więc poruszaliśmy się po omacku. Ale odnieśliśmy sukces, bo impreza pozwoliła zebrać całkiem przyzwoite fundusze” – opowiada Paweł Jach.

Bo choć bieg odbywa się dla Maćka, to w rzeczywistości Maciek zbiera pieniądze dla innych dzieciaków. No i dla ich rodziców, których trzeba zachęcić do biegania z niepełnosprawnymi pociechami. I za to też chcemy wyróżnić tę bohaterską parę – za ośmielanie innych, za dawanie przykładu. Bo obydwaj udowodnili, że można pokazywać się publicznie i cieszyć się tą wielką przygodą, jaką jest start w zawodach.

REKLAMA

REKLAMA

Maciej i Paweł Jach - ojcowie akcji "Maciek biega" 2005. Maciek nie tylko jeździ na zawody. Tata zabiera go w góry na rodzinne wycieczki (fot. arch. prywatne).

„I to w zasadzie poczytujemy sobie za nasz największy sukces. Bo wielu rodziców nie dopuszczało do siebie myśli o starcie w biegu z niepełnosprawnym dzieckiem, które często zachowuje się inaczej niż jego rówieśnicy. Ślini się, pokrzykuje, niezrozumiale reaguje na bodźce. My chcemy pokazać, że środowisko biegaczy akceptuje takie dzieci” – opowiada Paweł.

O efektach polskich imprez charytatywnych przeczytasz tutaj: Bieganie i pomaganie. Efekty biegów charytatywnych 

Fundacja Maciek Biega zachęca więc do odwagi. Wypożycza wózki rodzinnym zespołom. Bo często wózek pcha tata, ale czasem jest to mama, innym razem ciotka, a nawet przyjaciel.

Są wielkim wsparciem dla tych, których najtrudniej wyciągnąć z domu. Dla tych, którym brakuje sprzętu i odwagi... Paweł i Maciek biegają razem już od 9 lat. Ich przygodę można mierzyć nie tyle kilometrami, co liczbą rodzin, którym udało się pomóc wyjść z domu na bieg.

REKLAMA

Maciej i Paweł Jach - ojcowie akcji "Maciek biega" "Maciek biega" (fot. arch. prywatne).

2009

W tym roku pobiegli swój pierwszy maraton. Oczywiście był to start we Wrocławiu.

REKLAMA

REKLAMA

Maciej i Paweł Jach - ojcowie akcji "Maciek biega" (fot. arch. prywatne).

2014

Obydwaj z Maćkiem pobiegli w sztafecie na Woodstock. 480 kilometrów przygody.

REKLAMA

REKLAMA

Maciej i Paweł Jach - ojcowie akcji "Maciek biega"

2017

Paweł Jach startuje też sam. Czasem w biegach górskich udaje mu się stanąć na pudle.

RW 09-10/2018

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij