Runner's World poleca:

Magdalena Boczarska: Nic nie muszę - mogę!

Poleć ten artykuł:

Nie wyobrażam sobie, że moja fizyczność mogłaby mnie pozbawić szansy zagrania ciekawej roli – mówi aktorka Magdalena Boczarska, która dba o formę, a przy okazji odkryła w sobie nowy talent. Ukończyła triathlon i przypadkiem zakochała się w bieganiu.

Magdalena Boczarska

"Magda nie odpuszcza. Jestem pełen podziwu dla niej – mówi Bartłomiej Topa, który kibicował Magdalenie Boczarskiej na mecie triathlonu. – To, że ukończyła dystans półironmana świadczy o jej uporze i samozaparciu. Z tego, co wiem, to Magda niewiele jadła podczas zawodów – tym bardziej to niewiarygodny wyczyn" – dodaje aktor i triathlonista, który razem z Magdaleną Boczarską gra w sztuce "Histerie miłosne" i wspomaga fundację Synapsis.

"Jestem zawzięta i bardzo ambitna i jak postawię sobie cel, to go realizuję na 100%. Mówiąc brutalnie, ciało jest narzędziem mojej pracy i staram się dbać o to, żeby było w najlepszej kondycji. Przy okazji triathlonu zakochałam się w bieganiu" – mówi aktorka.

Przygotowania do startu w triatlonie na dystansie halfironman, czyli 1,9 km pływania, 90 km jazdy rowerem i 21,1 km biegiem, rozpoczęła zimą, a już po 6 miesiącach stała na starcie Herbalife Susz 2012.

"W bardzo krótkim czasie przeszłam intensywny kurs poprawy techniki pływania, jazdy na rowerze i biegania. Tak naprawdę zaczęłam treningi na początku marca, a start był na początku lipca. Dość szybko okazało się, że mam do tego bardzo duży dryg, żeby nie powiedzieć za moimi trenerami – talent do biegania" – wspomina swoje przygotowania.

"Treningi biegowe pośród reszty przygotowań do triathlonu szły mi najlepiej, choć później mój przyspieszony tryb okupiłam kontuzjami i bólem. Mam świadomość, że cały proces postępował zbyt szybko i intensywnie" - przyznaje.

Obroty pod kontrolą

Treningi biegowe zaczęła od marszobiegów i pokonywania krótkich odcinków. Dwa miesiące później biegała już 13-15 km. Forsowne treningi, mocne tempo, 10 km w 43 minuty.

"Mam świadomość tego, że przeciążyłam organizm i teraz na treningach przebiegam maksymalnie 5-6 km. Rzeczywiście są one ciężkie, ale dodatkowo przez kolejne 30 minut skupiam się na rozciąganiu i na specjalnie opracowanych ćwiczeniach stabilizujących, by uniknąć tych kontuzji, które mnie wcześniej spotykały. Dużo czasu spędzam na siłowni. Moi trenerzy wręcz mnie stopują, bo mam taki power, aby biec mocniej i dalej. Teraz nadrabiam to, czego wcześniej nie zrobiłam" - opowiada aktorka.

"Zadbałam też o odpowiednie buty i wkładki do swoich stóp, postury. Wcześniej owszem, biegałam w wygodnych butach, ale to nie znaczy, że były one idealnie dopasowane do moich warunków fizycznych – mówi Magdalena Boczarska. – Teraz moje bieganie wraca do korzeni, to znaczy, że już nikomu niczego nie muszę udowadniać, już wiem, że mogę i staram się odnaleźć w bieganiu przyjemność i fun, a do tego biegać przez resztę życia".

Skrzydła na trasie

"Śmieję się, że to są takie zakłady czasami z samym sobą, czasami z siłami wyższymi, że jak dobiegnę, to… Obiecuję sobie wtedy różne rzeczy albo że uporządkuję coś w moim życiu. Oczywiście później z tych zakładów nic nie wynika – śmieje się Magda. – Przed metą człowiek dostaje skrzydeł. Były momenty załamania, ale świadomość startu i wsparcie ludzi wokół tak napędza, że człowiek jest zdolny do nadludzkich wysiłków".

Magdalena Boczarska: 37 lat, aktorka filmowa i teatralna. Za rolę w filmie "Różyczka" nagrodzono ją w 2010 r. Złotymi Lwami za najlepszą rolę kobiecą na 35. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. W 2012 r. była ambasadorką Herbalife Triathlon Susz.

RW 10/2013

Tagi: Magdalena Boczarska | halfironman

Oceń artykuł:

3.3

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij