Runner's World poleca:

Marcin Dorociński: Trzeba wybiegać swoje

Poleć ten artykuł:

Aktor znany m.in. z ról w głośnych filmach Wojciecha Smarzowskiego stara się biegać codziennie 10-20 km. Mimo to nie uważa się jeszcze za biegacza. Przyznaje z rozbrajającą szczerością, że nie ma żadnego patentu na mobilizację. "Po prostu trzeba" - twierdzi Marcin Dorociński.

Marcin Dorociński

Plan drugiego sezonu serialu "Głęboka woda". Marcin Dorociński wciela się w rolę Wiktora, szefa ośrodka pomocy społecznej. Ekipa telewizyjna kręci scenę na moście w zaśnieżonym Wrocławiu. Tym razem grana przez niego postać musi pokonać biegiem prawie kilometr.

"Zanim zaczęliśmy kręcić, poprosiłem kierowcę, aby zmierzył dystans, na którym biegnę. Wyszło 900 metrów. Zrobiłem z 6 takich długości" - mówi aktor.

"Wczoraj biegłem w ramach treningu 20 km, ale na drugim kilometrze zaliczyłem glebę, i to potężną. Śnieg był na równi z jezdnią, osunęła mi się stopa, skręciłem lekko kostkę i pieprznąłem na biodro. Mimo wszystko ukończyłem trening, choć dziś kostka trochę boli. Przejdzie. Rozbiegam to”.

Cel: Zrzucić kilogramy

Wychowywał się w Kłudzienku koło Warszawy. Wokół było dużo przestrzeni. Pamięta, jak z kumplami wybierali się na różne eskapady, nie zawsze biegiem.

"Ale w szkole podstawowej startowaliśmy w biegach przełajowych. Najlepszy był mój kolega Kamil. Wygrywał właściwie wszystko, po prostu gepard. Nikt nie miał z nim szans" - wspomina Marcin.

Na studiach w Warszawskiej Akademii Teatralnej profesor pewnego dnia zasugerował mu, aby zrzucił kilka kilogramów.

"Bieganie było najprostszą rzeczą pozwalającą schudnąć. Przyjemność przyszła po jakimś czasie, kiedy wreszcie biegałem już godzinę lub więcej" - zauważa.

Orka na ugorze

"Kiedy 1,5 roku temu zaproszono mnie do udziału w triathlonie, byłem po kilku latach intensywnego wychowywania dzieci, palenia papierosów. Brakowało mi sportu. Kiedyś tam kopałem w piłkę. Nie pływałem od 20 lat. Myślałem, że po ukończeniu triathlonu będę palił nadal, ale nic z tego. Basen to zweryfikował. W bieganiu natomiast fajnie jest to, że zakładasz trzewiki i po prostu wybiegasz. Zażartowałem kiedyś, że biegać można nawet nago. Właściwie potrzebujesz tylko butów" - twierdzi.

Wolny dzień zaczyna od przepłynięcia 2-3 km na basenie. Potem 10-12 km biegu. Pod wieczór rower. O takich dniach mówi: orka na ugorze.

"Podczas kręcenia filmów na wyjeździe staram się biegać 10-20 km dziennie. Staram się, ale jestem tylko człowiekiem i czasami po 12-13 godzinach pracy po prostu mi się nie chce. Dużo zależy od pogody, słucham swojego organizmu".

Mimo że jak na amatora sporo biega, broni się przed określaniem go mianem biegacza i podkreśla, że priorytetem jest dla niego triathlon. "Jeśli mogę urozmaicić sobie trening biegowy pływaniem i rowerem, wtedy przychodzi mi to jakoś łatwiej. Ale trzeba wybiegać swoje" - tłumaczy.

Wyzwanie: Maraton i Ironman

Herbalife Susz Triathlon 2012 był dla niego ogromnym wyzwaniem, ale dał radę. "Upał sprawił, że pod koniec musiałem powiedzieć sobie: stop, przechodzę do marszobiegu, bo padnę".

Teraz ma dwa sportowe marzenia. Pierwsze: przebiec maraton, drugie: pokonać Ironmana.

Marcin Dorociński - 41 lat, aktor filmowy i teatralny, związany z Teatrem Ateneum. Popularność przyniósł mu serial "Pitbull", za rolę w którym otrzymał nagrodę im. Zbigniewa Cybulskiego.

RW 04/2013

Tagi: ludzie | sylwetka | Marcin Dorociński | bieganie | trening | triathlon | maraton | aktor

Oceń artykuł:

5.0

Skomentuj (1)

foxy, 13 lutego 2014, 16:15

Czytając artykuł..jakbym czytała o sobie, tylko w "męskim" wydaniu:)...wiek, uprawiane sporty, mogłabym podpisać się pod tym tekstem.. Panie Marcinie życzę wytrwałości w bieganiu i dalszych świetnych ról. Moją ulubioną jest rola w Rewersie (świetny film), a ja rzadko oglądam filmy, a już w szczególności polskie filmy kinowe:)Pozdrawiam
przejdź do forum

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij