Runner's World poleca:

Nauczyłam córkę chodzić, ona mnie biegać [list czytelniczki]

Poleć ten artykuł:

Ilu biegaczy tyle motywacji do rozpoczęcia przygody z bieganiem. Moja droga do aktywności była długa i kręta, ale gdy już założyłam dres i wskoczyłam na biegową ścieżkę poczułam się, jakby ubyło mi co najmniej 15 lat. Inspiracją i motywacją do zmiany była moja córka.

początki biegania, jak zacząć biegać, motywacja do biegania

Mam 47 lat, mieszkam na wsi i jeszcze niedawno miałam nadwagę. Siedząca praca i niezdrowy tryb życia - zdawało mi się, że jestem w sytuacji bez sił i perspektyw na zmianę. Nic nie wskazywało na to, że może coś się w moim życiu zmienić i to na lepsze. Córka, która sama dzięki zdrowemu odżywianiu i bieganiu schudła prawie 30 kg, ma na liczniku już setki kilometrów, wiele razy namawiała mnie do biegania, ale ja za każdym razem odmawiałam. Teraz próbuję znaleźć odpowiedź, dlaczego wcześniej nie zdecydowałam się na bieganie? Strach? Wstyd? Teraz jest już to bez znaczenia, teraz bieganie sprawia mi radość.

Ale od początku, byłam bardzo dumna, gdy córka schudła, cieszyłam się, że nie idzie w ślady moje oraz mojej mamy, że nie ma nadwagi jest aktywna i pełna energii. Z dumą pokazywałam wszystkim medale oraz puchary z ukończonych biegów. Niektórzy pytali mnie: „Beata to Twoje?”. Zawsze odpowiadałam: „Prawie jak moje, jestem matką sukcesu”.

W ten sposób szybko żartem uciekałam od tego, by rozmowa nie poszła w kierunku: „A ty, kiedy się za siebie weźmiesz?”. Zawsze mówiłam, że bieganie nie jest dla mnie, nie mam wytrzymałości ani silnej woli. Gdy moja mama, która jest osobą bardzo otyłą, z powodu stanu zdrowia, trafiła do łóżka - stwierdziłam, że nie chcę tak skończyć.

Zaczęłam zdrowiej się odżywiać, chodzić na długie spacery z psem, jeździć na rowerze. Ku mojej uciesze waga zaczęła spadać, ja zaczęłam czuć się lepiej. Córka znów zaczęła mnie namawiać na bieganie, tym razem zaczęłam się poważnie zastanawiać, czy jednak nie spróbować.

Gdy byłam już prawie przekonana, zobaczyłam film, z którego płynęło przesłanie, że jeśli możesz zrobić coś, o co prosi Cię ktoś bliski - zrób to, bo może być za późno. Następnego dnia poprosiłam córkę, by przebiegła ze mną kawałek, jej zdziwiona mina była bezcenna.

W taki sposób przetruchtałam moje pierwsze 2 km. Ku mojemu zdziwieniu nie była to droga przez mękę, zmęczyłam się, spociłam, ale czułam radość i satysfakcję, że dałam radę. Zaczęłam biegać razem z córką, ona po drodze nudziła się, ale tego nie okazywała. Cały czas dodawała mi sił i wsparcia, gdyby nie ona, nie dałabym rady, szczególnie w momentach kryzysu.

Oczywiście informacja, że biegam bardzo szybko rozniosła się po mojej miejscowości. Reakcje ludzi były różne. Czasem usłyszałam po prostu: „Tobie już całkiem na głowę padło”, ale z uśmiechem odpowiadałam, że w takim razie biegam po rozum do głowy. W większości przypadków słyszę jednak pozytywne opinie, ludzie zauważają, że schudłam i czuję się lepiej.

Trudno nie zauważyć tego, że jestem pełna energii i bardziej aktywna. Obecnie biegam już coraz częściej i coraz dłuższe dystanse bez córki. Czasem wybiegamy razem, a później ona zaczyna już swoje zającowanie. Bałam się momentu, w którym będę miała sama biegać, szczególnie chwil zwątpienia na trasie, okazało się, że i z tym daję sobie radę.

Jestem szczęśliwa, że zaczęłam swoją biegową przygodę, cieszę się z postępów, jakie poczyniłam i efektów, jakie uzyskałam. Zmieniłam moje życie, podejście do zdrowia, zaczęłam dbać o to, by w regularnie uprawiać sport i odpowiednio się odżywiać. Czuję się lepiej, co widać i słychać już na pierwszy rzut oka.

Moje motto biegowe to: Ja nauczyłam córkę chodzić, a ona mnie biegać”. Te kilka słów niesie za sobą bardzo bogatą treść, jeśli macie możliwość biegania z kimś - polecam serdecznie. Wspólne bieganie bardzo nas zbliżyło, tym razem to ja wystąpiłam w roli ucznia, a córka nauczyciela. Na biegach zorganizowanych widać, że bieganie łączy pokolenia, gdy widzę na starcie osoby 60+, jestem pełna podziwu i mam nadzieję, że w ich wieku będę tak samo sprawna. Nigdy nie jest za późno na dobrą zmianę, a bieganie to jedna z najlepszych rzeczy, jakie możemy dla siebie zrobić. Polecam każdemu bez względu na wiek, płeć czy wagę! Mój biegowy cel to przebiec półmaraton, mam nadzieję, że uda mi się go zrealizować.

RW

Tagi: początki biegania | jak zacząć biegać | motywacja do biegania

Oceń artykuł:

4.6

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij