Runner's World poleca:

Nicholas Sparks - autor bestsellerów z biegową przeszłością

Poleć ten artykuł:

Nicholas Sparks jest obecnie jednym z najpopularniejszych pisarzy na świecie. Autorem "Pamiętnika", "Listu w butelce" czy "Ostatniej piosenki". Jednak o tym, że kiedyś był jednym z najlepszych biegaczy w USA, wiedzą tylko najwięksi fani. 

Nicholas Sparks

Każdy pisarz ma swój sposób na przywołanie natchnienia. Jedni medytują, do innych wena przychodzi we śnie. Ale są też tacy, którym skrzydła pozwala rozwinąć bieganie. Do nich zaliczają się Haruki Murakami, Marek Krajewski czy Nicholas Sparks. Ten ostatni może się pochwalić wieloma sukcesami w biegach średniodystansowych i trenerską przygodą, która pomogła jego drużynie walczyć o najwyższe krajowe trofea.

Początki biegowej kariery

Sparks swoje predyspozycje biegowe ujawnił po raz pierwszy, kiedy był uczniem drugiej klasy Bella Vista High School w Fair Oaks w Kalifornii. Wtedy to pobił swój rekord na 800 metrów, poprawiając czas z 2:06 na 1:53. Te trzynaście sekund okazało się dla niego przełomowe, ponieważ wyróżnił się dzięki temu na tle swoich rówieśników i zrozumiał, że daje mu to spore szanse otrzymania stypendium. 

Podczas całego pobytu w liceum Sparks wyśrubował swój czas jeszcze o dodatkową sekundę. Dystans 800 metrów w czasie 1:52 udało mu się przebiec cztero- lub pięciokrotnie, dzięki czemu znalazł się na 3. miejscu w krajowym rankingu najszybszych uczniów liceów. W tamtych czasach, kiedy internet jeszcze nie istniał, wielkim wydarzeniem dla Sparksa było zobaczenie swojego nazwiska po raz pierwszy w ogólnokrajowej prasie - w “USA Today”. Do dziś jest to największa pod względem nakładu gazeta w Stanach Zjednoczonych. 

Oprócz świetnych osiągnięć indywidualnych, Nicholas dokładał także swoje cegiełki do sukcesów w sztafecie na dystansie 1200+400+800+1600 metrów, gdzie był specjalistą na pierwszej zmianie, biegając ją w czasie 3:04.

Wyzwanie dla marzeń

Sukcesy Sparksa interesowały nie tylko lokalną społeczność, ale także największe uniwersytety w kraju. Nicholas mógł przebierać w ofertach stypendialnych uczelni z Arizony, Georgetown, Kansas, Iowa, Notre Dame, Dartmouth, a nawet Princeton. Na początku chciał iść do Arizony, chociaż jego mama widziała go w Dartmouth. Ostatecznie wybrał Uniwersytet Notre Dame w stanie Indiana, który mógł się pochwalić dobrymi wynikami studentów w biegach długich. Oprócz tego prezentował wysoki poziom akademicki, a Sparksowi zawsze zależało na nauce.

Wielkim marzeniem Sparksa było podążanie śladami wielkich sportowców, takich jak Steve Ovett, Sebastian Coe, Alberto Juantorena czy Steve Scott. Jednak ambicje te stanęły pod wielkim znakiem zapytania, kiedy przytrafiła mu się poważna kontuzja ścięgna Achillesa i rozcięgna podeszwowego. Konieczna była operacja.

Po urazie Sparks odpuścił sobie lekkoatletykę na dłuższy czas i ponownie wystartował dopiero w wieku 24 lat. Długa przerwa bynajmniej mu nie zaszkodziła, ponieważ właśnie wtedy osiągnął swój największy sukces jako zawodnik. Podczas Drake Relays (jedne z najważniejszych zawodów lekkoaletycznych w USA) w sztafecie 4x800 metrów pobiegł swoją zmianę 1:50 i razem z kolegami ustanowił nowy rekord uniwersytetu aktualny do dziś.

Trener o wielkim sercu

Ukończenie studiów w przypadku Sparksa nie wiązało się z zakończeniem przygody ze sportem. Kiedy jego najstarszy syn zaczynał swoją przygodę z bieganiem w New Bern High School w Północnej Karolinie, Nicholas bezinteresownie zgłosił się do pomocy trenerowi drużyny. Co więcej, Sparks zainwestował około 900 tys. dolarów w nową bieżnię na terenie szkoły.

Wielu uczniów New Bern pochodzi z rodzin o niskich dochodach. Sparks opowiadał, jak podczas treningu jeden z nich biegał zdecydowanie poniżej swoich możliwości. Zapytany o powód, odpowiedział, że jest głodny. Okazało się, że ostatni raz jadł we wtorek. Była niedziela.

Jednym z najważniejszych celów Nicholasa było to, żeby jego podopieczni nie musieli dłużej zmagać się z takimi problemami. Widział w nich potencjał i chciał pomóc im dostać się na studia. Większość z nich jako pierwsi w swoich rodzinach stanęli przed taką szansą. Sparks był dla nich trochę jak ojciec. Opiekował się nimi także poza treningami. Jedli u niego w domu, pływali w jego basenie, spędzali czas z jego dziećmi. W jednym roku rodzina Sparksów zaprosiła 15 członków drużyny na świąteczny obiad.

Sparks wielokrotnie podkreślał, że gdyby nie bieganie, nigdy nie znalazłby się w miejscu, w którym obecnie się znajduje. Lata treningów nauczyły go dyscypliny, wytrwałości i bardzo zmieniły jego życie. Dlatego tak bardzo zależało mu na tym, żeby tym dzieciakom dać szansę na lepszą przyszłość.

Zaangażowanie obu stron sprawiło, że drużyna pod okiem Nicholasa Sparksa i trenera Dave’a Simpsona siedem razy wygrała krajowe mistrzostwa i pobiła trzy rekordy kraju, w tym w 2009 roku rekord w biegu 4x400 metrów w halowych mistrzostwach z wynikiem 3:13.06. Kiedy zawodnicy drużyny Sparksa zakończyli naukę w liceum, on postanowił pożegnać się ze swoją trenerską przygodą. Przyznaje, że ten czas zawsze będzie wspominał z sentymentem.

Bieganie nauczycielem życia

Po latach pytany o swoją karierę biegową i o to, czy żałuje, że przez kontuzję nie potoczyło się to wszystko inaczej, odpowiada, że kiedyś żałował, ale dziś już o tym nie myśli. Przyznaje, że był świetnym zawodnikiem w czasach liceum, ale nigdy nie było szans na to, żeby wskoczyć na najwyższy poziom krajowy czy międzynarodowy. Dojrzał do tego, że gdy patrzy wstecz, zdaje sobie sprawę, że dał siebie wszystko. 

Cechy, które w sobie wykształcił dzięki bieganiu, niejednokrotnie okazały się bezcenne w jego pisarskiej karierze. Nicholas w trakcie tworzenia wykorzystuje metodę małych kroków i porównuje ten proces do przygotowań do biegu. Ciężko jest napisać dobrą książkę za jednym podejściem, tak samo jak trudno jest przygotować się do startu dzięki jednemu treningowi. Praca Nicholasa polega więc na tym, że dziennie pisze tylko mały fragment prozy.

Sparks nadal przejawia pasję do sportu. Przebiega około 25 km tygodniowo, podnosi ciężary i może się pochwalić czarnym pasem w taekwondo. Zapytany, czy myślał kiedyś o wydaniu książki o bieganiu, mówi, że jeśli miałby to zrobić, napisałby relację z sezonu 2009. Może kiedyś się doczekamy i będzie to pozycja godna polecenia każdemu biegaczowi. Nawet takiemu, który na co dzień nie chciałby się zaprzyjaźniać z Paulem Flannerem z "Nocy w Rodanthe" ani z Theresą z "Listu w butelce". Mimo że są biegaczami.

Krótki reportaż o Nicholasie Sparksie przygotowany przez Runner's World można obejrzeć tutaj

Nicholas Sparks - 51 lat, amerykański pisarz, autor bestsellerów takich jak "List w butelce" czy "Pamiętnik". Jego książki zostały przetłumaczone na 33 języki i sprzedane w ponad 100 milionach egzemplarzy. Wiele książek posłużyło za scenariusze kasowych filmów np. "Szkoła uczuć", "Wciąż ją kocham".

RW

Tagi: Nicholas Sparks | znani biegacze | biegający pisarz

Oceń artykuł:

5.0

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij