[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ
15



OCEŃ
5.0

Opus Magnum prof. Jana Chmury

Johannesburg, Rio de Janeiro, Antarktyda, Boston, Berlin, Tokio. Można by pomyśleć, że profesor Jan Chmura biega dla przygody i endorfin. Nic bardziej mylnego - Wielkie Dzieło Profesora to coś znacznie więcej, niż tylko zabawa.

Prof. Jan Chmura „Badam bardzo zaniedbany obszar. Czas zająć się sportem dojrzałych osób” – mówi prof. Chmura (fot. Jacek Heliasz).

Jan Chmura

Urodzony w 1945 roku profesor nauk o kulturze fizycznej o specjalności fizjologia. Badacz, ale także i biegacz, który ma już na koncie wszystkie największe maratony świata.

Imponujące, niesłychane, zachwycające! Tak oto rozpisują się media o wyczynach biegowych profesora Jana Chmury. To naukowiec, który zaczął biegać wraz z przejściem na emeryturę i kolejno zdobył koronę polskich maratonów, koronę Ziemi, a jeszcze potem koronę największych maratonów Ziemi.

Profesor Jan Chmura biega w maratonach na całym świecie po to, by zbadać możliwości starzejącego się organizmu. Wynikami swoich badań dzieli się ze studentami.

Dziennikarze rozpisują się i ekscytują, ale wszystkim umyka jedna ważna sprawa – że osiągnięcia sportowe profesora to sprawa wtórna. Że tworzy on swoje opus magnum, czyli największe dzieło! Przeprowadza testy reakcji starzejącego się organizmu na wysiłek fizyczny związany z biegiem maratońskim. Oczywiście na sobie.

„No, nareszcie ktoś to zrozumiał. Ludzie zazwyczaj wypytują mnie o sportową stronę mojego przedsięwzięcia. A to przecież badania, które prowadzę, skłoniły mnie do podjęcia tego wysiłku. Nie biegam tylko dla przyjemności. Biegam, żeby doprowadzić mój organizm do granic możliwości. Przełamuję barierę zmęczenia w mięśniach oraz mózgu i prowadzę dokumentację medyczną” – opowiada.

Wozi więc ze sobą na każdy bieg sprzęt diagnostyczny. A jest tego sporo: aparatura do badań kardiologicznych, analizator krwi, specjalistyczny sprzęt do badania mechanizmów termoregulacyjnych, waga i tym podobne. Na miejscu korzysta też z pomocy placówek medycznych, by pogłębić analizę kardiologiczną.

Zobacz też: Badania wydolnościowe: Trening skrojony na miarę

REKLAMA

REKLAMA

Prof. Jan Chmura Na razie prof. Jan Chmura przedstawia wyniki swych badań na AWF we Wrocławiu. Niebawem ma jednak wydać książkę (fot. arch. prywatne).

Dzięki temu, że na każdym biegu sięga granic wytrzymałości, zgromadził już mnóstwo unikatowych danych na zaniedbany przez naukowców temat, jakim jest fizjologia sportowców trzeciego wieku. Na razie służą mu one w działalności edukacyjnej do kształcenia trenerów nowej generacji na Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu, a także na gościnnych wykładach i sympozjach w kraju i za granicą. Ale gdy tylko zakończy swój projekt, możemy spodziewać się publikacji o charakterze popularnonaukowym, która zapewne odbije się szerokim echem w świecie sportu.

My piszemy o profesorze, by uhonorować jego wysiłek. Bo przecież to niezwykłe poświęcenie – uczynić z siebie przedmiot własnych badań w tak wyczerpującej dziedzinie. A profesor biegał już na Antarktydzie, w RPA czy Japonii. W Rio de Janeiro podczas pobierania krwi tuż po biegu złapały go tak bolesne kurcze mięśniowe, że zesztywniał i upadł.

I o to właśnie chodzi – gdy Jan Chmura biegacz traci z wysiłku kontakt z rzeczywistością, Jan Chmura naukowiec zaciera ręce.

REKLAMA

Prof. Jan Chmura Boston Marathon (fot. arch. prywatne).

Boston

Maraton bostoński, czyli perła w koronie. To wyścig, o którym marzą wszyscy biegacze podróżnicy.

REKLAMA

REKLAMA

Prof. Jan Chmura Badanie krwi po maratonie w RPA (fot. arch. prywatne).

Republika Południowej Afryki

Tak właśnie wyglądają biegi profesora. Po każdym z nich gruntowna analiza medyczna.

REKLAMA

REKLAMA

Prof. Jan Chmura Antarktyda (fot. arch. prywatne).

Antarktyda

Na Antarktydzie przeżył głęboką hipotermię: dreszcze, kłopoty z koordynacją ruchową i bolesne skurcze.

RW 07-08/2018

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij