Runner's World poleca:

Rafał Zawierucha: Bieganie hartuje moje narzędzie pracy

Poleć ten artykuł:

Rafał Zawierucha to przedstawiciel aktorów nowego pokolenia. Młody, zdolny, a zamiast papierosów woli wyjść na trening. Traktuje swoje ciało jako narzędzie pracy. Dlatego bieganie dla niego to rozwiązanie dwa w jednym, bo buduje formę i szlifuje warsztat.

Rafał Zawierucha, znani biegacze, biegający aktorzy

W dzieciństwie podejrzewano, że mam ADHD. W kilka sekund przemieszczałem się z domu na podwórko, zaraz potem upadek z desek, noga rozcięta, 5 szwów, a za chwilę wstrząs mózgu, bo gdzieś mnie klapa od bagażnika samochodu walnęła. Wpadłem jak burza do domu cioci Heli w Kazimierzy Wielkiej i walnąłem w szafę. 4 szwy na czole.

Nie potrafiłem usiedzieć w miejscu. Przypomina mi się pewna sytuacja, jak już byłem nastolatkiem. Znajomy z Anglii przyjechał na ślub siostry Moniki i on biegał. Postanowiłem do niego dołączyć. Dave biegał 15-20 km, a ja obok na rowerze mierzyłem mu czas i tempo. Pewnie mnie przeklinał, że jakiś gnojek mu przeszkadza, bo chciał być sam, ale kiedy wyjechał, także zacząłem biegać.

Rzuciłem fajki i odżyłem

Na studiach w akademii teatralnej biegaliśmy na dychę w ogrodzie Krasińskich, w ramach ćwiczeń z gimnastyki. Byłem najlepszy. I z tego, co wiem, mojego czasu nikt jeszcze nie pobił. Tak na serio, regularnie, zacząłem biegać 3 lata temu. Rzuciłem papierosy z dnia na dzień, a paliłem od drugiego roku studiów.

Postanowiłem wieczorem, że muszę żyć zdrowo, bo ciało to moje narzędzie pracy, a sport i fajki wykluczają się wzajemnie. Od rana nie paliłem. Najpierw więc rower, jeszcze jak byłem w Krakowie. Zima, wiosna, lato, o rany, ile razy się wywaliłem na Rynku koło Sukiennic! Potem, po przeprowadzce do Warszawy, zacząłem biegać na tyle często, że poczułem dużą frajdę.

Zawierucha biegnie!

Są momenty, kiedy mi się nie chce, i wtedy próbuję przekonać samego siebie: no, dobra, zrób choć 3 km. Ten dobry Rafał próbuje zmotywować leniwego i toczą ze sobą walkę, jak mam słabszy dzień. Zimą udawało mi się biegać 3-4 razy w tygodniu.

Zaczynałem od 8 minut truchtu, potem 2 min marszu i tak 80 minut. Zakładałem kominiarkę i dalej na trening. Pewnego dnia, ale było już trochę cieplej, biegłem bez kominiarki nad Wisłą i kiedy mijałem kilku ludzi, usłyszałem: „Ty, zobacz, aktor biegnie!”. Nie krzyknęli: „Zawierucha biegnie!”, ale usłyszałem w ich głosie pełne zdziwienie. To miłe, jak jestem rozpoznawany niekoniecznie z nazwiska.

Myślę o maratonie

Nie jestem zwolennikiem maltretowania przez sport, przekraczania granic wytrzymałości. Nie lubię napinać się, żeby koniecznie coś sobie udowodnić. Pewnie, że mówię sobie: „OK, dobiegniesz do tego drzewa czy zakrętu”. Ćwiczę w teatrze szablę przy okazji prób do Fantazego. Mam dużo ruchowych zajęć, co aktorowi jest potrzebne do uprawiania zawodu.

Wcześniej z kondycją różnie bywało, bo trochę imprez mam za sobą. Teraz, dzięki bieganiu, na przykład nie choruję. Czuję, że ono mnie hartuje. Po dobrym treningu, na przykład na 15 kilometrów, biorę długi prysznic, bo w wannie usypiam; do tego woda z miętą i cytryną. Wtedy odżywam. Myślę o maratonie, wiem, że jestem wytrzymały. Chciałbym spróbować.

Rafał Zawierucha - 29 lat, aktor Teatru Współczesnego w Warszawie. Zagrał w filmach „Księstwo”, „Bogowie” i serialu „Przepis na życie”.

RW 07/2015

Tagi: Rafał Zawierucha | znani biegacze | aktor

Oceń artykuł:

5.0

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij