Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ

2


OCEŃ
2.3

Rodzaje biegaczy: Jaki typ najbardziej pasuje do Ciebie?

Kategoryzowanie i szufladkowanie jest zwykle krzywdzące i niesłuszne. Nie przepadasz za tym - wolisz śmiać się z innych, niż krytycznie spojrzeć na siebie. Czasem fajnie jest jednak ocenić siebie samego z przymrużeniem oka. Oto 6 kategorii biegaczy. Która najbardziej pasuje do Ciebie?

cień, biegacz, cień biegacza, bieżnia shutterstock.com

Mało prawdopodobne, byś był w 100% ścigaczem albo korpoludkiem. Mnie najbliżej jest do sprzętowca-gadżetowca, bo lubię nowości elektroniczne, choć zdarza mi się zmieniać w hipsterkę – rzadko kto trzyma w szafie bluzeczki, zwane od niedawna technicznymi, z 2005 roku. A ja mam ich całą kolekcję.

Gdy biegam, spotykam ciekawe „kombinacje”. Moja ulubiona to hipster-sprzętowiec. Biegnie ze stoperem dziadka. Lubię też lansiarza z korporacji. Na ciuchach z najnowszej kolekcji ma wprasowane logo swojej firmy. Za ścigaczami nawet nie gonię, za to z weekendowcem przebijam piątkę, bo widzimy się co sobotę w lesie.

Ale nieważne, do której kategorii jest Ci najbliżej. Ważne, że biegasz! A teraz chwila szczerości (z samym sobą). Na kolejnych stronach sprawdzisz, jakim typem biegacza Ty jesteś.

Typy biegaczy rys. Rodale Images

Hipster

Bieganie to coś więcej. By być bliżej natury, staje się barefootowcem. Biega na bosaka, ubiera się w ekociuchy. Nie szuka dri/fast/clima/gore-techów, tylko vintage T-shirtów. Nie spotkasz go na zawodach – bo grupowe, mainstreamowe, dla wszystkich. Zdecydowanie lepiej czuje się, opowiadając o bieganiu niż biegając.

Jak przebiegnie kilometr, to napisze o tym wiersz, najlepiej na Facebooku, albo skrótowo ćwierknie na Twitterze. Na ręce szybciej zawiąże sznurek, talizman przywieziony z Wenezueli, niż zapnie zegarek. Jeśli pada, pobiegnie kilkaset metrów z parasolem. Nie byle jakim, bo odziedziczoną po babci parasolką z główką papugi, czując się jak biegająca Mary Poppins.

Typy biegaczy rys. Rodale Images

Ścigacz

Czas dzieli na moduły – 8 tygodni treningu, 2 odpoczynku. Zapomina o urodzinach dziewczyny i imieninach matki, ale daty startów w zawodach zna na pamięć. Jego najlepszym przyjacielem jest stoper.

„Życiówka” to słowo, przy którym zapalają mu się ogniki w oczach. Życiówki należy poprawiać, łamać. Pracuje przez 8 godzin po to, by było go stać na buty, opłaty startowe, odżywki. Swoich przyjaciół dzieli na tych, których już prześcignął na zawodach, i tych, których jeszcze nie dogonił. Bywa monotematyczny w kontaktach towarzyskich.

Przed maratonem 2 razy dziennie je makaron, ma swoje magiczne rytuały. Wie, że jak zje tost z miodem, banana i zrobi łyka kawy, to będzie w stanie złamać „trójkę”, czyli pobiec maraton poniżej 3 godzin. Można go poznać po sportowym zegarku, bo ściga się ze wszystkim (z czasem też) i nigdy nie zdejmuje go z nadgarstka. Obok łóżka książka o Zatopku. Ścigacza nurtują wątpliwości, czy pracować nad techniką, czy „tylko” robić siłę biegową.

Typy biegaczy rys. Rodale Images

Weekendowiec

To taki Jekyll i Mr Hyde. W tygodniu zachowuje się zupełnie normalnie, w weekend zmienia się w… biegacza. Przez pięć dni w tygodniu buty biegowe stoją w szafie. W sobotę skoro świt weekendowiec jest już na trasie. Nie przeszkadza mu mróz, słońce – on biega. Ma swoje ulubione trasy, ma też swoich znajomych. Weekendowcy często trzymają się razem. Najpierw przez kilka miesięcy pozdrawiają się na ścieżce biegowej, potem zdarza im się nadłożyć okrążenie, by chwilę pogadać.

Wreszcie po roku, dwóch weekendowcy tworzą grupę biegową. Czasem ich drogi się rozchodzą, bo niektórzy weekendowcy niepostrzeżenie zmieniają się w ścigaczy i biegają codziennie, a jak mają wakacje, to nawet zmieszczą dwa treningi jednego dnia. Weekendowcy dogadują się z hipsterami, bo nie przywiązują zbyt dużej wagi do stroju, butów, gadżetów. Przypominają biegaczy sprzed 20 lat – znani sobie ludzie, którzy biegają, by biegać, i to im w zupełności wystarcza.

Typy biegaczy rys. Rodale Images

Korpoludek

Gdyby szef nie biegał, to miałby wolne we wtorki i czwartki, a w sobotę mógłby się wyspać. A tak 3 razy w tygodniu ubiera biegowe ciuchy i towarzyszy prezesowi. Szef uwielbia biegać, on nie ma wyboru. Ma szczerą nadzieję, że szefowi to się w końcu znudzi. Pociesza się, że może być gorzej. Szef kolegi zaczął od biegania, a teraz trenuje do Ironmana. Kolega nie dość, że biega, to jeszcze pływa i jeździ na rowerze.

Podobno ciężko jest dopływać zawsze o sekundę później niż prezes. Wszystkiego można się nauczyć. Biegająca klasa średnia, ale korpoludek czuje, że bliżej mu do klasy robotniczej – najpierw pracuje 12 godzin przed biurkiem, a potem na bieżni, na stadionie czy w lesie dopracowuje kolejne 2 godziny. Najbardziej nie lubi sobót. Wybieganie. Oznacza to 3 godziny biegu z szefem. Do tego dochodzą zawody. Owszem, nie musi płacić wpisowego – firma dba o to, by korpoludki były fit. Dlatego startuje, oczywiście w firmowej koszulce, reklamując audyty, które przygotowuje jego firma.

Jakby tego było mało, szef zaproponował ranking biegowy. By być dobrym pracownikiem, nie wystarczy wyrobić normy sprzedażowej, musi jeszcze wyrobić normę treningową i startową. Za nadgodziny na bieżni i stadionie nikt mu nie płaci, za te za biurkiem też nie. Korpoludek pociesza się, że może szef awansuje i zacznie grać w golfa.

Typy biegaczy rys. Rodale Images

Lansiarz

Może oszaleć. Co dwa miesiące jest nowa kolekcja. Zmieniają się kolory, czasem krój. Raz modnie jest obcisłe, za chwilę wszystko ma być luźne. Szarość zimą, fiolet latem. Do tego specjalne kolekcje na wiosnę i jesień. Każde wyjście na trening dokumentuje zdjęciem – taka samogrzmotka na fejsa. Z podpisem wyjaśniającym, w co jest ubrany.

Wszystkiego nie widać, więc trzeba opisać jeszcze bieliznę (biegową oczywiście), którą ubrał na trening. Woli nie biegać niż ubrać się dwa razy w taką samą kombinację ciuchów. Ma 14 koszulek (tylko na ten sezon), 8 par krótkich spodenek, 3 pary długich legginsów i 2 pary spodenek ¾. Do tego kurtki, bluzy, czapeczki. Nie zapomina o tym, by skarpetki też były z najnowszej kolekcji. Nie startuje w zawodach, bo mógłby się spocić i nie wyglądać korzystnie w swoich – oczywiście markowych – ciuchach.

Woli przebiec się po centrum i w ulubionej kawiarni zamówić latte. Potem zdjęcie latte też wrzuci na fejsa. Ma też specjalny katalog na pintereście, gdzie przyczepia wszystkie biegowe zdjęcia – śledzi go już 2 tysiące ludzi. Czuje presję, by na drugi dzień wyjść w ciekawej biegowej stylizacji.

Typy biegaczy rys. Rodale Images

Gadżetowiec

Dzień zaczyna od sprawdzenia kilkunastu serwisów biegowych. Może już coś jest o nowym pulsometrze? Następnie przegląda opinie na forach – ciekawe, co ludzie myślą o tych biegowych słuchawkach. Następnie sprawdza prognozy pogody i stosownie się ubiera. Nie zerka nawet przez okno; nic to, że świeci słońce, telefon wie lepiej – pada. Wychodzi przed dom, zaczyna się rytuał włączania sprzętu – trzeba złapać GPS, następnie upewnić się, że pulsometr mierzy jego HR, wreszcie sprawdzić, czy krokomierz działa.

Do tego specjalne biegowe słuchawki, odpowiednia muzyka i można biec. Po biegu czynności powtarza w odwrotnej kolejności – wszystko trzeba wyłączyć. Zaraz po przyjściu do domu zaczyna się rytuał zgrywania danych. Prysznic może poczekać. Szybka analiza, wykresy, zestawienie postępów w treningach, na koniec zapisanie treningu. Teraz można się spokojnie umyć.

RW 08/2013

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij