Runner's World poleca:

Schudli dzięki bieganiu. Historie i porady biegaczy

Poleć ten artykuł:

Bieganie pomaga zrzucić zbędne kilogramy i odmienić swoje życie. Świadczą o tym historie takie jak Henryka Metza, Oli Sudnik i Olgi Blimel. W sumie dzięki bieganiu schudli ponad 115 kilogramów. Poznaj ich sposoby na walkę z nadwagą.

odchudzanie a bieganie, odchudzanie przez bieganie, skuteczne odchudzanie, motywacja do odchudzania

Motywacją dla każdego z nich trojga było co innego. Ola schudła na złość lekarzowi. Olga - miała dość tego, że wstydzi się własnego odbicia w lustrze. Henryk stanął z problemami twarzą w twarz: albo sport, albo szpital.

Żadne z nich jednak nie żałuje. Każdy, nawet najmniejszy powód jest dobry, by zacisnąć zęby i wprowadzić w swoim życiu dobre, zdrowe zmiany.

Aleksandra Sudnik: Dziś jestem silna

  • wiek: 21 lat
  • praca: studentka
  • Przed: 120 kg
  • Po: 69 kg

Miałam 17 lat i ważyłam 120 kilogramów, kiedy weszłam do gabinetu tego lekarza. Miał mówić o moim wyrostku robaczkowym i insulinooporności. Ale on zaczął mnie poniżać. Bez ogródek pytał, jak mogłam się tak zapuścić, krzyczał, że nigdy nie będę już zdrowa. Wyszłam z gabinetu i przez łzy pomyślałam, że ja mu jeszcze pokażę. I pokazałam. Dziś ważę 69 kilogramów i sama już nie wiem, czy czasem ten człowiek mnie nie uratował.

 

Stare zdjęcia

Przed zmianą nie myślałam o sobie jak o kobiecie. Ubierałam się tak, żeby nikt mnie nie zauważył. A dziś mam wspaniałego chłopaka. Pokazałam mu stare zdjęcia, a kosztowało mnie to bardzo wiele. Zdjęcia z czasów, gdy na siłowni wytrzymywałam tylko 20 minut. Dziś biegam cztery razy w tygodniu po 50 minut i za każdym razem stawiam sobie nowe cele. Ot, choćby przebiec 10 metrów więcej niż poprzednio.

Notuj sukcesy

Od tego zresztą zaczynałam – od tych 10 metrów więcej. To chyba najprostsza i najlepsza metoda: stawiać sobie nowe cele. Dziś studiuję, jestem szczęśliwa. Swój pierwszy maraton w życiu już pobiegłam. Jak się czuję? Mocna, pewna siebie; czuję, że wiele mogę, wiele znaczę. Nie ukrywam się przed światem w okropnych workowatych ciuchach. Ale ciągle jeszcze zapisuję w zeszycie treningowym każdy swój sukces.

Zacząć wcześnie

Zawsze już będę na diecie, bo z otyłością jest jak z alkoholizmem – to w człowieku zostaje. Ale ludzie na ulicy przestali za mną wołać, żebym się opamiętała, a ja wrzucam zdjęcia na Facebooka bez zażenowania. Liczę kalorie, biegam, ale przed wszystkim pamiętam o tym, że gdy patrzę na siebie w lustrze, to myślę, że powinnam zacząć walczyć o siebie wcześniej. Ale też i o tym, co ciekawego dziś na siebie włożyć. Przyjemne rozterki.

Olga Blimel: Grunt to rodzina

  • wiek:28 lat
  • praca: doradca handlowy
  • Przed: 92 kg
  • Po: 60 kg

Prawie każdy mówi, że jest uzależniony od słodyczy. Ale ja jestem naprawdę. Dwa pudełka ptasiego mleczka zjedzone w jeden wieczór – to wystarczający dowód? Rok temu doszłam jednak do wniosku, że dość ignorowania luster, udawania, że moje odbicie w nich po prostu nie istnieje. Zapadła decyzja.

 

 

Synek w oknie

Na pierwsze bieganie wyciągnął mnie mąż, Marcin. Przebiegłam kilometr w czterech okrążeniach wokół parkingu pod domem. W oknie stał 7-letni synek Dawid i przez cały czas dawał znaki, czy jego 2-letnia siostra Blanka śpi. I tak przez dwa tygodnie. A potem? Potem był plener i bieg, wspaniały, uwalniający. Pomagali wszyscy: rodzice, dzieci, mąż. To on potrafił mnie zmotywować tak, żebym poczuła się zachęcona, a nie przytłoczona. Bo przecież kocha mnie taką, jaką jestem.

Same dobre dni

I to jest w całym tym odchudzaniu ważne: wsparcie najbliższych. Bo nie wierzcie, że jest łatwo. Jest cholernie ciężko. Wiele razy leciały łzy zwątpienia, ale było warto. Schudłam i nagradzam się inaczej niż słodyczami. Kupuję nowe ciuchy do biegania, a jak sprzedałam wszystkie za duże rzeczy, to poszłam na wielkie zakupy. Już nie muszę udawać, że nie widzę swojego odbicia. Niedawno przyszłam do sklepu po bułki i sprzedawczyni powiedziała, że zainspirowałam ją do biegania – wiedziałam, że to będzie dobry dzień. Bo one takie teraz są: dobre.

Henryk Metz: Stawiam na zdrowie

  • wiek: 53 lata
  • praca: trener biznesu
  • Przed: 106 kg
  • Po: 74 kg

W wieku 48 lat miałem wybór: bicie kolejnych rekordów wagowych związanych z rosnącymi problemami zdrowotnymi lub wejście na drogę zmian. Postanowiłem pójść tą drugą drogą i już z niej nie zawracać. Tak powstała moja autorska metoda LifeBalance.

Moje life balance

Założyłem, że to, z czego rezygnuję, musi zostać zastąpione czymś, co mi będzie odpowiadać. Tylko tak można zmieniać nawyki i je utrwalać. Dlatego też każdą zmianę wprowadzałem za pomocą dwutygodniowego minieksperymentu. Po pierwsze, sprawdzam, czy testowana zmiana przyczynia się do osiągania moich celów, czyli poprawy zdrowia i sprawności; po drugie, czy testowana zmiana jest dla mnie przyjemna. To moja filozofia.

Od kilku kroków

Tak właśnie zaczęła się przygoda z bieganiem. Uprawiałem przez dwa lata nordic walking i na którymś z treningów postanowiłem podbiec. Najpierw kilka kroków, a potem za każdym razem 100-200 metrów więcej. Aż w końcu przebiegłem całe 5 kilometrów. Stałem się biegaczem.

Inspirować

Utrata ponad 30 kilogramów i utrwalenie rezultatów zajęło mi około 1,5 roku. Od pięciu lat utrzymuję wagę i sprawność na satysfakcjonującym mnie poziomie. Biegam coraz dalej i dłużej, czerpiąc z biegania ogromną satysfakcję. Teraz ja pozdrawiam na swoich trasach biegaczy i tych, którzy uprawiają nordic walking. Biegam zawsze o świcie, 10 do 15 km dziennie. Może któryś z nich, widząc biegnącego 50-latka, także postanowi założyć buty biegowe i ruszyć trochę szybciej?

Chcesz pójść drogą tych biegaczy? Skorzystaj z porad, jak schudnąć dzięki bieganiu: Odchudzanie a bieganie: Plany treningowe i porady

RW 04/2014

Tagi: odchudzanie a bieganie | odchudzanie przez bieganie | skuteczne odchudzanie | motywacja do odchudzania

Oceń artykuł:

5.0

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij