[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
2.3

Treningi z klauzulą ojcostwa: jak być tatą i nie przestać biegać?

Co może zmusić biegacza do odpuszczenia startów w maratonach? Kontuzja. A co może go skłonić do porzucenia królewskiego dystansu? Tylko dziecko! Kamil Wieder – biegacz i bloger, opowiada nam o tym, jak łączyć sportową pasję i ojcowską miłość.

Kamil Wieder: tata biega „Najważniejsze jest ojcostwo. Jeszcze będę miał czas robić wyniki.” – mówi Kamil. (fot. arch. prywatne).

12 miesięcy temu Kamil zadeklarował, że odpuszcza starty na królewskim dystansie na cały 2018 rok. Bo gdy ma się w domu trzyletnią córeczkę, to ciężko jest złamać życiówkę wypracowaną, gdy Oli jeszcze nie było.

„I nie chodzi o to, że się nie da, że to niemożliwe, że muszę. Ja po prostu nie chcę. Nie mam zamiaru zabierać jej tego czasu, nie chcę być ojcem, którego widuje tylko w drzwiach: jak przychodzi z pracy, a potem wychodzi na trening. Rok 2018 jest dla Oli, bo mała jest w takim wieku, że najbardziej mnie teraz potrzebuje” – mówi Kamil.

A my, pisząc o nim, chcemy uhonorować wszystkich ojców, którzy w jakiejś części wyrzekają się swoich planów biegowych, by zajmować się dziećmi. Bo mamy wrażenie, że mówi się w tym kontekście tylko o matkach biegaczkach, a biegających ojców też jest przecież sporo. Przygoda biegowa Kamila Wiedera zaczęła się w 2013 roku. Jak u wielu z nas: z otyłości, z zastania, z chęci zmiany.

Najpierw pierwszy trening i od razu pierwsza w życiu ściana po 300 metrach biegu. A potem dużo metody Gallowaya. No i poszło. Pierwsza „dycha”, pierwszy półmaraton i maraton. No i życiówka niepobita do dziś – 3:45. „Bardzo dobrze przepracowałem 2014 rok. Sumiennie, mądrze. I to był efekt. A w 2015 roku urodziła się Ola i już nie byłem w stanie poprawić tego wyniku”.

REKLAMA

REKLAMA

Kamil Wieder: tata biega Wszystko zaczęło się od potrzeby ruchu, od otyłości. Kamil postanowił to zmienić i się udało. Teraz jest innym człowiekiem. (fot. arch. prywatne).

Urodziła się Ola i pojawił też blog, na którym jej tata opisuje swoje perypetie. Bezsenne noce, czas na kąpiele, zabawę, spacery – wszystko to odciąga od treningów. Kamil wstawał o 4:30, żeby zdążyć potrenować przed pracą. „I to jeszcze było do zrobienia, mogłem w tej dyscyplinie ćwiczyć. Ale gdy mała zaczęła ząbkować, zrobiło się jeszcze trudniej. Jak wstać przed świtem, skoro w nocy człowiek budził się po kilka razy?”.

Teraz, gdy Ola poszła do przedszkola, zaczęły się też infekcje. Najpierw choruje dziecko, a potem jej rodzice. Kamil zachorował w tym roku dwa razy – oba w sezonie przygotowań do maratonów. Metodą na trening z dzieckiem miał być wózek biegowy. „W naszym przypadku nie zdał egzaminu. Po prostu nie spodobał się Oli. Nie chciała siedzieć, płakała, gdy ją sadzaliśmy na dłużej. Zdążyliśmy zrobić tylko kilka zdjęć” – żartuje tata biegacz.

„To jest metafora rodzicielstwa. Wszystkie plany trzeba opatrzyć maleńką gwiazdką, klauzulą »jak dziecko pozwoli«” – śmieje się Kamil, bo nie ma w tej decyzji goryczy. Jest radość, jest pogodne wyrzeczenie.

Kamil Wieder

Przede wszystkim ojciec, ale też biegacz i bloger. Autor tata-biega.pl. Zaczął startować dla zdrowia, potem przyszły ambicje. Ale teraz odwiesił je na kołek, bo chce być z córką. 2013
Wtedy zaczęła się jego przygoda biegowa. To była „dycha” w ramach Orlen Warsaw Marathon.

REKLAMA

Kamil Wieder: tata biega (fot. arch. prywatne).

2013

Tendencja zwyżkowa utrzymywała się. We wrześniu tego roku Kamil przebiegł pierwszy półmaraton.

REKLAMA

REKLAMA

Kamil Wieder: tata biega (fot. arch. prywatne).

2015

Rok, który zmienił wszystko: urodziła się Ola. No i regeneracja poszła w diabły, zwłaszcza gdy córeczka zaczęła ząbkować.

REKLAMA

REKLAMA

Kamil Wieder: tata biega (fot. arch. prywatne).

2017

Kamil odpuścił maratony, ale nie przestał sie ruszać. Nowy konik to Ironman, na razie na dystansie olimpijskim.

RW 12/2017

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij