Runner's World poleca:

Wojciech Bartnik: Biegać i być jak Rocky

Poleć ten artykuł:

Bieganie z boksem łączy szorstka przyjaźń. Kiedyś dla Wojciecha Bartnika, medalisty igrzysk olimpijskich, było tylko narzędziem w pracy nad mocnymi nogami i niską wagą. Dziś biega dla przyjemności, po tych samych oleśnickich ścieżkach, co 25 lat temu, kiedy chciał być jak Rocky.

Wojciech Bartnik, znani biegacze Zobacz całą galerię

Godzina 4.30. Balboa biegnie ulicami Filadelfii. Na nogach trampki Converse. Czarna czapeczka i bawełniany, szary dres. Dyszy. Zmęczony, ale szczęśliwy dociera na szczyt schodów filadelfijskiego muzeum sztuki. W geście zwycięstwa wyrzuca ręce w górę przy dźwiękach utworu "Gonna Fly Now". Oto, jak prezentuje się najlepiej znana scena ze słynnej serii filmów o Rockym.

Gdy zmierzy się dystans między miejscami, które w filmie pokonał Rocky podczas jednego treningu, wychodzi 50 km. Dziś tę trasę Rocky’ego pokonują biegacze z finałem na słynnych schodach.

Oleśnica. 1986 rok. 18-letni Wojtek rozpoczyna trening o świcie. Trener kazał zbić wagę. Bartnik biegnie szybko 6 km, ale przeklina pod nosem. Marzy o jedzeniu. Wieczorem w kinie z zapartym tchem ogląda "Rocky’ego".

"Inspirował mnie ten film w latach 80., szczególnie dwie pierwsze części. Oczywiście same walki były trochę teatralne, ale Rocky to dużo emocji, serca do walki" – mówi pięściarz Wojciech Bartnik, ostatni medalista olimpijski w historii polskiego boksu (jak do tej pory).

Rocky III

Balboa szykuje się do kolejnej walki z Clubberem Langiem. Biega sprintem po plaży w modnych wtedy podkolanówkach. Bartnik trenuje do najważniejszego turnieju w swoim życiu: Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie. Biega po plaży i ścieżkach nad stawami w Oleśnicy.

"30 stopni ciepła, a ja w ortalionie. Zbijałem ostatnie kilogramy wagi. Mija mnie na rowerze nauczyciel ze szkoły i pyta: »Panie Wojtku, wielki wysiłek. Warto?«. »Myślę, że warto« - odpowiedziałem wtedy. - Zdobyłem medal olimpijski".

Rocky IV

Walka w ZSRR z Ivanem Drago. Rocky biega w śniegu na sowieckiej prowincji. Wspina się na szczyt góry, ucieka czarnej wołdze ze śledzącymi go agentami KGB. Bartnik: "W kadrze byłem 11 lat. Nie zapomnę zimowych biegów po 3 godziny na Giewont czy Kasprowy na zgrupowaniach. Wtedy nie zawsze mi się chciało.

Pamiętam, jak w 1989 roku pojechaliśmy na turniej do Krasnojarska i Irkucka. Mieszkaliśmy i biegaliśmy przy rzece Amur. W 1995 przed Atlantą byliśmy na zgrupowaniu w Hiszpanii w górach Sierra Nevada na wysokości 2400 m. Ciężko było oddychać i biegać godzinę w śniegu".

Rocky V, Rocky Balboa

Na sportowej emeryturze Rocky pozostaje ciągle aktywny. Na filadelfijskie schody wbiega ze swoim psem. "27 lat w ringu… – mówi Wojtek. – Dopiero 3 lata temu zakończyłem karierę i muszę przyznać, że nie było u mnie zniechęcenia sportem. Przybyło kilka kilogramów, bo nie muszę jak kiedyś zbijać wagi, ale bieganie nadal mi towarzyszy. Biegam z moimi podopiecznymi z klubu Orzeł Oleśnica, daję im dobry przykład".

"W Memoriale Bogusława Psujka biegłem 15 km. Ciężko. Nadrabiałem wolą walki i ambicją. Startuję też w oleśnickim biegu przygodowym Pogrom Wichra. Teraz lubię biegać 40-50 minut w plenerze. Tętno: 140-150, bez katowania. Powalczę czasem w parku z cieniem, jak nikt nie widzi. Kiedyś policzę te wszystkie kilometry, które przebiegłem w kadrze. Zapewne pokonałem ich już więcej niż Rocky" - śmieje się.

Czy Wojtka Bartnika zobaczymy kiedyś w podobnej scenie? Trzymamy kciuki!

Wojciech Bartnik, 46 lat, pięściarz, brązowy medalista igrzysk olimpijskich z Barcelony w wadze półciężkiej. 10-krotny mistrz Polski. Prowadzi klub bokserski Orzeł Oleśnica. 

RW 01-02/2014

Tagi: Wojciech Bartnik | znani biegacze

Oceń artykuł:

5.0

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij