Polskie sprinterki w super formie. Rekordy zagrożone?

Sezon lekkoatletyczny jeszcze się dobrze nie rozpoczął, a polskie sprinterki już wykręcają czasy, które ocierają się o rekordy i dają im miejsce na szczytach światowych i europejskich list. Zawodniczki twierdzą jednak, że stać je na więcej! Czego możemy się spodziewać po „Aniołkach Matusińskiego” i innych reprezentantkach Polski w najbliższych miesiącach?

Polskie sprinterki w super formie. Rekordy zagrożone? Kamil Majdański
Natalia Kaczmarek (fot. Kamil Majdański)

We wtorek (31 maja) podczas mityngu Golden Spike w Ostrawie świetnie na 400 metrów pobiegły Natalia Kaczmarek, Anna Kiełbasińska i Justyna Święty-Ersetic, potwierdzając, że są w tym sezonie niesamowicie mocne.

Natalia Kaczmarek bieg na 400 m wygrała, poprawiając jednocześnie swój rekord życiowy, który obecnie wynosi już 50,16 s! To fantastyczny rezultat, drugi w historii polskiej lekkoatletyki – szybciej od mistrzyni olimpijskiej w sztafecie mieszanej 4 x 400 m pobiegła na tym dystansie jedynie Irena Szewińska w 1976 roku, kończąc swój bieg w Montrealu z czasem 49,28 s. Tak znakomity występ pozwolił 24-letniej Polce wskoczyć na pierwsze miejsce na tegorocznych listach w Europie i piąte na świecie.

Anna Kiełbasińska ukończyła bieg na trzecim miejscu, wyrównując swój najlepszy wynik w karierze - 50,38 s, minimalnie przegrywając walkę o druga lokatę z Jamajką Candice McLeod. Jako piąta w tym biegu finiszowała Justyna Święty-Ersetic (51,09 s), dla której to najlepszy dotychczas wynik w tym sezonie – forma mistrzyni Europy na 400 m z 2018 roku najwyraźniej jednak szybko idzie w górę, bo zaledwie tydzień wcześniej na mityngu w Niemczech pobiegła 400 metrów aż o 0,9 sekundy wolniej.

Warto przypomnieć, że Natalia Kaczmarek już półtora miesiąca wcześniej pokazała, że będzie w tym sezonie groźna dla najlepszych rywalek, ustanawiając podczas halowych mistrzostw świata w Belgradzie swój życiówkę pod dachem (51,15 s).

W Ostrawie nie tylko Natalia Kaczmarek zagroziła jednemu z aktualnych rekordów Polski. Na czeskim mityngu również Pia Skrzyszowska pobiegła wspaniale, po raz kolejny poprawiając swój rekord życiowy w biegu na 100 metrów przez płotki. 21-letnia sprinterka zajęła drugie miejsce w biegu finałowym z czasem 12,65 s, który jest obecnie czwarty wynikiem w historii polskiej lekkoatletyki, o zaledwie 0,33 s słabszym od rekordu Grażyny Rabsztyn z 1980 roku.

Co ciekawe, Skrzyszowska zaledwie kilka dni wcześniej ustanowiła swoją poprzednią życiówkę - z czasem 12,65 s wygrała zawody podczas Poznań Athletics Grand Prix, choć było to jej pierwszy występ w tej konkurencji od ubiegłorocznych igrzysk w Tokio. Dzięki temu wynikowi Polka wskoczyła na drugie miejsce tegorocznych tabel w Europie i uzyskała minima na mistrzostwa Europy i mistrzostwa świata.

Pia Skrzeszowska imponuje formą również podczas startów na klasycznym dystansie 100 metrów. 22 maja w greckiej Kalamacie uzyskała czas 11,12 sekund, co jest drugim wynikiem w tym sezonie na Starym Kontynencie i trzecim w historii polskiej lekkoatletyki - szybsze od 21-latki były tylko Ewa Kasprzyk w 1986 roku (10,93 s) oraz Ewa Swoboda w 2019 roku (11,07 s). Skrzeszowska natomiast jest już lepsza od Ireny Szewińskiej, która w 1974 roku na pokonanie 100 metrów potrzebowała o jedną setną sekundy więcej czasu.

Miejmy nadzieję, że doskonałe rezultaty Polek to zapowiedź kolejnych sukcesów w dalszej części sezonu, który obfituje w wielkie lekkoatletyczne imprezy. W lipcu nasza reprezentacja wybiera się na mistrzostwa świata do Eugene, gdzie sztafeta 4 x 400 m będzie bronić srebrnego medalu i spróbuje znów poprawić rekord Polski, a po zaledwie 3 tygodniach czekają nas mistrzostwa Europy w Monachium. Do tego dochodzą mityngi prestiżowej Diamentowej Ligi, wśród których po raz pierwszy w historii znalazło się miejsce dla zawodów organizowanych w Polsce – wielkie gwiazdy lekkoatletyki będą rywalizować 6 sierpnia na Stadionie Śląskim w Chorzowie (kibice na tę imprezę będą mogli wejść za darmo!).

RW

REKLAMA