Runner's World poleca:

Recenzja butów Kalenji Kiprun LD i SD

Poleć ten artykuł:

Wspólne geny – odmienne charaktery. Buty Kalenji Kiprun LD i SD są jak rodzeństwo: na pierwszy rzut oka widzisz przede wszystkim ich podobieństwo. Jednak przy bliższym poznaniu nie masz wątpliwości, że mimo wspólnych cech mocno różnią się charakterem.

Kalenji Kiprun LD, Kalenji Kiprun SD, test butów Kalenji Zobacz całą galerię

Mało spostrzegawczy obserwator mógłby nawet przez moment wziąć je za ten sam model, tylko w różnych kolorach. Podobna prostota wyglądu praktycznie bezszwowej cholewki, na boku podeszwy taki sam napis K-ONLY i nawet oznaczenia LD i SD wyglądają podobnie (proszę pamiętać, że nie zawsze mam na nosie okulary). Ale jednak już po chwili szybko zaczynasz wyłapywać różnice, i to nawet bez brania ich do ręki czy założenia na nogi.

Kiprun LD jest trochę jak starszy brat. Ma wyraźnie grubszą podeszwę i bardziej zabudowany zapietęk. SD jest smuklejszy i lżejszy (waży, w porównaniu do LD - 325 g do 280 g), a zapiętek jest usztywniony bez plastikowych elementów zewnętrznych.

Podeszwa w LD ma głębsze nacięcia (zostając przy porównaniu do starszego brata. pomyślałem o nich jak o głębszych zmarszczkach), ale oba modele praktycznie na całej powierzchni podeszwy – a szczególnie tam, gdzie jest to potrzebne – pokryte są wytrzymałą gumą.

Cholewka LD w większym procencie zakryta jest plastykowymi elementami logo Kalenji w porównaniu do SD, ale sprawia za to bardziej mięsiste wrażenie. I to wrażenie pozostaje, gdy ubierzesz oba buty na nogi. Zamiast dwóch braci pojawia się w głowie porównanie dwóch modeli samochodów: jeden bardziej komfortowy, trochę jak limuzyna na dłuższe i wygodne trasy, a drugi wyraźnie sportowy, jakby stworzony do szybszej jazdy.

Sprawdzamy w biegu

Zaczynamy od Kalenji Kiprun LD. Nie jestem ułomkiem, więc to oczywiste, że wybieram buty, które (taką przynajmniej mam nadzieję) zamortyzują nieco moje 90 kg i 191 cm wzrostu. I nie zawodzę się. Czuję amortyzację na całej długości stopy, a szczególnie w okolicach pięty (niestety, nie biegam ze śródstopia), co potwierdza zapewnienia producenta o bardzo skutecznym działaniu systemu K-ring, który rozprowadza całą moc uderzenia pięty o podłoże w różnych kierunkach.

Właściwie to bieg można porównać od płynnej jazdy wygodną limuzyną, tym bardziej że uwielbiam, kiedy mam dużo miejsca na palce. W dodatku przy tej grubości podeszwy but jest bardzo elastyczny (to zasługa wymienionych już przeze mnie „zmarszczek”). Ten komfort nie oznaczał bynajmniej braku dynamiki. Oczywiście na miarę limuzyny, ale na pewno nie byłby to ostatni model w wyścigach na ¼ mili.

Cholewka bardzo dobrze i komfortowo obejmuje stopę. Trochę obawiałem się tego sztywnego zapiętka, bo moje achillesy przeżyły już trochę lat, ale one nie narzekały nawet przez moment. Co prawda najdłuższy bieg do tej pory w Kiprun LD to 12 km, ale wydaje się, że nie powinienem mieć powodów do zgłaszania reklamacji na dłuższych dystansach.

Jedynym minusem może okazać się trwałość, bo chociaż buty nie są użytkowane zbyt intensywnie, to widać pęknięcia na plastikowym mostku systemu K-ONLY. Ale może to dlatego, że przeznaczone są do biegania po utwardzonych nawierzchniach, a ja zrobiłem w nich kilka kilometrów na ostrym szutrze.

A teraz przesiadka na Kalenji Kipurn SD

Przeczucia tutaj też nie zawodzą. Ten but może i zniesie Twoje spokojne człapanie (w końcu i tutaj w pięcie znajduje się K-ring), ale Twoje pięty mogą patrzeć na Ciebie z lekkim wyrzutem. Za to kiedy ubierzesz te buty na szybsze tempówki, interwały czy nawet treningi szybkościowe, to w pełni poczujesz ich charakter.

But jest co prawda nieco sztywny (sztywniejszy od LD), ale za to bardzo sprężysty. Wzmocnienia w podeszwie (głównie pod łukiem stopy) dają dobrą stabilność i wystarczający komfort przy szybszych biegach. Na pewno wystarczający na 5 czy 10 km, ale w moim przypadku półmaraton to chyba byłoby już za dużo. Ale jak mówię: nie biegam ze śródstopia i swoje kilogramy mam. Cholewka bardzo dobrze przylega do stopy, a palce mają na tyle miejsca, by spokojnie wytrzymać godzinę z okładem i nie wyglądać potem jak wyciągnięte z hermetycznej, ciasnej puszki.

Podoba mi się podejście Kalenji do tego, jak biegacze wybierają buty. Często wielu z nas nie wie za dużo o biomechanice swojej stopy, za to może bez zająknięcia opisać swój ulubiony sposób biegania. I tak wybierasz model Kalenji. Wolisz komfortowe, spokojne, dłuższe bieganie – wybierz Kiprun LD. Bardziej cenisz szybkość, dynamikę i lekkość biegu – sięgnij po Kiprun SD. Biorąc pod uwagę stosunek jakości do ceny, na pewno się nie zawiedziesz.

Kalenji Kiprun LD

Waga: 325 g (M), 280 g (K)
Drop: 10 mm
Cena: 299,99 zł

Kalenji Kiprun SD

Waga: 280 g (M), 230 g (K)
Drop: 10 mm
Cena: 269,99 zł

RW

Tagi: Kalenji Kiprun LD | Kalenji Kiprun SD | test butów Kalenji

Oceń artykuł:

3.0

Skomentuj (1)

Forrest, 15 kwietnia 2016, 11:56

Wersja SD bardziej przypadła mi do gusty, nawet jeżeli jest większe obciążenie pięt.
przejdź do forum

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij