Runner's World poleca:

Test zegarka Garmin Forerunner 920XT

Poleć ten artykuł:

Rozmiar jednak ma znaczenie - przynajmniej podczas pierwszego wrażenia. Garmin Forerunner 920XT przed rozpoczęciem testu wydawał się nam duży, zbyt duży... Ale tylko do pierwszego treningu. Zobacz, co sadzi o nowym produkcie Garmina redakcja RW.

Garmin Forerunner 920XT

Wygodny – nie czuje się go wcale na ręce podczas biegania i pływania. Ekran spory, więc wyświetlane w trakcie treningu informacje – nawet pod wodą, czy podczas biegania w nocy – są czytelne. Pasek zegarka nie uwiera i nie uciska. Pasuje. Bardzo pozytywnie zaskakuje pas piersiowy: w modelach innych producentów albo uciskał, ocierał do krwi, albo na mokrym ciele zjeżdżał w dół.

Tym razem było inaczej – szybka regulacja przed biegiem, nałożenie i… przypomina sobie o nim człowiek dopiero pod prysznicem. Klasa! Ustawienia zegarka bardzo intuicyjne. Dostosowuje się je do każdej dyscypliny osobno. Naszym zdaniem przy standardowym (fabrycznym) ustawieniu podczas biegu podaje zbyt wiele informacji dla amatorów i średnio zaawansowanych. Ograniczyliśmy je zatem do tych najważniejszych: puls, tempo, dystans i czas.

Można też zdecydować, w jaki sposób dane te będą pokazywane na ekranie i zaplanować kolejne ekrany i dane, jakie będą na nich prezentowane. W trakcie biegu czy pływania zerka się tylko na ekran podstawowy i przewija do ekranów z danymi mniej ważnymi. Można też ustawić przewijanie automatyczne – pełna dowolność. Co 1 km otrzymuje się raport z najważniejszymi danymi: bardzo czytelny, poprzedzony wibracjami.

Moduł GPS działa bardzo sprawnie – urządzenie szybko łapie sygnał satelitów i nie gubi go w trudnym terenie. Odległości mierzył poprawnie – nie zauważyliśmy jakiegoś większego odchylenia. W otwartym akwenie dane również wyznacza GPS. Na basenie w ustawieniach należy określić jego długość. Zegarek bardzo precyzyjnie odliczał kolejne długości.

Ma zaawansowane funkcje, takie jak pomiar dynamiki biegu, pułap tlenowy (VO2 max), asystent odpoczynku, choć także monitoruje kroki pokonane w ciągu dnia.

Podczas startów jest świetnym wsparciem dla biegacza. Łatwo zsynchronizować go z Endomondo, a po założeniu konta w Garmin connect pobierać z sieci plany treningowe. Podczas triathlonu można przełączać się między kolejnymi dyscyplinami.

Cena: 1857 zł, garmin.sklep.pl

Plusy:

plus Łatwa obsługa

plus Lekki jak na swoją wielkość (61 gramów)

plus Wiele multimedialnych funkcji. Można, choć nie trzeba korzystać

Minusy:

minus Zbyt mała rozdzielczość wyświetlacza

minus Wysoka cena  

RW 04/2015

Tagi: Garmin Forerunner 920XT | recenzja | test | opinie

Oceń artykuł:

2.6

Skomentuj (1)

GoUltra.pl, 13 maja 2015, 11:33

Zapraszamy do szczegółowej recenzji Garmina 920XT do nas na portal   http://www.goultra.pl/recenzja-garmin-920xt/
http://www.goultra.pl/garmin-920xt-czesc-druga/   Pozdrawiam Jacek
przejdź do forum

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij