REKLAMA

4 dobre powody, by biegać w zawodach

Startować w zawodach? Jak najbardziej! Jeśli nie dla nowych życiówek, to choćby po to, by łatwiej osiągać cele, które sobie postawisz – twierdzi legendarny trener Jeff Galloway, twórca marszobiegowej metody startowej. Oto 4 bardzo dobre powody, dla których warto od czasu do czasu pojawić się na linii startu.

4 dobre powody, by biegać w zawodach rys. Rami Niemi

Jedną z najwspanialszych rzeczy w bieganiu jest to, że każdy sam wyznacza sobie gdzie, kiedy i jak będzie biegać. I decyduje, czy startować w zawodach, czy nie. Bez udziału w zorganizowanych biegach też jesteś biegaczem, ale jest sporo powodów, by jednak zapisać się na takie wydarzenie. Oto cztery z nich:

By złapać motywację

Jeśli masz problem z wyjściem na trening, „deadline” w postaci zawodów może ułatwić Ci wyskoczenie za drzwi w biegowych ciuchach. Przygotowanie do biegu na 5 km może składać się tylko z marszobiegów co drugi dzień, które w weekend wydłużysz do pełnego biegu. Jeśli uda Ci się truchtać przez 30 minut, możesz startować. Nadal się wahasz? Pokibicuj na lokalnym biegu (tak, biegacze zdecydowanie potrzebują wsparcia kibiców) i zobaczymy, czy Twoje nogi same nie zaczną tupać w miejscu z żalu, że nie masz numeru startowego.

By zmusić się do większego wysiłku

Biegacze podczas zawodów są dla siebie wzajemnie inspiracją. Adrenalina pomaga każdemu, niezależnie od poziomu i treningowego stażu, dać z siebie dużo więcej niż na treningach. Po pierwszym starcie będziesz mieć ochotę na poprawę wyniku. Uwielbiamy być coraz lepsi, to naturalna cecha homo sapiens, a zawody są dobrym wyznacznikiem naszych postępów.

Nie przegap: Metoda Gallowaya: sztuka łączenia biegania i marszu

By się nie nudzić

Jeśli męczy Cię bieganie cały czas po tej samej pętli, zawody na nieznanej trasie mogą przełamać rutynę, a nawet zapewnić Ci dreszczyk emocji. Fajnie wybrać się na zawody trailowe lub bieg górski, tym bardziej że nie musisz się martwić o zgubienie drogi. Jeśli spodobają Ci się krajobrazy, możesz na odkryte podczas biegowej imprezy trasy wracać później już na własnych warunkach.

REKLAMA

REKLAMA

By pomagać innym

Wiele biegów organizowanych jest dla celów charytatywnych. Startując w nich, możesz mieć więc poczucie, że Twój wysiłek poprawia nie tylko Twoją formę, ale ma też całkiem wymierny wpływ na życie tych, którzy potrzebują pomocy. Idź za głosem serca, nie przejmując się kompletnie dystansem.

Zobacz także: Bieganie i pomaganie. Efekty biegów charytatywnych

Trzy rady, jak bez falstartu zadebiutować w zawodach biegowych:

1. Jaki jest najlepszy dystans na pierwszy start?

5 kilometrów jest do zrobienia dla niemal wszystkich początkujących biegaczy i jest mnóstwo biegów na tym dystansie. Zwracaj uwagę na opis biegu, przede wszystkim czy jest na nim mierzony czas, jeśli zależy Ci na pierwszym oficjalnym rekordzie.

2. Czy mogę maszerować w trakcie zawodów?

Oczywiście, i dla wielu metoda regularnych przerw na marsz jest często najlepszym sposobem na ukończenie nowych dystansów, tym bardziej gdy trenują w ten sposób. Ponieważ przerwy te pozwalają zachować siły do końca biegu, wielu biegaczy osiąga dzięki tej metodzie lepsze wyniki niż gdyby biegli przez cały czas.

3. Najczęstszy błąd debiutanta?

Z reguły za szybki start. Nie chodzi oczywiście o klasyczny falstart, ale o to, że emocje sprawiają, iż na pierwszych metrach i kilometrach biegniesz zbyt szybko. Spróbuj, by to pierwszy kilometr był najwolniejszy, z większą ilością przerw na marsz, jeśli robisz to marszobiegiem, a potem stopniowo przyspieszaj. Dzięki temu będziesz mieć frajdę z ukończenia biegu w dobrej formie i z wyprzedzania tych, którzy na ostatnich metrach nie mają już sił.

Przeczytaj również: Biec, czy nie biec? Kiedy możesz odpuścić zawody?

RW 09-10/2018

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA