Runner's World poleca:

5 kroków do szczupłej sylwetki

Poleć ten artykuł:

Ćwiczysz, stosujesz diety odchudzające i nie możesz zgubić ani kilograma? Zaraz przekonasz się, że szczupła sylwetka i jędrne ciało to nie kwestia silnej woli, tylko chemii i konsekwentnego planu. Stosując nasze wskazówki, już po 30 dniach poczujesz się lepiej.

Po pierwsze: przestań traktować swoje ciało jak wroga

Diety odchudzające i katowanie się na siłowni przynoszą skutki odwrotne do zamierzonego. Bo gdy zmuszasz swoje ciało do wysiłku, jeżeli nie sprawia Ci on przyjemności, na dodatek, gdy nie dostarczasz organizmowi odpowiedniego paliwa - reaguje on zmęczeniem i stresem. Poza tym taki reżim można wytrzymać przez krótki czas, potem niemal zawsze przychodzi załamanie, po nim wyrzuty sumienia, a samoocena leci w dół.

Stres, zmęczenie i apatia powodują, że w Twoim organizmie zachodzą niekorzystne procesy chemiczne - obniża się poziom testosteronu, który aktywizuje spalanie tłuszczu, podnosi się natomiast poziom hormonów sterydowych, które wiążą tkankę tłuszczową. Dlatego zaparz filiżankę zielonej herbaty, usiądź wygodnie w fotelu i najpierw przeczytaj ten tekst do końca.

Po drugie: biegaj rano

Jogging to najlepszy sposób na zgubienie kilku kilogramów. Ale jeżeli chcesz schudnąć szybko, 3-4 razy w tygodniu zakładaj buty rano przed pierwszym posiłkiem. Po przespanej nocy poziom testosteronu w organizmie jest najwyższy, a poziom glukozy w krwiobiegu najniższy, mamy wtedy również najniższy zapas glikogenu w mięśniach i wątrobie.

Podczas wysiłku fizycznego w pierwszej kolejności spalamy glikogen. Po mniej więcej półgodzinnym biegu glikogen się kończy, a organizm zaczyna czerpać zapasy energii z tłuszczu. Bo niski poziom glukozy we krwi powoduje, że tkanka tłuszczowa przestaje ją zużywać i zaczyna uwalniać kwasy tłuszczowe. A testosteron dodatkowo aktywizuje ten proces zamiany kwasów tłuszczowych w energię. Zatem jeżeli biegasz rano na czczo, już po półgodzinnym biegu spalasz własny tłuszcz.

Najlepiej, żeby poranny trening biegowy trwał około godziny. Nie musisz biec 60 minut non stop - gdy poczujesz, że brakuje Ci tchu, zwolnij tempo, maszeruj, dopóki Twój oddech się nie uspokoi. Potem możesz zjeść porządne śniadanie złożone z węglowodanów i białka.

Nie martw się, nie przytyjesz: węglowodany nie zostaną teraz zamienione w tłuszcz, tylko w glikogen, żeby odbudować jego zapasy w wątrobie i w mięśniach. Na dodatek poranny trening nakręca metabolizm na cały dzień, co powoduje, że wszystko, co zjesz w ciągu dnia, spalisz szybciej i będziesz kipieć energią.

Po trzecie: nie pozbawiaj się przyjemności

Testosteron to hormon ludzi zadowolonych z życia. Nawet małe codzienne sukcesy sprawiają, że jego poziom w organizmie wzrasta, a odchudzanie przebiega wtedy dużo łatwiej.

Z kolei gdy jesteśmy źle nastawieni do siebie i innych ludzi, ilość testosteronu się zmniejsza, a gruczoły zaczynają wytwarzać hormony sterydowe, które są wrogiem spalania tłuszczu. Organizm produkuje też wtedy nadmierną ilość glukozy i tyjemy. Dlatego od czasu do czasu rób sobie drobne przyjemności. Zasługujesz na nie.

Po czwarte: jedz ryby

Właściwy poziom testosteronu również zależy od diety. Większość diet odchudzających doprowadza do jego spadku, m.in. dlatego efekty tego sposobu odchudzania są tak krótkotrwałe. Postaraj się, aby Twoje codzienne posiłki były jak najbardziej urozmaicone. Nie martw się - jeżeli biegasz rano, nie musisz stosować specjalnych diet, po prostu zrezygnuj tylko ze słodyczy, napojów gazowanych i bardzo tłustych potraw.

I jedz ryby. Dzięki nim Twoje mięśnie i skóra będą w dobrej formie. Mięso ryby jest chude, zawiera dużo kwasów tłuszczowych niezbędnych do produkcji przeciwciał, hormonów i neuroprzekaźników odpowiedzialnych za dobrą pracę mózgu i białka, które budują mięśnie.

Nie lubisz ryb? Jedz chude mięso, przynajmniej dwa razy w tygodniu. I nasiona - orzechy, migdały, nasiona lnu i zawarte w nich oleje dodatkowo opóźniają starzenie się skóry. Jedz ich niewiele, ale codziennie. I nie zapominaj o zielonej herbacie. Jedna, dwie filiżanki dziennie wspomagają spalanie tłuszczu i pomagają skórze oczyścić się z toksyn.

Po piąte: pij wodę

Przynajmniej 1,5 litra dziennie i najlepiej z dużą zawartością potasu. Woda hamuje nadmierny apetyt, oczyszcza organizm, nawilża i ujędrnia skórę. Ogranicz spożycie soli, bo zatrzymuje ona wodę w organizmie (dlatego dobra jest woda z potasem, który neutralizuje działanie sodu).

Jeżeli masz bardzo widoczny cellulit lub często puchną Ci nogi, zafunduj sobie serię masaży. To najskuteczniejsza broń w walce z pomarańczową skórką. Najprostszy masaż można wykonać samodzielnie. Szorstką myjką z trawy morskiej masuj uda i pośladki okrężnymi ruchami - zawsze ku górze. 5 minut dziennie wystarczy. I zrezygnuj z gorących kąpieli - cellulit lubi wysokie temperatury.

Chcesz poznać więcej rad i patentów, które pozwolą Ci szybko i skutecznie schudnąć? Przeczytaj inne nasze artykuły:

5 wskazówek, jak schudnąć na dobre

Waga lekka: strategia dla biegacza

Odchudzanie: małe zmiany, wielkie efekty

RW 03/2007

Tagi: bieganie | kobieta | ćwiczenia | porady | poradnik | sylwetka | zdrowie | kondycja | śniadanie | testosteron

Oceń artykuł:

4.6

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij