Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Jak zostać biegaczem sukcesu? [PORADY, MOTYWACJA]

Nawet najbardziej zapaleni biegacze miewają momenty, w których ochota do biegania z różnych powodów zaczyna się ulatniać. Aby zapobiec utracie motywacji do regularnych treningów, warto dostrzegać drobne sukcesy, które składają się na nasze wielkie biegowe zwycięstwa.

rys. Rami Niemi

Pożycie z bieganiem musi być cały czas podgrzewane. Na początku do wyjścia za próg drzwi popychał Cię zapał nowicjusza. Potem zaczął powoli gasnąć, ale do dalszej pracy motywowały Cię pierwsze sukcesy: pierwszy 30-minutowy bieg, pierwsze zawody czy pierwszy medal.

Każde takie osiągnięcie było kamieniem milowym w Twojej biegowej karierze i towarzyszyło mu uczucie, że chcesz więcej. W bieganiu wygrywasz jednak nie tylko kiedy biegniesz coraz dalej lub szybciej. Cały czas pojawiają się mniejsze sukcesy. Warto zwrócić na nie uwagę i celebrować, żeby nie zabrakło Ci zapału do treningu.

 

rys. Rami Niemi

Wygrana ze zmęczeniem

Pierwsze sesje z bieganiem mogą wyczerpać, nawet jeżeli będziesz stosować metodę marszobiegów. Wszyscy mówią o biegowym haju, a Ty czujesz znużenie po treningu. To normalne na początku. Dlatego tak wielu nowicjuszy po bieganiu czuje potrzebę, żeby sięgnąć po kawkę. Kiedy wrócisz z treningu i będziesz czuć się żwawo, to znak, że Twój organizm zaadaptował się do tempa i dystansu, które mu serwujesz. Teraz zaczniesz zauważać, że bieganie będzie bardziej Cię pobudzać niż męczyć.

 

rys. Rami Niemi

Zwycięstwo na starcie biegu

Pierwsze chwile treningu bywają ciężkie. Zaczynasz nawet wątpić, czy w ogóle się do tego nadajesz. Jeśli jednak wytrzymasz trudniejsze chwile, organizm się dogrzeje i bieg stanie się przyjemniejszy. Czasu na rozruch potrzebują nawet bardziej zaawansowani. Szybciej wskoczysz w przyjemne rejony treningu dzięki przyłożeniu się do rozgrzewki. Jednak kiedy nadejdzie dzień, że już od pierwszego kilometra zaczniesz czuć się dobrze, to znak, że awansujesz właśnie do wyższej ligi biegaczy i lepiej gospodarujesz swoimi siłami.

 

rys. Rami Niemi

Triumf w walce z niepogodą

Czasem samo wyjście na trening sprawia trudności i wydaje się szaleństwem, gdy na dworze panują deszcz, wiatr czy chłód. Jednak jeśli zmobilizujesz się i przekonasz na własnej skórze, że nie ma złej pogody na bieganie, zahartujesz ducha i wzmocnisz pewność siebie. Łatwiej też poradzisz sobie z wymówkami w przyszłości.

 

rys. Rami Niemi

Osiągnięcia w konsekwencji

Biegaj co drugi dzień przez trzy tygodnie, a przekonasz się, że ciężko będzie Ci odpuścić kolejny trening. Pojawi się wtedy uczucie odstawienia: szkoda Ci, że trzeba zrezygnować z biegu. Przestajesz szukać wymówek, byle nie wychodzić na bieganie, a zaczynasz tak przestawiać dzień, by mimo nawału obowiązków udało Ci się zmieścić przynajmniej chwilę na Twojej ścieżce. Jeżeli dojdziesz do tego momentu, Twoja kariera nabiera tempa. Udało Ci się właśnie wyrobić nowy nawyk.

Jest co świętować, bo jesteś na najlepszej drodze do konsekwentnej poprawy formy. Kontynuuj takie bieganie 3-4 razy w tygodniu przez ok. 30 minut w swobodnym tempie – co drugi dzień. W ciągu 6-12 miesięcy zaczniesz obserwować świetne efekty, a częstotliwość i intensywność biegu uchronią przed urazami.

A na koniec najważniejsze: pamiętaj, że bieganie przede wszystkim powinno być dobrą zabawą!

RW 11/2016

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij