Runner's World poleca:

Trening mentalny biegacza. Sztuka wygrywania (z) głową

Poleć ten artykuł:

Miesiące spędzone na treningach, ostrej diecie i regeneracji. Na treningach czujesz, że forma idzie w górę. Ale przychodzi dzień startu, słyszysz strzał startera i... jakiś czas później, na mecie, czeka Cię rozczarowanie. Co poszło nie tak? Może zapomniałeś przygotować głowę?

Psychika i motywacja biegacza

Kiedy zaczynasz biegać i robisz to w miarę regularnie, Twoja forma szybko idzie w górę. A jeśli robisz to według mądrego planu, to wręcz szybuje, co daje naprawdę mocnego mentalnego kopa do kolejnych treningów.

Jednak wcześniej czy później krzywa wzrostu przestaje być tak imponująca: wyniki powoli przestają skakać jak kursy akcji w czasie hossy, a bicie życiówki na każdym biegu pozostaje już tylko wspomnieniem z czasów, kiedy zdecydowałeś się wstać z kanapy i przebiec pierwszy kilometr. Jeśli to tylko chwilowy zastój, to pół biedy, ale co zrobić, jeśli mimo dobrego treningu, diety i regeneracji stoisz w miejscu kilka miesięcy, a może i lat?

Może Twój problem nie leży w płucach, nogach czy sercu, ale w Twojej głowie? Wyobraź sobie, że daję Ci 3 piłki tenisowe i pięć minut na naukę żonglowania. Mija pięć minut, ja każę Ci żonglować, a Tobie wychodzi tak średnio. Ja macham ręką, stwierdzam, że nic z tego nie będzie i wychodzę. Ty jednak ćwiczysz następne parę minut i nagle jesteś w stanie wykonać parę ruchów bezbłędnie. Wołasz mnie z powrotem, ja obserwuję, a Tobie znowu cienko idzie.

Dlaczego tak się dzieje, że jak chcesz mi pokazać, co potrafisz, to nie wychodzi, a jak tylko odchodzę, to idzie Ci świetnie? Myślisz, że winny jest tu Twój brak umiejętności, czy to jednak Twoja głowa robi sobie z Ciebie żarty? Czy nie byłoby fajnie, żeby Twoja głowa pracowała dla Ciebie, a nie przeciwko Tobie?

Wtedy na pewno nie miałbyś problemu z żonglowaniem nawet przy stadionie pełnym kibiców. Przecież Twoje umiejętności nie zmieniają się w zależności od ilości widzów…

Trening mentalny biegacza krok po kroku

1. Zaufanie

Trening mentalny ma swoich zwolenników i przeciwników. Ci ostatni nie traktują go jak coś złego, tylko zwyczajnie nie wierzą w jego efektywność. I tutaj jest pies pogrzebany: aby taki trening przyniósł rezultaty, to musisz się mu poddać z zaufaniem. Tak jak ufasz swoim planom biegowym, tak samo musisz zaufać treningowi mentalnemu. Na początku możesz czuć się trochę dziwnie, więc lepiej z tym nie walczyć, tylko od razu to zaakceptować. Uwierz mi: widok osoby mówiącej do swoich butów przed biegiem (tak, mówię tu o sobie…) nie należy do częstych.

Podobnie jest z ćwiczeniami relaksacyjnymi. Niektórzy na polecenie wyciszenia i głębokich oddechów śmieją się w niebogłosy. Pracowałam kiedyś z takim sportowcem, któremu 10 minut zajmowało oswojenie się z samym sobą. Jak się już za wszystkie czasy wyśmiał, to wreszcie załapał, że wsłuchanie się w siebie wcale nie jest takie głupie i banalne, i nie trzeba się tego wstydzić. Teraz sam stosuje trening relaksacyjny.

2. Cierpliwość

Nie jest tak, że spróbujesz treningu mentalnego raz i życiówki posypią się jak grom z jasnego nieba. To też wymaga czasu. Sportowcy czasem przychodzą do mnie na pierwsze spotkanie jak do mechanika. Zanim zacznę cokolwiek naprawiać, muszę takiej osobie wytłumaczyć, że nie jestem magikiem i że parę ćwiczeń treningu mentalnego może szybko pomóc w osiąganiu lepszych wyników. Jest też różnica między wiedzą na temat treningu mentalnego, a jego stosowaniem.

Zdarzają się sportowcy, którzy po odbyciu sesji treningu wizualizacji wychodzą ze spotkania i mimo iż zauważają jakąś poprawę na treningach, to na zawodach nie osiągają zadowalających wyników. Taki zawodnik zastanawia się wtedy, co się stało. A ja się wtedy pytam: od naszego ostatniego spotkania Twoim zadaniem było odbyć krótki trening wizualizacji przed każdym treningiem fizycznym. Ile takich zrobiłeś? Żadnego – pada odpowiedź.

Niestety, trenowanie umiejętności mentalnych wymaga również dyscypliny, tak samo jak trening fizyczny i wszystko inne w życiu, na co warto jest pracować. Nikt nie mówi tu o godzinach spędzonych na relaksacji czy nieustannym wyobrażaniu sobie siebie na najwyższym stopniu podium z uśmiechem na twarzy i rękoma wzniesionymi ku górze. Ale jest też dobra wiadomość: im więcej angażujesz się w pracę nad głową, tym mniej czasu Ci ona zajmuje.

Spójrzmy na przykład na trening relaksacji. Sportowcowi, który nigdy wcześniej jej nie ćwiczył, zajmuje około 15-30 minut, aby się dogłębnie zrelaksować. Za to przy regularnym treningu relaksacyjnym jest w stanie wprowadzić się w stan głębokiej relaksacji w parę sekund. Nie sądzisz, że fajnie byłoby posiąść taką umiejętność? Na przykład wracasz do domu po ciężkim dniu w pracy (szef był dzisiaj nie w sosie), dzieci "skaczą" Ci na głowę, żona/mąż wymagają natychmiastowej pomocy przy odzyskaniu jakiegoś ważnego dokumentu na laptopie. A Ty zamykasz się w pokoju, bierzesz dwa głębokie wdechy, myślami przenosisz się na 5 sekund w swoje ulubione miejsce relaksacji, po czym wychodzisz z pokoju jako "nowy" człowiek.

Odzyskujesz zagubiony dokument, kładziesz dzieci spać, zakładasz buty (chyba że biegałeś już rano) i na trasę. Niestety, nic nie dzieje się samo, a i czas doskonalenia umiejętności mentalnych jest również sprawą bardzo indywidualną.

3. Analiza

Wyniki najnowszych badań dowiodły, że pesymizm i negatywne myślenie (np. zamartwianie się lub wątpienie we własne siły) są najważniejszymi czynnikami, które powodują, że zwalniasz podczas biegu, nie kończysz zaplanowanego treningu lub schodzisz z trasy na zawodach. Pewnie nieraz słyszałeś, że albo się jest twardym mentalnie, albo nie, że takim się po prostu jest i koniec. Nieprawda.

Bycia "twardym" możesz się nauczyć, wytrenować tak jak mięśnie. Kluczem do utrzymania pozytywnego nastawienia jest umiejętność zmiany punktu widzenia na taki, który pomaga wyciągnąć z każdej sytuacji jakieś wnioski. Kiedyś pracowałam z siedmioboistką. Jej wyniki od roku szły ciągle w dół, nie osiągała nic nawet zbliżonego do jej życiówek. Była zdołowana: każdy kolejny trening i zawody tylko utwierdzały ją w przekonaniu, że jest do niczego, że wszystko robi źle. Zapytałam ją wtedy, co to jest to "wszystko" i dlaczego jest "źle".

Tagi: trening mentalny | psychologia sportu | motywacja bieganie | stawianie sobie celów bieganie

Oceń artykuł:

4.2

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij