Runner's World poleca:

Rutyna kontra lenistwo

Poleć ten artykuł:

Jak to zrobić, by za każdym razem, kiedy planujemy to wieczorem, wyjść następnego dnia rano z domu i biegać? Oto prosty, ale skuteczny schemat postępowania, który możesz stosować zawsze, gdy lenistwo zaczyna brać górę nad motywacją.
Zobacz całą galerię

Obowiązki dnia codziennego, jesienna aura i coraz krótszy dzień nie motywują nas do kolejnego wyjścia na trening. Jak temu przeciwdziałać? Kluczem do wytrwania w Twoim planie treningowym jest uczynienie z biegania codziennego, rutynowego zajęcia.

Poniższe patenty pomogły już nie jednemu, ale tysiącom biegaczy. Dzięki nim oni pokonali porannego lenia. Ty też możesz je wykorzystać, tak by bieganie stało się Twoim nawykiem o każdej porze dnia. Nawykiem, któremu będziesz realizował z prawdziwą przyjemnością.

Wieczór przed biegiem

Zgromadź wszystkie potrzebne do biegania przedmioty: buty, spodenki, bluzę, zegarek itd. Ułóż je razem, żeby nie szukać ich rano. Buty niech czekają w korytarzu. Ułóż je tak, by rano natychmiast odnaleźć je wzrokiem, na przykład przy wejściu do kuchni. Zaplanuj trasę, która zaczyna się na progu Twojego domu i nie ma żadnych przerw (ruchliwych skrzyżowań, przejazdów kolejowych).

Kładąc się spać

Leżąc już w łóżku, powtarzaj sobie: "Wstanę, wypiję kawę i idę biegać". Ta mantra przygotuje Cię do porannego biegu, a dodatkowo ukołysze Cię do snu.

Gdy dzwoni budzik

Nawet nie myśl o dodatkowych 5 minutach drzemki po jego wyłączeniu. Wyjątkiem może być sytuacja, w której korzystasz z telefonu komórkowego i tam przytomnie wciskasz klawisz „Drzemka". Ale mimo to najlepiej wstać, wyłączyć budzik i pójść zrobić sobie kawę. Jeśli boisz się, że po wyłączeniu budzika natychmiast ponownie zaśniesz, postaw go tak daleko od łóżka, abyś musiał wstać, aby uciszyć jego denerwujące dzwonienie. 

Gdy parzy się kawa

Ubieraj się. Myśl tylko o następnej rzeczy, którą zakładasz, oraz o następnym łyku kawy (herbaty, soku). Jedno i drugie rozgrzeje Cię, dodając ochoty do biegania nawet w bardzo chłodny poranek.

Gdy już masz na sobie ubranie

Załóż buty. Wyjdź na ulicę i biegnij. Ciało leżące w łóżku chce w tym łóżku pozostać - ciało zmuszone do ruchu chce się dalej poruszać.

 

Wymówki od treningu:  jak im zaradzić?

Nie biegam, bo nie widzę postępów, bo już się nie rozwijam - mówi wielu biegaczy. Dla większości z nich "rozwój" oznacza poprawianie rekordów. Gdy zaczynasz biegać - a zwłaszcza gdy zaczynasz brać udział w wyścigach - nie sposób nie zauważyć, że Twoje tempo się poprawia. Ale gdy czas, jaki osiągasz na mecie, staje się dla Ciebie jedynym wyznacznikiem rozwoju, stajesz się "niewolnikiem czasu" i narażasz się na kontuzje oraz wypalenie.

Łatwe biegi bez współzawodnictwa też dają szansę rozwoju, i to za każdym razem, gdy przekraczasz próg domu: więcej energii, lepsza forma, pozytywne nastawienie, poczucie spełnienia, więcej pewności siebie. Jeśli uzależniłeś się od swoich wyników, to przez miesiąc wypróbuj poniższe patenty, aby odwrócić swoją uwagę od stopera.
 

1.


Zostaw zegarek w domu i nie mierz tempa, w jakim biegniesz. Poczuj, że bieganie to nie tylko ściganie się z czasem.
 

2.


Raz w tygodniu biegaj z kimś, kto nie mierzy swojego tempa i biega wolniej niż Ty. Będziesz autorytetem.
 

3.


Zanim zmęczysz się biegiem, przejdź do marszu, a gdy już idziesz, podziwiaj okolicę. W weekendy biegaj za miastem.
 

4.


Po miesiącu możesz zaplanować wyścig. Ale nie myśl o rezultacie. Zamiast tego wystartuj na końcu i sprawdź, ile osób uda Ci się wyprzedzić. Albo znajdź kogoś, z kim będziesz gadał przez cały wieczór.

RW 02/2008

Tagi: trening | organizacja czasu | motywacja do biegania | bieganie

Oceń artykuł:

2.8

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij