[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.2

Statystyka biegania. Na jakie pomiary treningu zwracać uwagę?

Współczesne gadżety, które zabieramy na trening, oferują biegaczom monitorowanie ich wysiłku na poziomie, o jakim kilkadziesiąt lat temu marzyli zawodowcy. Dziś bez wysiłku możemy sprawdzić nie tylko czas biegu i jego tempo, ale również kadencję i aktualne tętno. Tylko… czy w ogóle powinniśmy?

Pomiary wysiłku W trakcie i po treningu zwracaj uwagę tylko na kluczowe dane. Resztę, z czystym sercem, zignoruj (rys. Dan Woodger).

Pamiętam, gdy szczytem marzeń było posiadanie zegarka, który łapał więcej niż jeden międzyczas, a trasy mierzyłem z tatą linijką na mapach. Dzisiaj pulsometr i GPS to standard. Wiele zegarków do biegania potrafi rejestrować kadencję biegu, obliczać moc, a nawet poziom zakwaszenia. Pytanie tylko, czy to wszystko jest Ci potrzebne.

Instynkt góruje nad techniką

O ile w treningu Afrykańczyków wciąż dominuje model spontaniczny, w którym szef grupy narzuca swój program kilkudziesięciu różnym zawodnikom, o tyle w krajach bogatszych technika jest na usługach biegacza. Mimo to wciąż trenerski nos jest ważniejszy od komputera. Jerry Schumacher jest szkoleniowcem wybitnych biegaczy (m.in. wicemistrzów olimpijskich Shalane Flanagan czy Evana Jaggera), a w 2016 roku został uznany Trenerem Roku przez opiniotwórczy portal Flotrack.

REKLAMA

On woli ufać instynktowi zawodników. To oni ostatecznie decydują, kiedy przycisnąć, a kiedy odpuścić. Schumacher nie pozwala ograniczać się wskazaniom urządzeń. Chce, by zawodnik sam wyczuł cienką granicę. To oznacza, że trzeba zgodnie ze swoim instynktem przekraczać strefę komfortu. W końcu na zawodach biegacz jest zdany na siebie i sam decyduje, jak biec.

Zaufaj instynktowi, który potrafi interpretować sygnały wysyłane przez organizm niejednokrotnie lepiej niż elektronika. Na najcięższe sesje wystarczy Ci stoper, ewentualnie pomiar pokonanego dystansu.

Zobacz też: Badania wydolnościowe: Trening skrojony na miarę

Szukaj prawidłowości w zebranych danych

Ile z danych, które wypluwają zaawansowane zegarki, umiesz prawidłowo zinterpretować? Czy kadencja, połączona z prędkością biegu i wrzucona na wykres pracy serca, coś Ci mówi? Ile razy wyświetlona prędkość chwilowa zmusiła Cię do drastycznego zwolnienia? Ile razy, biegnąc w grupie, każdy miał inne wskazania dystansu? By nie utonąć w morzu danych, proponuję na początku ograniczyć analizę do podstawowych funkcji.

Nie ufaj bezgranicznie kalkulatorom aktywności – w każdym zdarzają się błędy. Dwie godziny po zakończeniu jednego z biegów ultra testowany zegarek poinformował mnie: „Czas się ruszyć!”. Warto poświęcić pierwsze tygodnie na poszukiwanie prawidłowości (a nie tropienie aberracji). Postaraj się odnieść je do swojego samopoczucia. Obserwuj, w jakim czasie Twój organizm wraca do normy po spokojnym biegu, jak zmienia się Twój krok pod koniec wymagającego treningu, co, kiedy i jak Cię pobolewa.

Szersza, WŁASNA perspektywa pozwoli Ci określić, jak często biegać lekko, a kiedy możesz sobie pozwolić na cięższą jednostkę. Patrz, które obserwacje mają odzwierciedlenie w Twoim urządzeniu. Dopiero potem zwracaj uwagę na „odchyły od normy” i analizuj je.

Analizuj własne odczucia

Za jeden z najważniejszych w biegach długich uznaje się moment, kiedy wkraczamy w strefę przemian beztlenowych. Jeśli dobrze skorelujesz go z pracą serca, możesz skutecznie sterować treningiem bez przerzucania gigabajtów danych.

Tak czy siak wgląd w swoje odczucia i notatki historyczne („Byłem po weselu, nogi ciężkie, po 10 km odblokowałem się”) powinien przeważać nad suchymi danymi. W opisywanym w „British Journal of Sport Medicine” badaniu udowodniono, że własne obserwacje stanu regeneracji biegaczy były lepsze do sterowania treningiem niż złożone dane z urządzeń pomiarowych.

RW 06/2017

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij