Runner's World poleca:

Trener dla biegacza. Czy potrzebny i jak wybrać właściwego?

Poleć ten artykuł:

Dzisiaj wszystkie Twoje rozterki rozwiewa trener, lekarz, doradca w jednym – czyli wyszukiwarka Google. Jego recepty to jednak gra w statki. Najpierw kilka pudeł, dopiero trafiasz. Jeżeli nie chcesz pozostawiać swojej formy loterii, oddaj robotę w fachowe ręce.

trener dla biegacza, trener bieganie, trener personalny, jak wybrać trenera

Wakat na posadę trenera

Symptomy, że potrzebujesz trenera, bywają różne. Kończysz kolejny sezon z przeświadczeniem klapy i niewykorzystania tkwiącego w Tobie potencjału. Brak progresu zaczyna Cię frustrować do tego stopnia, że w trakcie sezonu kilka razy pojawia się myśl, by rzucić to wszystko w cholerę. Bywa też całkowicie odwrotnie. Wszystko idzie jak po maśle, ale na przyszły rok masz ambitny cel i chcesz, by ktoś w skoku formy wspierał Cię z fotela pilota.

Są amatorzy z niewyczerpanymi pokładami energii, ale codzienne treningi w trupa nie przynoszą satysfakcjonujących efektów. Trener bywa też dobrym antidotum na kulejącą motywację. Niektórzy radzą sobie lepiej, kiedy mają bat nad głową.

„W swojej pracy z amatorami mam do czynienia z dwiema grupami biegaczy, którzy zgłaszają się po pomoc trenerską – mówi Piotr Kędzia, olimpijczyk z Aten, założyciel i trener amatorów w Olimpijskiej Akademii Biegania. – Pierwsza to osoby kompletnie początkujące, oczekujące porad dotyczących poprawnej techniki biegu, odpowiedniego doboru ćwiczeń czy sposobu planowania treningów. Druga grupa to biegacze z doświadczeniem, samoucy mający już spory przebieg w nogach i wiele imprez biegowych na koncie. Zawodnicy ci zazwyczaj szukają nowego impulsu – bodźca, który pozwoliłby im wskoczyć na wyższy poziom”.

Podobną tendencję dostrzega Jacek Urbanowicz, który od 7 lat zajmuje się treningiem amatorów, obecnie w ProRun Wrocław: „Początkujący potrzebują wiedzieć, co i jak zrobić, gdzie trzeba bardziej się zaangażować. Doświadczonych, takich co biegają już rok, półtora, trzeba hamować i wykorzystać w odpowiedni sposób ich energię. Są bardzo podjarani bieganiem, dają z siebie wszystko na treningach, ale nie przynosi to rezultatów” – wyjaśnia trener.

Najważniejsza różnica między treningiem „po swojemu”, przy pomocy planów z książek i sieci, a treningiem z trenerem, to personalizacja. Od trenera dostajesz plan dostosowany do Twoich możliwości i potrzeb. Trener przytemperuje zbyt wygórowane oczekiwania, a plan będzie zmieniał w zależności od Twojej sytuacji życiowej. Zwróci Ci uwagę na aspekty często lekceważone przez biegaczy, jak ćwiczenia ogólnorozwojowe, technika biegu i bezpieczne bieganie.

„Trening pod okiem fachowca jest różnorodny – mówi Michał Nowak, który trenuje pod opieką Michała i Anety Kaczmarków. – Przerabiamy różne ćwiczenia na szybkość, wytrzymałość i siłę. Trening jest ciekawy i efektywny. U mnie to zaowocowało poprawieniem życiówki o ponad 30 minut w maratonie. Czuję, że treningi były dobrane do moich umiejętności”.

Wymagania niewygórowane

No dobrze, dochodzisz do wniosku, że trener by się przydał. Ale kto to w ogóle jest? Najpierw trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, kto w Polsce może być trenerem. Kto kryje się za pojęciem „trener biegania”, które widzisz w ogłoszeniach? Okazuje się, że niemal każdy.

„Może to być osoba, która ukończyła 18 lat, ma wykształcenie średnie, wiedzę, doświadczenie i umiejętności niezbędne do wykonywania zadań trenera lub instruktora sportu oraz nie była skazana prawomocnym wyrokiem za jedno z umyślnych przestępstw wskazanych w ustawie o sporcie” – tłumaczy mecenas Tomasz Dauerman. Dalej ekspert od prawa sportowego zwraca uwagę, że jeżeli działalność trenera jest realizowana pod egidą Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, to musi on ukończyć kursy organizowane i akceptowane przez związek.

„W przypadku działalności trenerskiej realizowanej poza strukturami polskiego związku sportowego, to jest »trenowania amatorów«, w zasadzie obowiązuje pełna swoboda – może ona być podejmowana niezależnie od jakichkolwiek prawnych kryteriów. W rezultacie każdy może prowadzić szkółkę sportową w danej dyscyplinie bez konieczności posiadania odpowiednich uprawnień lub innego rodzaju potwierdzenia wiedzy i doświadczenia” – wyjaśnia prawnik. Złych trenerów ma weryfikować rynek. Kto chciałby być jednak królikiem doświadczalnym i sprawdzać na własnej skórze skuteczność metod różnych szkoleniowców?

Zwłaszcza tych, którzy uważają, że ta profesja polega wyłącznie na skopiowaniu programu treningowego z podręcznika i wymaganiu od zawodnika, by przerobił go od A do Z? To bardziej skomplikowane zajęcie. „Funkcja trenera to naprawdę złożona rola – uważa Piotr Kędzia. – W swej pracy staram się budować relację trener – zawodnik, a nie trener – klient. Jako trener czasami jestem nauczycielem wychowania fizycznego, innym razem psychologiem, fizjoterapeutą, a jeszcze innym – dietetykiem. Nie można tego zajęcia traktować jak zawód. Dla mnie jest to swego rodzaju misja, która wymaga dużej umiejętności odczytania potrzeb biegaczy”.

Potrzeby bywają różne: niektórzy chcą życiówek, inni nauczyć się biegać bez kontuzji, kolejni potrenować w grupie, zgubić zbędne kilogramy lub po prostu spędzić aktywnie czas. Kiedy są z kimś umówieni, mają do tego większą mobilizację. Pojawiają się tacy, którzy potrzebują doraźnej pomocy i po konsultacjach na jednym treningu stwierdzają, że dalej poradzą już sobie sami.

Na te wszystkie indywidualne wymagania musi odpowiedzieć trener. Dlatego znalezienie dobrego fachowca jest jak szukanie idealnej pary butów. Znajdziesz te pasujące Ci najlepiej, a już nigdy nie będziesz chciał się z nimi rozstać.

Aaaaa zatrudnię trenera

Od czasu uwolnienia tego zawodu pojawiło się mnóstwo ogłoszeń. Umieszczają je byli i aktualni wyczynowcy, nawet takie sławy, jak Radosław Dudycz, Radosław Kłeczek czy Małgorzata Sobańska. Pojawiają się ogłoszenia amatorów, którzy własnymi siłami osiągnęli dobre wyniki i chcą podzielić się swoją metodą z innymi.

Do tego trenerzy personalni, na co dzień pracujący w siłowni, którzy przekonują, że znają się nie tylko na ciężarach. Ale papierek z wyższej uczelni, życiówka w maratonie bliska rekordu Polski czy świetna prezencja nie wystarczą, by być dobrym trenerem amatorów. Oczywiście są atutem, ale ważne są też inne cechy. Szkoleniowiec musi być komunikatywny i umieć swoją wiedzę wyłożyć w przystępny sposób. Większość ma strony internetowe – są one dobrymi wizytówkami, ale warto, poza oceną szaty graficznej, wczytać się w informacje na niej zawarte.

Tagi: trener dla biegacza | trener bieganie | trener personalny | jak wybrać trenera

Oceń artykuł:

5.0

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij