Runner's World poleca:

Bieganie: lek na depresję

Poleć ten artykuł:

Depresja uchodzi za jedną z najczęstszych chorób XXI wieku. Atakuje przez cały rok, ale jesienią zagrożenie rośnie. Może dotknąć każdego, bez względu na płeć czy wiek. Okazuje się, że bieganie pomaga złagodzić jej objawy - niekiedy skuteczniej niż tabletki.

Jesienna aura potrafi popsuć humor nawet największym optymistom. Za oknami szaro, temperatury spadają, a dni stają się coraz krótsze. Wszystko to sprawia, że dopada nas chandra, która z czasem może przerodzić się w depresję.

Ten stan dobrze zna Monika Jamróz: "Kiedy tylko widzę u siebie spadek formy, zakładam sportowe ciuchy i ruszam na trening. Godzinny bieg sprawia, że od razu czuję się dużo lepiej".

Dowodów na to, że sport może wyciągnąć z dołka, dostarczają doświadczenia naukowe. "Istnieją badania, które dowodzą, że dyscypliny wytrzymałościowe mają działanie poprawiające nastrój" - mówi Claas-Hinrich Lammers, dyrektor Kliniki Psychiatrii w Hamburgu.

Trzeba jednak pamiętać, że nie każdy spadek nastroju to od razu depresja. "O chorobie możemy mówić dopiero wtedy, gdy złe samopoczucie trwa dłużej niż dwa tygodnie i dochodzą do tego dalsze objawy, takie jak zmęczenie, apatia i poważne zaburzenia snu" - wyjaśnia lekarz.

Wszechobecny stres

Psychologowie za główną przyczynę depresji uznają przewlekły stres. Nie zawsze musi być on jednak wynikiem przykrych czy nerwowych sytuacji. Istnieje grupa osób, u których choroba pojawia się w wyniku dużych emocji, wywołanych np. narodzinami dziecka.

Pozytywny stres był także przyczyną depresji u Moniki. Niedawno wzięła ślub i razem z mężem zostali rodzicami. Jakkolwiek paradoksalnie to brzmi, jej szczęście wywołało jednocześnie nawrót choroby: "Widzę, jak mój ukochany z miłością zajmuje się naszą córeczką. To uświadamia mi, że sama w dzieciństwie coś straciłam".

Patrząc na tę wysoką, wysportowaną blondynkę, trudno poznać, że cierpi na depresję. Jedyne, co może świadczyć o jakichkolwiek problemach, to smutne oczy. To, jak ogromny wpływ na życie Moniki wywarła przeszłość, staje się zrozumiałe, kiedy opowiada o swoim dzieciństwie. Wspomina ciągłe kłótnie w domu, rozdarcie między matką i ojcem i ostateczne rozstanie rodziców, kiedy miała 13 lat.

"Brak swojego miejsca na ziemi i poczucie bycia niechcianą w młodości ciągle mnie prześladują. To dziwne, ale czasem nawet bieganie przypomina mi dzieciństwo. Mój ojciec był i w dalszym ciągu jest ambitnym sportowcem, który potrafi pokonać 10 kilometrów w niecałe 40 minut. Czasami czuję, że wciąż muszę mu coś udowadniać" - mówi.

Największy sukces Moniki to dwukrotne ukończenie maratonu. "Za pierwszym razem potrzebowałam na przebiegnięcie królewskiego dystansu 5 h 26 min, rok temu dotarłam do mety prawie pół godziny szybciej. Przeżywam te emocje na nowo za każdym razem, kiedy oglądam zdjęcia i dyplomy. Na ścianie powiesiłam antyramę z fotografiami i mapą, na której zaznaczam wszystkie miejsca startów. Zawsze, gdy nachodzą mnie złe myśli, patrzę na ten obraz i widzę, ile osiągnęłam" - opowiada.

Tagi: zdrowie | psychika | depresja | lek na depresję | bieganie | trening | leczenie depresji | nastrój | samopoczucie

Oceń artykuł:

3.1

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij