Runner's World poleca:

Czy bieganie powoduje raka?

Poleć ten artykuł:

Wysiłek fizyczny sprawia, że organizm wytwarza wolne rodniki, które m.in. powodują nowotwory. Czy zatem, pokonując kolejne kilometry, wywołujemy raka z lasu? RW sprawdza, czy to groźnie brzmiące stwierdzenie jest choć trochę prawdziwe.

W dniu, w którym otrzymałem ten telefon, przeczuwałem, że stanie się coś niedobrego. Właściwie po raz pierwszy w życiu byłem tak naprawdę z dala od domu, zaczynając naukę w college'u. W moim rodzinnym mieście, w szpitalu, leżała chora na raka mama. Któryś z kolegów krzyknął, że dzwoni tato. W słuchawce usłyszałem jego głos i słowa, które nawet teraz, po 40 latach, przyprawiają mnie o dreszcze: "Mama nie dała rady. Odeszła".

Rak - słowo, które często przeraża. Ta choroba stała się zarazą XX wieku. Zbiera większe żniwo niż choroby serca i w Stanach Zjednoczonych jest najczęstszą przyczyną śmierci u osób poniżej 85. roku życia. Nie jestem więc jedynym, którego to dotknęło i cały czas dotyka.

Rak kontra biegacze

Wiem też, że cierpi na nią również wielu biegaczy. W Ameryce powstały nawet dwa programy ("Race for the Cure" i "The Team in Training"), które niosą im trochę pocieszenia, ale przede wszystkim dają nadzieję i odwagę, by stawić czoło chorobie. Jestem poruszony, myśląc o tych programach, i pełen dobrej wiary, widząc zaangażowanie tysięcy uczestników i wolontariuszy, ale mimo to rak nie przestaje mnie przerażać.

Mój strach był jeszcze większy w latach dziewięćdziesiątych, kiedy wielu znanych biegaczy dopadał nowotwór. Dr Sheen przegrał z rakiem prostaty. Fred Lebow, przez lata związany z maratonem w Nowym Jorku, był pierwszym biegaczem, u którego w roku 1990 zdiagnozowano raka mózgu. Wrócił na trasę w roku 1992 i wziął udział w New York City Maraton razem z Grete Waitz. Zmarł jednak dwa lata później po nawrocie choroby. W tym samym roku rekordzista USA w biegu na 1 milę, Steve Scott, dowiedział się, że ma raka jądra.

W Polsce długą walkę z nowotworem przegrała w 2005 roku Barbara Szlachetka - ultramaratonka, która ukończyła 52 maratony w ciągu roku (rekord Guinnessa), rekordzistka Polski i Europy w biegu 48-godzinnym.

Wśród tych wszystkich smutnych informacji pojawiło się niepokojące biegaczy stwierdzenie Kena Coopera, że każdy, kto biega więcej niż 25 km tygodniowo, oprócz poprawiania kondycji i sylwetki, może jednocześnie osłabiać swój system odpornościowy. Od razu nasuwa się pytanie: czy przypadkiem biegacze nie zapadają na chorobę nowotworową, bo za dużo ćwiczą?

Ja biegałem znacznie więcej niż te 25 km tygodniowo, więc pytanie to było dla mnie bardzo ważne.

Ruch to zdrowie

Mniej więcej w tym samym czasie kinezjolog Kenny Courney dowiedział się o raku jelita grubego, który dopadł jego ojca. Wiedział również, że sam jest w związku z tym w grupie ryzyka. W wieku 30 lat rozpoczął badania nad związkiem między chorobą nowotworową i wysiłkiem fizycznym. Dziś jest w tej dziedzinie jednym z najlepszych fachowców na świecie.

"Wczesne badania robione były na niewielką skalę, ale ich rezultaty dawały nadzieję. Trwające obecnie badania są robione na szerszą skalę i przewidywane rezultaty wydają się być bardzo obiecujące" - mówi Kenny Courney.

Tagi: zdrowie | bieganie | choroba | rak | wolne rodniki | kondycja | optymizm | wola walki | determinacja

Oceń artykuł:

4.0

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij