Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

2011.12.21

Czy bieganie powoduje raka?

Bieganie sprawia, że chorzy na raka mają więcej energii i chęci do walki z tą chorobą. I częściej niż innym udaje im się przed nią uciec.

Co to za obietnica? Otóż, jeśli nawet wysiłek fizyczny nie zapobiega rakowi, to bardzo często pomaga chorym w walce z tą chorobą. Do tej pory myślano raczej, że zwiększony wysiłek aerobowy, który powoduje wytwarzanie większej ilości wolnych rodników, może mieć odmienny skutek. W swoich pracach naukowych Courney stwierdza, że chorzy, którzy regularnie uprawiają wysiłek fizyczny, nie są tak wymęczeni chorobą jak ci, którzy nie są aktywni.

Na pewno każdy z nas ma w swoim otoczeniu kogoś, kto chorował lub choruje na raka. Wiemy więc, jak trudne jest leczenie nowotworów. Ból, złe samopoczucie, ogromne zmęczenie i depresja. Wydaje się, że jest to najgorszy okres na rozpoczynanie ćwiczeń fizycznych. A jednak eksperyment, który przeprowadził Courney, zdaje się potwierdzać coś przeciwnego.

Namówił on grupę chorych na raka na ćwiczenia trzy razy w tygodniu; grupa ta zwiększyła swoją wydolność aerobową o 17,4%, podczas gdy grupa, która nie ćwiczyła, straciła 3,4%. Ale, co dużo ważniejsze, chorzy, którzy trenowali, wykazywali się dużo większą energią w życiu codziennym, mieli bardziej optymistyczne spojrzenie na życie i swoją przyszłość. Dawali sobie co najmniej 19 godzin szczęścia w tygodniu lub jeden dodatkowy dzień.

Według Courneya pozytywne aspekty ruchu są wynikiem zwiększonej ilości pojawiających się naturalnych, zdrowych tkanek, które pomagają w walce z rakiem. A zatem... carpe diem!

Nowotwór nie biega

Jeff Berman, który pojawił się w Runner's World 5 lat temu, jest założycielem organizacji Focus ON Rehabilitation and Cancer Education. W 2005 roku musiał poddać się kolejnemu leczeniu raka, już po czwartym nawrocie choroby. I jest przy tym pełen optymizmu.

"Rak jest ze mną każdego dnia, jest częścią mojego życia. Uczy akceptowania życia takim, jakie jest, ze wszystkimi jego zawiłościami. A jedyną rzeczą, której naprawdę jestem pewien, jest to, że trening pomaga mi zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie" - mówi.

Wielu biegaczy jednak nadal zastanawia się nad efektem "25 km tygodniowo". Niestety, nie ma precyzyjnych badań, które zajmowałyby się tylko tymi chorymi na raka, którzy są biegaczami, a jeśli są, to wyniki są robione na zbyt małej grupie, by mogły być publikowane jako niepodważalny dowód na dobry wpływ biegania na walkę z tą chorobą. Ale już badania przeprowadzone na 22 tysiącach Finów i 24 tysiącach Finek pokazują, że osoby bardziej aktywne żyją dłużej, a umieralność wśród chorych na raka jest u takich osób mniejsza.

Do podobnych wniosków dochodzi Steven Blair z Cooper Institute w Dallas. W USA jest uznawany za osobę, która wie najwięcej na temat wpływu ćwiczeń fizycznych i długowieczności. Zaznacza, że faktycznie nie ma jeszcze potwierdzonego oficjalnie dobrego wpływu ruchu na leczenie raka.

"Ale w naszych ostatnich badaniach na ten temat nie dostrzegamy żadnego złego wpływu intensywnego treningu na zachorowalność na raka. W rzeczywistości taka aktywność sprawia, że biegacze chorzy na raka żyją dłużej niż reszta" - twierdzi.

Steve Scott reprezentuje grupę biegaczy, którzy ciągle zachowują dobrą formę fizyczną, mimo że są po operacyjnym leczeniu nowotworu. W jego przypadku jest to już 10 lat po operacji.

"Moje zdrowie jest teraz naprawdę dobre. Jestem wyleczony. Obecnie biegam około 25-30 mil tygodniowo" - opowiada.

Kenny Courney ćwiczy każdego dnia, biega, chodzi na siłownię i uważa, że taki styl życia pomoże mu wygrać z genetycznym obciążeniem, jakim był nowotwór jego ojca, a na pewno zminimalizuje ryzyko takiej choroby.

"To ważne, bo ciągle jestem w grupie ryzyka" - mówi.

A ja? Ciągle boję się tego skurczybyka. Niedawno miałem usuniętą małą narośl na nosie, która mogła być zalążkiem raka skóry. Okazało się, że nie była niebezpieczna, ale na pewno się tym przejąłem. Teraz wiem, że nie można z góry zakładać, że NAS rak nie dopadnie. Trzeba być jednak bardzo uważnym i nie tchórzyć, kiedy może się zjawić. Nauczyłem się używać filtrów słonecznych i wierzę, że bieganie, które kocham, sprawi, iż rak nigdy mnie nie dogoni.


*Amby Burfoot - legenda biegania masowego, zwycięzca Maratonu Bostońskiego w 1968 roku, przez wiele lat redaktor naczelny amerykańskiego wydania "Runner's World", a obecnie stały felietonista tego magazynu, autor licznych książek i artykułów o bieganiu.

RW 11-12/2009

Poleć ten artykuł
Poleć ten artykuł
Poleca:
14
osób
WYSZUKIWARKA
KALENDARZ BIEGÓW

Więcej opcji

Dodaj bieg

Szukaj
Uwolnij swoje stopy w butach Merrell Barefoot. Niech naturalny krok wyznacza Ci ścieżki.
Zagraj w Age of Crusaders
DOŁĄCZ DO RW
NEWSLETTER
Podaj swój adres email:
BAZA BUTÓW

Znajdź buty do biegania dla siebie

więcej opcji

Szukaj
Motor Presse Polska sp. z o.o.