[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.2

Czym jest hipermobilność? Sprawdź, czy jesteś człowiekiem z gumy

O hipermobilności mówi się, kiedy stawy są bardziej giętkie niż być powinny, czyli swobodnie wykraczają poza prawidłowy zakres ruchomości. Zanim jednak zarzucisz standardowy streczing po bieganiu, musisz wiedzieć, że nie ma jej każdy i nie jest to kwestia treningu.

Co to jest hipermobilność? To te wyjątki, dla których rozciąganie nie stanowi problemu, a schylanie się do sznurówek nie łączy się ze stękaniem. Hipermobilni są wśród nas. (fot. Paweł Rzecki, Mirosław Łuckoś).

„Nabycie” hipermobliności jest w zasadzie prawie niemożliwe, jeżeli nie masz tego w genach. „Zdarza się, że nadmiernej ruchomości można się nabawić, ale wtedy występuje miejscowo – mówi dr n.med. Joanna Stodolna-Tukendorf, fizjoterapeutka, założycielka kliniki FootMedica Klinika Zdrowej Stopy. - Najczęściej występuje po urazach, kiedy ktoś po raz trzeci wybija kciuk czy skręca kostkę i traci w tych miejscach stabilność stawu. Jednak hipermobilność konstytucjonalna to problem wrodzony, dotyczący wszystkich stawów, kręgosłupa i stawów obwodowych, które mają zwiększony zakres ruchomości dla rasy białej (jest »najsztywniejsza« – ma bardziej zwarty kolagen niż rasa czarna czy żółta)”.

Hipermobilność? Że co?

Nie trzeba być gimnastyczką oplatającą głowę kręgosłupem, żeby podejrzewać u siebie tę przypadłość. Wystarczy, że potrafisz „zablokować” kolana, tak że wyginają się do tyłu – to już jest jakiś symptom.

„Większość osób zgłaszających się do nas z wrodzoną wiotkością stawową ma nawracające kontuzje stawów, tendencję do skręceń czy zwichnięć. Najczęściej widzą one, że mają przeprosty w kolanach czy łokciach. Tam je najłatwiej dostrzec – mówi dr n. med. Joanna Stodolna-Tukendorf, która rozprawę doktorską pisała właśnie na temat hipermobilności konstytucjonalnej. – Takie osoby we wczesnym wieku szkolnym uchodzą za wygimnastykowane, potrafią się wygiąć w »chińskie osiem«”.

Każdy chyba zna kogoś takiego. Moja koleżanka z okresu podstawówki potrafiła spleść palce dłoni i przełożyć je pod nogami, za plecami i nad głową, tak że jej ramiona obracały się o 360 stopni. Ciężko było na to patrzeć, ale już jej szpagaty imponowały wszystkim koleżankom.

REKLAMA

REKLAMA

Nawet jeżeli moja koleżanka z dzieciństwa wiedziała, że jej „brak stawów” to wada wrodzona, to nam sprzedawała ją jako swoją supermoc. Jako że nie jest to dolegliwość zagrażająca życiu, to wiele osób żyje z nią, nie zawsze zdając sobie z tego sprawę. Jedne źródła podają, że hipermobilność dotyka około 10% mieszkańców krajów zachodnich (Rheumatology International), a inne (Hypermobility Syndromes Association) szacują, że nawet 20-30 procent z nas może mieć zakresy ponad normę.

Jeżeli zawiązanie buta bez stawiania nogi na krześle sprawia Ci problem, możesz w zasadzie mieć pewność, że nie mieścisz się w tych statystykach. Ale są osoby, które żyją w nieświadomości aż do momentu, kiedy z rozmachem zwiększony kilometraż wyśle je z bólem do fizjoterapeuty.

Hipermobilność a stawy

Miejsce spotkania kości, zwane stawem, otacza włóknista torebka wypełniona mazią. By połączenie było odpowiednio ścisłe, istnieją więzadła, które pilnują też, żeby elementy tworzące staw nie przemieściły się lub ruch w nim nie przekroczył normy.

Do tego dochodzą mięśnie, które otaczają kości i łączą się z nimi za pomocą ścięgien, tak byśmy mogli zginać, prostować, skręcać. I biegać. Przy hipermobilności zmieniona jakość kolagenu w tych tkankach sprawia, że zawiasy, mówiąc eufemistycznie, mają za dużą swobodę ruchu. Dla stawów biegacza, które z każdym krokiem biorą na siebie 2-4-krotność jego masy, oznacza to ogromne przeciążenia, ekstremalne rozciąganie i skracanie otaczających je struktur. Efekt? Powracające jak bumerang skręcenia i kontuzje przeciążeniowe.

„U osób z hipermobilnością rzepka ma tendencję do zwichnięć, stopa do nadpronacji, a dziewczyny często zgłaszają się też z płaskostopiem, modzelami, odciskami lub młode matki z wrażeniem »powiększenia stopy«, kiedy nie są w stanie zmieścić się w buty sprzed ciąży. To niektóre z następstw nadruchomości, które pacjenci sami wyłapują” – mówi dr n.med. Joanna Stodolna-Tukendorf.

REKLAMA

Hipermobilność – zagrożenie dla zdrowia?

Hipermobilne osoby są bardzo ruchliwe i nie mogą usiedzieć w miejscu przez niewydolny układ stabilizacji biernej, więc ciągle muszą zmieniać pozycję – tłumaczy fizjoterapeutka. – Takie dzieciaki zwykle coś trenują, a kiedy przychodzi moment, że muszą długo ślęczeć nad książkami w okresie maturalnym czy studiów, to aktywność idzie w odstawkę i pojawiają się bóle. Wszystko przez to, że układ mięśniowy nagle przestaje wspierać niewydolne stabilizatory bierne: ścięgna, więzadła, torebki stawowe. Potem, kiedy jako dorośli chcą wrócić do aktywności chociażby przez bieganie, a dzięki pamięci mięśniowej są w stanie to zrobić dość sprawnie, to na wrodzone zaburzenia stabilizacji nakładają się zaburzenia równowagi napięć mięśniowych i pojawiają się kontuzje” – wyjaśnia ekspertka.

Osoby hipermobilne mają osłabione tzw. czucie głębokie, przez co częściej zdarza im się utrata równowagi i upadki. Hipermobilni biegacze często mają problem z wieloma stawami naraz, bo, po pierwsze, same w sobie są hipermobilne, a, po drugie, na zasadzie reakcji łańcuchowej problem z jednym pociąga za sobą kolejne.

„Wiotka stopa zupełnie poddaje się ciężarowi ciała i rozpłaszcza się przy obciążaniu, a nadmierna pronacja u biegaczy powoduje, że dochodzi do nieprawidłowych naprężeń w obrębie rozcięgna podeszwowego, co z kolei prowadzi do przeciążeń i zapalenia rozcięgna podeszwowego, w którego konsekwencji może pojawić się ostroga piętowa” – mówi dr Joanna Stodolna-Tukendorf.

Od nadmiernej pronacji i nadruchomości rzepki dochodzi do konfliktu rzepkowo-udowego. Do listy kontuzji mogących być konsekwencją hipermobilności dochodzi też zapalenie i zerwanie ścięgna Achillesa, zapalenie gęsiej stopki czy zespół pasma biodrowo-piszczelowego.

„Jeżeli męczy nas nawracająca kontuzja i w porę wyłapiemy, że jej źródłem może być wiotkość stawowa, to jesteśmy w stanie raz na zawsze się jej pozbyć – dodaje na pocieszenie fizjoterapeutka. – Diagnoza to 50% sukcesu, potem wystarczy skorygować nieprawidłowości”.

Przypadłości tej co prawda nie da się wyleczyć, ale nie wyklucza ona z biegania. Wymaga tylko więcej pracy nad siłą, kontrolą i propriocepcją.

REKLAMA

REKLAMA

„Jeśli obserwujemy u siebie wiotkość stawów, powinniśmy zacząć nie od przygotowań do maratonu, ale od ćwiczeń mięśni głębokich stabilizujących i skorygowania nieprawidłowych wzorców ruchu, które mogą się zaczynać w hipermobilnych stawach” – mówi fizjoterapeutka i radzi zacząć od wzmacniania mięśni brzucha - poprzecznego i wielodzielnego - w niskich pozycjach, podporach przodem, tyłem, w siadzie, klęku i dopiero przejść do pozycji wysokich i dynamicznych ćwiczeń (przykłady znajdziesz tutaj: Ćwiczenia na wzmocnienie stawów dotkniętych hipermobilnością).

Przypadki ultragibkości kończące się kontuzjami nie powinny być przestrogą dla mniej mobilnych osób, że nie należy przesadzać z rozciąganiem, jogą i rolowaniem. Hipermobilni też nie są z tego zwolnieni, bo ich mięśnie są zmęczone i napięte tak samo, jak przeciętnych „sztywniaków”.

Jak wykrywa się hipermobilność?

Fizjoterapeutka dr n. med. Joanna Stodolna-Tukendorf podpowiada, jak wykrywa się hipermobilność. Nawet jeżeli ból się nie pojawia, to warto wybrać się do fizjoterapeuty, kiedy widzimy u siebie pewne symptomy, jak ten, że przez całe życie jesteśmy w stanie położyć całe dłonie na podłodze przy wyprostowanych kolanach albo dotykamy kciukiem tej samej ręki do przedramienia.

Diagnostyka zaczyna się od badania podologicznego, a następnie badania ogólnego fizjoterapeutyczno-ortopedycznego, sprawdzenia zakresów ruchomości poszczególnych stawów. Hipermobilność rozpoznaje się, kiedy występują trzy kryteria:

  1. zbyt duża ruchomość stawów

  2. rodzinne występowanie

  3. ból

Ten ostatni nie jest wyłączający z życia, ale taki nieznacznie nasilony i stale towarzyszący, wędrujący: a to w kolanie, a to w potylicy, innym razem w odcinku lędźwiowo-krzyżowym czy między łopatkami.

Sprawdzamy też wygląd skóry, bo tendencja do rozstępów, pękających naczynek czy powstawania siniaków przy byle dotknięciu to jeden z objawów niewydolności tkanki łącznej. Nawet jeśli na początku trzeba będzie na moment odstawić długie dystanse, to po 6 tygodniach pracy nad stabilizacją można już bezpiecznie wracać do biegania.

REKLAMA

Jak żyć z hipermobilnością?

"Od zawsze strzelały mi stawy: od palców, przez barki po biodra i miałem większą ruchomość od rówieśników, ale problem zaczął się dopiero, kiedy zaczęło mnie boleć kolano - mówi 26-letni Jakub, nasz Czytelnik z Poznania. - Byłem tancerzem przez 13 lat, pochłonął mnie taniec towarzyski. Jest w nim dużo skrętów, a właśnie wykraczanie poza zakresy ruchu okazało się w moim przypadku niepożądane".

Rezonans kolana wykazał problemy z łąkotką, ale podczas artroskopii okazało się, że nie jest tak źle. "Lekarz potwierdził swoje przypuszczenie, że cierpię na hipermobilność stawów, stąd moje kłopoty. Musiałem zakończyć przygodę z tańcem, ale lekarz zalecił mi inne aktywności w ramach zakresu ruchu w stawach, jak bieganie i jazda na rowerze. Teraz chodzę na siłownię, obudowując mięśniami wiotkie stawy, i od niedawna biegam. Dużo lepiej czuję się, kiedy się ruszam" - opowiada Jakub.

"Do szkoły średniej trenowałam koszykówkę. Miałam 2 razy skręconą kostkę, ale kto z koszykarzy nie miał - wspomina 41-letnia Katarzyna z Częstochowy. - Co jakiś czas też bolały mnie plecy, ale to także wydawało się normalne przy treningach. Potem odpuściłam sport, zajęłam się rodziną i firmą. Bóle pleców nie minęły. Fizjoterapeuta uznał, że mam „luźne” stawy, stąd te kontuzje. Teraz biegam, wzmacniam się i jest OK".

Czy należych do hipermobilnych?

Jeżeli uzbierasz ponad 4 punkty, lepiej zgłoś się profilaktycznie do fizjoterapeuty.

  • 1 punkt za położenie dłoni (całych, nie opuszków) płasko na podłodze przy wyprostowanych kolanach.

  • 1 punkt za każdy łokieć, który ma przeprost.

  • 1 punkt za to, jeśli dotkniesz kciukiem przedramienia tej samej ręki. Dwa punkty, jeśli zrobisz to również z drugim kciukiem.

  • Po 1 punkcie za każdy mały palec, który odgina się do tyłu o ponad 90 stopni.

  • 1 punkt za jedno kolano, które ustawia się w przeproście.

Zobacz ćwiczenia, które pozwalają uniknąć lub zminimalizować dolegliwości związane z hipermobilnością: Ćwiczenia na wzmocnienie stawów dotkniętych hipermobilnością.

RW 07/2017

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij